Nowe księgi w Archiwum Państwowym

Uprzejmie informuję, że w okresie styczeń-luty 2017 r. do zasobu Archiwum Państwowego w Częstochowie akta metrykalne przekazały następujące Urzędy Stanu Cywilnego:

  • Lubliniec
  • Opatów

Akta metrykalne z Urzędów Stanu Cywilnego przekazywane są do Archiwum Państwowego po upływie okresów przechowywania określonych w ustawie z dnia 28 listopada 2014 r. Prawo o aktach stanu cywilnego (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 2064) , tj. obecnie po 100 latach urodzenia, po 80 latach małżeństwa i zgony.

Wpływ ma możliwość przekazania akt do Archiwum Państwowego ma przede wszystkim sposób prowadzenia ksiąg, gdy wszystkie zdarzenia prowadzone były w jednej księdze (jak było to często w przypadku ksiąg parafialnych) to może być ona przekazana dopiero po 100 latach.

Wraz z aktami metrykalnymi przejmowane są także dokumenty nawet wytworzone współcześnie mające wpływ na informacje zawarte w tych aktach (tzw. akta zbiorowe).

Przekazywane akta muszą być w dobrym stanie technicznym, odpowiednio zabezpieczone i zewidencjonowane. Wymogi w zakresie stanu technicznego oraz ewidencji określa rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 20 października 2015 r. w sprawie klasyfikowania i kwalifikowania dokumentacji, przekazywania materiałów archiwalnych do archiwów państwowych i brakowania dokumentacji niearchiwalnej (Dz. U. z 2015 r. poz. 1743).

Osoby zainteresowane bardziej szczegółowymi informacjami prosimy o kontakt bezpośrednio z Archiwum Państwowym w Częstochowie – tel. (34) 3638231 w godz. 7.30-15.30.

Z poważaniem 

Magdalena Wawrzkiewicz-Gajda
Kierownik Oddziału II nadzoru archiwalnego i dokumentacji o czasowym okresie przechowywania

Zaloguj się aby skomentować

Piotr Lis Avatar
Piotr Lis odpowiedział w temacie: #29658 2 tygodni 4 dni temu
Czy wiadomo z jakich lat Opatów przekazał księgi? I jakie parafie doszły z Opatowa - czy par. Wilkowiecko jest przechowywane w Opatowie?

Co kryje nowo powstające Archiwum Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Częstochowie?

W marcu zapraszamy na wykład  Pana Bartosza Kapuściaka archiwisty Parafii Ewangelicko-Augsburskiej p.t. :

„Co kryje nowo powstające Archiwum Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Częstochowie?”

Bartosz Kapuściak – historyk, pracownik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN-KŚZpNP w Katowicach, archiwista Archiwum Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Częstochowie. Członek Częstochowskiego Towarzystwa Naukowego i Stowarzyszenia Archiwistów Polskich. Zainteresowania badawcze koncentruje na historii ewangelików w Polsce oraz wojskowym aparacie represji PRL, autor tomu źródeł: Instrukcje pracy kontrwywiadowczej Wojskowej Służby Wewnętrznej wraz z instrukcjami prowadzenia dokumentacji i ewidencji (1957-1990), Kraków 2010 oraz kilku artykułów o tej tematyce.

Termin 8 marca 2017 godz. 17.00
Miejsce: Pałac Ślubów ul. Focha 19/21

Zaloguj się aby skomentować

Genealogia przyczynkiem do poznawania historii regionalnej

W lutym zapraszamy na wykład pana Stanisława Hejaka pt. Genealogia przyczynkiem do poznawania historii regionalnej.

Stanisław Hejak członek naszego towarzystwa emerytowany górnik KWB Bełchatów. Pasjonat historii regionalnej, genealog własnej rodziny, bierze udział w ratowaniu zniszczonych cmentarzy ewangelickich. Kolekcjoner.

Termin 8 lutego 2017 godz.17.00
Miejsce Pałac Ślubów ul. Focha 19/21
Wstęp wolny

http://cmentarzeewangelickie-lodzkie.kylos.pl/rp_wywiad_shejak.php?mn=wywiady 

Zaloguj się aby skomentować

28 stycznia 1917. Niedziela Bardzo mało mogę teraz pisać w dzienniku, gdyż…..

28 stycznia 1917. Niedziela  Bardzo mało mogę teraz pisać w dzienniku, gdyż….. nie mam czasu!  Wiem, że to leniwych wymówka; nie mam czasu, więc ze wstydem muszę wyznać że i ja należę do leniwych. Ale nie, ja się poprawię, ja nie mogę być leniwą, bo to przedewszystkim grzech i szkoda dla społeczeństwa, gdyż z późniaków wyrastają leniwi ludzie. Tak !, ja muszę się poprawić i ja muszę być lepszą doskonalszą, bo tyle mam wad, tyle ułomności, a ojczyźnie ukochanej potrzeba dzielnych ludzi. Dzielnych kobiet, szczególnie teraz. Chłopcy przygotowują się do wojska , pójdą gdy ojczyzna zawoła, walczyć o jej niepodległość, a mu dziewczęta co mamy robić? Oto powinnyśmy również walczyć, choć może z większym wrogiem bo z samą sobą, ze swojemi wadami, uczyć się pilnie, wytrwale, żeby w przyszłości stanąć do boju z życiem. Być kobietą - polką w całym tego słowa znaczeniu, dziewczęciem polskim, pracowitem, pilnem, dzielnym. O jakbym tak chciała, tak bardzo chciała, abym w przyszłości pożyteczną była krajowi, moim współziomkom i wszystkim ludziom ! Chciałabym pracować dla ludu, rozświecać te ciemne umysły, to płowe czupryny wiejskich dzieci ja tak kocham, tak kocham! O boże! daj mi wytrwałości więcej, cierpliwości w pracy nad sobą ! W klasie z Winką Luksówną Zosią Meksówną, Maniusią Sokołowską i Kazią Łappówną rozmawiamy i marzymy o przyszłości, o tem co będziemy robić po skończeniu pensji. Zosia i Winka chciałyby być na wsi nauczycielkami, Kazia chciałaby wyjść za mąż, mieć męża ładnego i bogatego, bawić, czytać i nic więcej. Maniusia cudnie pisze, - więc poetka w przyszłości. Ja znów chciałabym iść na uniwerek na co to jeszcze nie wiem – a potem uczyć pracować dla społeczeństwa. Ja tak bym chciała, ale teraz jestem zła, niedobra – czy zemnie będzie co dobrego? Może się poprawię, będę się o to usilnie starać. Mamy w domu nie ma wyjechała do Koniecpola, w czwartek 18 stycznia, na wesele Walerki Ziętalowej z jakimś Ślusarczykiem, bardzo nam się przykrzy. Na dworze silny mróz trzyma tak od trzech tygodni. Ada pisała list 22-ego bardzo się o nas martwi, odpisałam jej, że dajemy jakoś dotąd radę. Lekcje idą mi łatwo, tylko ogromnie chciałabym mieć słowniki francuski i niemiecki ! Wszystkiego chciałabym ale to niemożliwe bo skąd je wezmę ? a jednak bardzo chcę je mieć, może jaki dobry duch mi je ześle. Żeby to, ale to nie tak łatwo odwoływać się do dobrych duchów.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Zaloguj się aby skomentować

Legendy, zagadki, tajemnice rodzinne – genealog w roli detektywa

W środę 11 stycznia 2017 tradycyjnie o 17.00 wysłuchaliśmy wykładu dr Barbary Furs

„Legendy, zagadki, tajemnice rodzinne – genealog w roli detektywa.”

Miejsce: Urząd Stanu Cywilnego ul. Focha 19/21

Wstęp wolny

dr Barbara Furs, członek TGZCz,  występowała już kilka lat temu u nas, z wykładem o rodzinie Grottów. Tym razem opowiedziała o  swoich badaniach nad innymi liniami przodków, jej męża,  które doprowadziły do odkryć  niespodziewanych i zaskakujących   To historia o pewnej  legendzie rodzinnej, dzięki której udało  się cudownie odszukać pradziadka i jego grób na znanej nekropolii,  następna o  sławnym bracie 3xpradziadka, o którym nikt w rodzinie nie wiedział oraz o odnalezionym  portrecie 4xpradziadka. Były też opowieści o tych przodkach , który nadal stanowią  zagadkę. To tajemniczy prawosławny pradziadek , o którym nic nie wiadomo, oprócz imienia i nazwiska: ani skąd pochodził i kim był, ani kiedy i gdzie się urodził i umarł. To praprababcia podobno Węgierka, ale o dziwnym nazwisku. I na koniec wymykająca się dotychczas próbom potwierdzenia legenda o pokrewieństwie  ze sławnym generałem, która wygląda ( jak na razie) tylko na legendę. Nie starczyło czasu na opowieść o rodzinie pani Barbary, ale jest nadzieja na kolejny bardzo ciekawy wykład… 

Dzięki opowieści Pani Barbary dowiedzieliśmy się jak wiele można wyszukać w sieci, ale też jak pasjonujące mogą być wyprawy do miejsc odkrytych w genealogii.

Barbara Furs ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, jest  doktorem nauk humanistycznych, autorką książki o parku klasztornym na Jasnej Górze, wydanej na podstawie jej pracy doktorskiej. Genealogią zajmuje się od wielu lat .Szczególnie dużo czasu poświęciła odtworzeniu dziejów rodziny Grottów – potomków kolonistów niemieckich, którzy osiadłszy w Częstochowie w 2 połowie XIX w., swoją działalnością zawodową i społeczną zasłużyli się tak dla miasta jak i Jasnej Góry. Pracuje nad książką o potomkach Andrzeja Grotta. W polu jej zainteresowań znajdują się też rodziny: Fursów, Szwejkowskich, Łuczyckich, Piętków, Kmiecików.

Zdjęcia w galerii.

Zaloguj się aby skomentować

Poniedziałek 1 styczeń 1917. W tym roku mamy dużo świąt

Poniedziałek 1 styczeń 1917.
W tym roku mamy dużo świąt mianowicie; na Boże Narodzenie były 3 dni świąt, na Nowy Rok 2 dni, i na Trzy Króle 2 dni.  Lubię bardzo święta, gdyż nie potrzeba wiele robić, a można za to swobodnie czytać książki, bo w powszedni dzień, mama lub ojciec ujrzawszy, że czytam zaraz wynajdują robotę i każą robić. Ja wcale nie mam zdolności, …… i chęci do domowych zajęć, lecz ciągle tylko uczyłabym się i czytała. Nie rozumiem zaś tych którzy stronią od nauki i książki; przecież to bardzo przyjemne wzbogacać swój umysł codziennie wiadomościami czytać książki historyczne, przyrodnicze lub psychologiczne. Manie najmocniej zajmuje psychologia, bardzo lubię obserwować charaktery różnych ludzi, obserwować swoich najbliższych, koleżanki albo też własny swój charakter, Najtrudniej poznać siebie lecz bardzo to jest ciekawe.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Zaloguj się aby skomentować

Środa 27 grudnia 1916 roku. Do klasy piątej zostałam przyjęta

Środa 27 grudnia 1916 roku.
Do klasy piątej zostałam przyjęta i płacę tylko 5 rubli miesięcznie. Już za cały rok zapłacono, bo pan Okuszko udziela u nas w siódmej klasie psychologii, więc Ada ma podwyższoną pensję i zapłaciła za mnie. Przynajmniej nie potrzebuję się martwić o to, że nie dostanę cenzury. Na ten kwartał otrzymałyśmy cenzury 21 grudnia. Ja mam najlepszą cenzurę z całej klasy, a zatem jestem pierwszą uczennicą. Nauczycielki są te same co i w zeszłym roku, brakuje tylko panny Paszkowskiej, a jej miejsce zajmuje p. Jabłonowski, b. wykształcony ale jest garbaty i chorowity gdyż opuszcza ciągle lekcje. Stopnie stawia również srogie bo tylko ja mam czystą czwórkę  z polskiego i Chochołówna 4- na cenzurze. Nasza klasa nieszczególnie się uczy, pod względem nauki zajmuje dziewiąte, to jest przedostatnie miejsce, ostatnie zaś zajmuje klasa czwarta. Pod względem sprawowania zajmujemy szóste miejsce, ostatnie miejsce zajmuje klasa szósta. Ogromnie są zdolne w szóstej klasie, ale ogromne łobuzy, często urządzają jakieś figle. Niedawno zabarykadowały drzwi w pokoju nauczycielskim gdzie znajdowały się nauczycielki i nauczyciele. Zostały ukarane dość lekko pomniejszono im tylko stopnie za sprawowania i usłyszały reprymendę od przełożonej i księdza, najwięcej usłyszała morałów Carmen Bianco, gdyż ona niemi dowodziła. Nasza pensja zajmuje teraz trzypiętrowy dom, specjalnie na ten cel zbudowany. W klasie nosimy pantofle, a buciki zostawiamy w garderobie zawieszone w woreczkach, oznaczone imieniem i nazwiskiem. Dotychczas zginęła tylko jedna para bucików Kaufmanównie  z 6-ej klasy, były brązowe z długimi cholewkami i kosztowały 35 rubli. Dnia 1 listopada Oleś odszedł ze składu i jest obecnie w domu. Ada jest dotychczas u p.p. Okuszków, na święta wcale nie przyjechała. Wojna ma trwać jeszcze 13 miesięcy, wszystko coraz droższe mydło kosztuje funt 3-4 rubli, nafta litr 90-130 kop. Mąka wpięć sześć razy droższa. Na święta w tym roku mieliśmy dość chleba, ale bardzo mało mięsa. Kolacja wigilijna składała się: z kapusty, fasoli, zupy grzybowej z kaszą, dwóch śledzi, paluszków z żytniej mąki z makiem, jabłek i herbaty. Jedząc kolację myśleliśmy o przyszłem Bożem Narodzeniu, jakie też będą przyszłe święta na pewno o wiele gorsze. Chleb teraz jadamy ogromnie czarny z jakiejś mieszaniny. Mięso jadamy bardzo rzadko. Święta spędziłam siedząc w domu i czytając książki mamy święta do 8 stycznia.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Zaloguj się aby skomentować

Podkategorie