Topic-icon opis przez księdza straszliwych mrozów 1740-1741 ciekawostka

2 miesiąc 3 tygodni temu #30985 przez Małgorzata Flis /Cieśla/
Witam
następna ciekawostka
jeszcze jeden z opisów księdza Mykanowskiego w 1740r
o bardzo srogich mrozach i wielkiej biedzie ludzi, dość trudny do odczytania
ale podejrzewam, że bardzo ciekawy,

Parafia Mykanowa jest mi bardzo bliska i byłabym bardzo wdzięczna prosząc o odczytanie tego opisu

dziękuje bardzo
Małgorzata
Załączniki:

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

2 miesiąc 3 tygodni temu #30995 przez awm; awm
Tragiczne Iuvcentus in hoc Anno ??? 1740 opisuiąsza (-a?)

1mo (<= primo; po pierwsze). Zima ta ieszcze in A.D. [Anno Domini = roku pańskiego] dni 1739no 0tego „no” nie rozumiem] upadła na dwie Niedzieli przed ś. [świetym] Michałem w Gorach y gdzie [słowo, którego nie odczytuję (Saalom ???).] Zboza prawie wszystkie w polach zostały, ani nic na zimę zasiac niemogli dla czego [<= a dlatego] im iako te [<= prawdopodobnie] owce kozy od głodu zdychac musiały. Potym ich[drugiej sylaby nie odczytuję] tam głód wielki ztąd w Krakowie drogosc [słowo nieczytelne (wielka?).] U nas zas [<= zaś] na dwie niedzieli przed Wszystkimi Swiętemi, mrozy nastąpieły, dla czego wielu niedoszoło [<= nie doszło,; nie dotrwało do] [słowo (jednosylabowe?0 nieczytelne i dalej] miny.
[następna strona, numer 25:]
25 [numer strony??] natydzien przed Adwentem mrozy az gonty y deski strzazkały iak za pul [<= pół] zimy. Poty, 3 Króle. Sniegi i mrozy wielkie od kilkudziesiąt lat nie słychne, ani [słowo jednosylabowe nieczytelne (tożd ?, teże?)] ono snieg tak wielki [słowo nieczytelne (też? gdzie?)] miejscami konia zniego niewidac było. W studniach wody zamrzały nawet i w Izbach, choc ustawicznie w piecach palono. ten snieg i te mrozy długo trwały az ku S.[wietemu] Woyciechu. dla tego pozny Rok był w zasiewach, zniwa około S.[wietego] Bartłomieia dopiero zaczynały się: bo słoty i deszcze przeszkadzały. znowu tej zimy ciężki wiele ludzi na śmierć po drogach po umarzało: inni sobie rece [<=rece] nogi uszy nosy po odmrazali.
We wsi Zadrozu cztery mile od Krokowa [dalej cztery wiersze (linie)po łacinie, której nie znam, a nastepnie:]
dzie do wsi Wielmozy poiechał, nazad zaraz z wieczora do domu powracając: zbładził po polu y gorach włócząc się organista y dwoch chłopcow omrozilo się; których ten ze pomieniony X. Pleban na śmierć dysponasził [<=??] – [nieczytelne dwuliterowe slowo (BN => by?)] zas Sami ludzie na konia wsiadszy: kon zaniosł go do wsi [słow, chyna nazwa wsi, nieczytelne] y tam zdiawszy [<= zdiąwszy] go z konia ludzie się go do[następne 2-3 sylaby tego słowa niezrozumiałe]

[następna strona, nr 26:]
ale rece y nogi gębę sobie po odmrazał.
Tejze zimy Ryby po stawach i Łazach po wymarzały i przysychały. Item [<= również (łac drzewa sadowe zgrontu po wymarzały, a osobliwie [<= szczególnie], włoskie orzechy y [słowo niezrozumiałe]. Item [również] Ptactwo, zające, lisy zdychały. Wilcy luda miejscami iedli.
Item w tym Roku w Wigilią [w przeddzień] s. Bartłomieia w nocy straszne grzmoty łyska y pioruny bieły [<= biły].
Item w Wigilie [czyli dzień przed] Ś.[wie tego] Tomasza [chyba 5 słów po łacinie – nie rozumem ich] straszne także łyskania i grzmoty y pioruny biły tak iako około srod lata [<=śród lata – w połowie lata]. Tejze nocy wiatr y [słowo nieczytelne] gwałtowny, tak ze wiele drzewa po [słowo nieczytelne] na wywracało; po Wsiach, Miastach Budynki [słowo nieczytelne] po odzierał. U S[więtego] Jędrzeia w Krako [<=???!] [zatem słowo nieczytelny (chodzi o jakiś element wystroju wieży kościelnej chyba)] ze [znowu slowo nieczytelne (pewnie drugi jakiś element)] zrzucił na wiezy.
[dalej jest jeszcze tekst, czytelny, ale już po głodzie – ksiądz dzieje spisywał, historia]
The following user(s) said Thank You: Małgorzata Flis /Cieśla/

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

2 miesiąc 3 tygodni temu #30996 przez Małgorzata Flis /Cieśla/
jeszcze raz dziękuje
ksiądz spisał tragiczne losy ludzi w czasie wielkich mrozów i wielkiej nędzy
chciał pewnie, żeby nie zostało zapomniane
przeglądam jeszcze księgi tych lat może natknę się na coś ciekawego?
czy miejscowość wymieniona to Krokowa czy może być Kokawa to by było bardziej wiarygodne,
bo jest tuż przy Mykanowie?

pozdrawiam serdeczne podziękowania
Małgorzata

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

2 miesiąc 3 tygodni temu #31002 przez awm; awm
Osobiście przypuszczam, że w strefie o promieniu tak 100 km od Mykanowa pogoda się, generalnie, nie bardzo rózniła pod względem tego, że ryby w stawach zamarzały a zające po polach lasach zdychały, kiedy i jakie śniegi spadły, że mróz luty trzaskał ludem bożym, iż i ubranym (różnie przecież) nosy, uszy, ręce, nogi się odmrażały.
Jakie to ma znaczenie, czy mogła to być Kokawa, czy miejsce o 15 km od niej? Jestem przekonany, że tamta zima wszędzie była przesroga i w całej Rzeczypospolitej Obojga Narodów ludziom się dała we znaki. Natomiast pioruny i łyski, o których ksiądz pisze, niekoniecznie musiały się wszystkim pokazywac jednocześnie, burze mają to do siebie, że się przemieszczają szybciej niż pory roku i właściwa dla nich (pór) pogoga z odpowiednimi temperaturami itd.

Dwa razy w tekście (przynajmniej tym odczytywantym) występuje miejscowość Kr.....
W każdym z tych miejsc, przepisując, starałem sie dokładnie zapisać, nazwać to, co widzę, kojarzę.
Sam się zdziwiłem, że ksiądz ma dane z Krakowa (1) i tak bardzo boleje. W drugim miejscu już wiedziałem, że na pewno nie o Kraków chodzi (2). Napisałem, jak odczytałem.
Każdy jednak może załączony skan ściąnąć, powiększyć i zapis badać do woli. Nie zdziwię się, jeśli nazwy własne odczyta inaczej.

(1)


(2)
Załączniki:

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

2 miesiąc 3 tygodni temu #31003 przez Małgorzata Flis /Cieśla/
ja tylko spytałam, czy nie Kokawa choć rzeczywiście według zapisu księdza i teraz jeszcze raz próbuje odczytać ten tekst to stoi jak wół w Krakowie w drugim przypadku pewnie też chodzi o Kraków,
całe zdanie odczytuje tak: " na dwie niedzieli przed św. Michałem w Górach gdzie Góralom zboża prawie wszystkie w polach zostały, ani nic na zimę zasiać nie mogło, dlaczego stada im .......trudno odcz. .. owcy kozy od głodu zdychać musiały po 300 i 400 drugim do ....trudno odcz...
powyzdychały potym zapadł tam głód wielki stad w Krakowie
drogoszcz? U nas zaś na dwie niedziele przed wszystkiemi swiętymi "
moim zdaniem ksiądz opisał sytuację dot: Krakowa i Górali
w słowach " U nas zaś na dwie niedziele " wraca do opisu parafii Mykanowa,

Tak Myślę ale nie wiem czy dobrze
pozdrawiam
Małgorzata

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

2 miesiąc 3 tygodni temu #31007 przez awm; awm
... stąd w Krakowie drogosc...
Drogosc - tak chyba odczytałem ostatnie słowo, Pani: drgoszcz, nie sprawdzam już w oryginale, ale rozumiem to od początku jako: drożyzna.

Wychodzi na to, że rzeczywiście byłoby to o Krakowie. I Góralach.
Nie analizowałem tekstu dokładnie podczas odczytywania, spieszyłem się, starałem się więc zaisać jak jak najwięcej kontrolowałem tylko, czy ma sens to, co piszę. Niepokoiło mnie, że sroga zima chyba się skończyla, a ksiadz dalej o nieszczęścia referuje, az doszedłem do cesarza i tu już spasowałem.

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

2 miesiąc 2 tygodni temu #31018 przez Marek Mietelski
Ksiądz z Mykanowa więcej notatek zamieścił
www.familysearch.org/ark:/61903/3:1:33SQ...364338801&cc=2115410
www.familysearch.org/ark:/61903/3:1:33S7...364338801&cc=2115410
inny ksiądz dokumenty Mykanowa II połowa XIXw. pijaństwo,niemoralne postępowanie i choroby z tym związane,to nie dotyczyło tylko parafii Mykanów dotyczyło raczej całej ówczesnej Polski.
The following user(s) said Thank You: Ireneusz Niemczyk

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

2 miesiąc 2 tygodni temu #31030 przez Małgorzata Flis /Cieśla/
Witam
dziękuje za przesłane notatki księdza pisarza?
myślę, że moglibyśmy je odczytać i jako ciekawostkę opublikować tu na portalu , ksiądz opisuje różne tematy i różne zdarzenia, aż się wierzyć nie chce czy prawdziwe ?
ale swoją drogą ilu księży zostawia takie informacje w księgach ku pamięci
bardzo ciekawe

pozdrawiam
Małgorzata

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

2 miesiąc 2 tygodni temu #31073 przez Ireneusz Niemczyk
W czasach, z których pochodzą cytowane teksty, raczej z dostępnością papieru było trudno lub bardzo trudno. Zatem takie kronikarstwo jest bardzo cenne, nawet wrzucone wśród tekstów dotyczących innych działań parafii.

We współczesnych czasach wiele parafii prowadzi swoje kroniki, które upamiętniają ważniejsze wydarzenia parafialne. Nie wiem, czy to jest z obowiązku, ale przyszłość to doceni.

Niestety jest jeszcze częsta praktyka wyrzucania starych zdjęć, gazet, listów, itp. Kiedyś wpadłem na pomysł odszukania tzw. teczki dowodowej (od momentu założenia dowodu teczka wędruje za Obywatelem drogą urzędową) mojego dziadka Kazimierza Niemczyka z Radostkowa, czyli najpierw z USC. Gminy Mykanów, a później w Częstochowie. Ale odczekiwano jakiś czas i stare teczki dowodowe z tamtego czasu zostały zutylizowane (zmarł w 1963). Nie ma prawnej ochrony takich teczek - przecież one są wielką kopalnią wiedzy, zebraną w jednej teczce. A czasami po niektórych byłyby zachowane jedyne fotografie.

Pozdrawiam,

Ireneusz Niemczyk

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

2 miesiąc 2 tygodni temu #31078 przez Małgorzata Flis /Cieśla/
Witam
Panie Ireneuszu i jeszcze raz zgadzam się z Panem, to kronikarstwo w starym wydaniu księży
jak to Pan ujął powoduje, że możemy sobie przybliżyć życie naszych przodków, a nie jednokrotnie
i ich tragednie spowodowane żywiołami i jak widać w opisać Księdza z Mykanowa nie tylko,
dla mnie osobiście bardzo interesujace bedę pracować nad całkowitym odczytaniu opisanych histori,
a swoją drogą Radostków jest nam widać bliski obojgu
pozdrawiam serdecznie
Małgorzata
The following user(s) said Thank You: Ireneusz Niemczyk

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

3 tygodni 5 dni temu #31673 przez Andrzej Kuśnierczyk
Ksiądz o zacięciu kronikarskim. Każdy taki przekaz jest interesujący, trzeba go traktować jako rodzaj dokumentu osobistego, a więc literacką kreację, opartą jednak na zasłyszanych faktach i osadzoną w realiach ówczesnej egzystencji. Co do topografii wszystko się zgadza: Zadroże i Wielmoża to wsie na starym szlaku przez Wolbrom, Trzyciąż i Skałę do Krakowa. Wyprawa na takim dystansie w siarczysty mróz wymagała poświęcenia. Dziś nie zdajemy sobie zupełnie sprawy z trudów ówczesnego podróżowania.
The following user(s) said Thank You: Ireneusz Niemczyk, Małgorzata Flis /Cieśla/

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

3 tygodni 3 dni temu #31698 przez Witold Mizerski
Zapiski księdza z zimy 1740/1741 są interesujące tym bardziej, że to naprawdę nie była zwykła zima. To była nadzwyczajna zima na całym świecie. W Anglii i Irlandii określono ją jako "Great Frost", czyli wielki mróz ( www.pascalbonenfant.com/18c/weather.html ), w Irlandii skończyło się to wielkim głodem ( en.wikipedia.org/wiki/Irish_Famine_(1740%E2%80%9341)#Cause ). To mogła być zresztą jedna z najgorszych zim na naszej planecie w ciągu ostatnich kilkuset lat - i nie bez powodu temat ostatnio odżył ( www.oilseedcrops.org/2017/04/16/the-grea...t-returning-in-2018/ ). Gratuluję fajnego znaleziska!
The following user(s) said Thank You: Małgorzata Flis /Cieśla/

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

3 tygodni 3 dni temu #31699 przez Małgorzata Flis /Cieśla/
Witam
Dziękuje za przesłane linki, strony,czyli możemy się spodziewać anomalii zimowych, strach się bać, - wierzyłam, ze ksiądz nie wysnuł sobie tego z palca,
choć to trudne do uwierzenia,przetłumaczyłam sobie cały tekst, jestem na etapie drugiego
przesłanego przez Pana Marka i tam coś nieprawdopodobnego? jest rok 1736 tekst częściowo zniszczony, ale sens do odczytania, coś niesamowitego,
nie wiem czy można go opublikować choć częściowo,
pozdrawiam
Małgorzata

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

3 tygodni 3 dni temu #31700 przez Beata T
Witam się na forum po raz pierwszy.

Zaciekawił mnie zamieszczony tekst księdza, który miesza łacinę z językiem polskim.
Żeby tekst był zrozumiały nie do końca trzymam się ortografii oraz gramatyki opisującego, w nawiasach moje uwagi.
Odczytuję to następująco:

" Tragiczne wydarzenia w tym Roku Pańskim 1739 opisują się:

Zima ta jeszcze w Roku Pańskim 1739 upadła na dwie niedziele przed świętym Michałem ( no to rzeczywiście (wcześnie, bo we wrześniu). W górach gdzie góralom zboża prawie wszystkie w polach zostały ani nic na zimę zasiać nie mogli, dlaczego (dlatego) stada im jako to owce, kozy od głodu zdychać musiały i po 300 i 400(?) drugim do jednej powyzdychały
(czyli zdechły wszystkie codo jednej).
Po tym zapadł (?) tam głód wielki stąd w Krakowie drogość wielka (?).
U nas zaś na dwie niedziele przed Wszystkimi Świętymi mrozy nastąpiły dlaczego (dlatego) wielu nie doszło (?) tej zimy.

Na tydzień przed adwentem mrozy aż gonty i deski trzaskały jak w pół zimy (jak w połowie zimy). Potym 3 Króle śniegi i mrozy wielkie od kilkudziesięciu lat niesłychane ani niewidziane. Śnieg tak wielki ... (?) miejscami konia z niego nie widać było. W studniach wody zamarzały nawet i w izbach, choć ustawicznie w piecach palono. Ten śnieg i te mrozy długo trwały aż ku świętemu Wojciechowi (23 kwietnia). Dlatego późny rok był w zasiewach, żniwa około świętego Bartłomieja ( tj. początek września) dopiero zaczynały się bo słoty i deszcze przeszkadzały. Znowu tej zimy ciężki (?) wiele ludzi na smierć po drogach po umarzało:
inni sobie ręce, nogi, uszy, nosy po odmrażali.
We wsi Zadrożu ( jest taka miejscowość w okolicach Olkusza) cztery mile od Krakowa wielebny Józef Badyni ksiądz konwentu zakonnic św. Andrzeja ( to chyba były Klaryski) z tej samej wsi Zadroże dnia 11 stycznia, który był ... ... (?) po kolędzie do wsi Wielmoży pojechał. nazad zaraz z wieczora do domu powracając: zbłądził po polu i górach włócząc się organista i dwóch chłopców umroziło się, których to on pomieniony (wymieniony wcześniej) pleban na śmierć dysponował - on zaś sam jedzie (lub będzie?) na konia wsiadwszy; koń zaniósł go do wsi Sułoszowy i tam zdjąwszy go z konia kładzie się go do ...(?)"

Nie wykluczam błędów.
Pozdrawiam.
Beata

Szukam Józefa i Zofii Wójcików z pierwszej połowy XX wieku - Poczesna, Poraj, Częstochowa, Blachownia.

Beata
The following user(s) said Thank You: Małgorzata Flis /Cieśla/

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

3 tygodni 2 dni temu #31709 przez Małgorzata Flis /Cieśla/
Witam
Pani Beato świetnie to Pani przetłumaczyła, a mogłabym prosić o tłumaczenie na następnej stronie

pozdrawiam
Małgosia

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

3 tygodni 2 dni temu #31711 przez Beata T
Dziękuję za miłe słowa. Miałam łatwiej ,dzięki pracy wykonanej przez poprzedników.
Nie wiem, jak to jest możliwe, ale nie zauważyłam drugiej kartki. Chyba spowodowała to późna godzina.
Rozpoczynam od zdania, na którym skończyłam poprzedni post:

"On zaś sam ledwie na konia wsiadszy; koń zaniósł go do wsi Sułoszowy i tam zdjąwszy go z konia kładzie się go do ..., ale ręce i nogi gębę sobie po odmrażał.
Tejże zimy ryby po stawach i sadach (?) powymarzały i wyzdychały. Również drzewa sadowe z gruntu powymarzały, a osobliwie włoskie orzechy i brzoskwinie (czyżby?). Również ptactwo, zające, lisy zdychały. Wilcy luda miejscami jedli.
Także w tym roku w wigilię świętego Bartłomieja w nocy strasznie grzmoty łyska (błyski-pewnie błyskawice) i pioruny biły.
Także w wigilię świętego Tomasza, która była dnia 20 ( miesiąca nie mogę odczytać, ale Tomasza Apostoła jest 22 września, więc chyba to będzie ta data?) straszne także łyskania i grzmoty i pioruny były, tak jako około śród lata. Tejże nocy wiatr i ... (?) gwałtowny, tak że wiele drzewa po lasach nawywracał. Po wsiach, miastach budynki wieże po odzierał. U świętego Jędrzeja w Krakowie gałkę ze szybrem zrzucił na wieży.
Tegoż roku w październiku cesarz chrześcijański imieniem Karol 12 (?) ostatni ...(?) austriacki ... ... ... ... (?)
(to chyba właściwy link, który może coś dodatkowo wyjaśni pl.wikipedia.org/wiki/Karol_VI_Habsburg )

Również tego roku w październiku armia (?) moskiewska, która żołnierzem swoim wiele u nas dokazywała jako wyżej ...
Także z Turkami pod ... (?), Azowem (?), Chocimiem ... ...

Tegoż czasu w kalendarzu (?) ... Antoni Krzażanowski (?)
... .... pisał choroby i różne niepowodzenia (?) na ludzi osobliwie ( tu zaczyna się adnotacja na marginesie)na naszych patrz ... ..."

Dużo znaków zapytania, ale pismo staje się coraz mniej czytelne.
Bardzo to wszystko ciekawe, a teraz narzekamy na klimat. ;)

Pozdrawiam.



Szukam Józefa i Zofii Wójcików z pierwszej połowy XX wieku - Poczesna, Poraj, Częstochowa, Blachownia.

Beata
The following user(s) said Thank You: Małgorzata Flis /Cieśla/

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

3 tygodni 1 dzień temu #31735 przez Małgorzata Flis /Cieśla/
Wielkie podziękowania


pozdrawiam
Małgosia
The following user(s) said Thank You: Jerzy Bartnicki

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

2 tygodni 6 dni temu #31764 przez Barbara Bożek-Pattern
Poniższy tekst jest zaczerpnięty z internetu.
"7 listopada 1739 roku, tego dnia przyszła najstraszliwsza zima XVIII wieku. Na dwa dni przed tą datą zamarzły wszystkie rzeki Europy środkowej, a temperatura dzienna nie przekraczała -20 stopni. Zima trwała aż do Wielkanocy. W listopadzie zamarzły wszystkie jeziora i stawy oraz rzeki, Bałtyk i Kanał La Manche. Na Boże Narodzenie zamarły wszystkie porty Europy nawet te na południu kontynentu. Z Polski do Szwecji można było podróżować saniami, a karczmy stały na powierzchni bałtyckiego lodu. W Hiszpanii napadało ponad 2 metry śniegu. Całe grupy ludzi, którzy podróżowali w tym czasie, zamarzały na śmierć, a wysoka pokrywa śnieżna zakonserwowała ich ciała aż do maja. Cierpiały także zwierzęta: ptaki ginęły z głodu i mrozu, podobnie jak zwierzyna leśna. W nocy nie słychać było niczego poza trzaskaniem drzew, które pękały od mrozu."

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.676 s.