Topic-icon Prośba o weryfikacje aktu zgonu w języku rosyjskim

1 rok 1 tydzień temu - 1 rok 1 tydzień temu #31334 przez Włodzimierz Rożdżyński
Tym razem będzie chodziło o weryfikację połączoną z tłumaczeniem - nie do końca rozumiem ostatnie zdania w poniższym akcie - "Akt wszystkim stawającym przeczytany, z których drugi niepiśmienny, podpisany został przez ojca i pierwszego świadka - i dalej się poddaję...
Załączniki:

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

1 rok 1 tydzień temu #31338 przez awm; awm
„Akt ten wszystkim stawającym został odczytany, a ze względu na (ich) [<= tu piszący się pomylił, wpisując to słowo, dlatego ujął je w nawias, jako, w domyśle, zbyteczne, nie chcąc w akcie pozostawiać skreśleń] niepiśmienność drugiego świadka przez Nas, ojca dziecięcia, a także [dosłownie tu: i] świadka pierwszego, a opóźnienie [w stawieniu się do zeznania aktu] nastąpiło z przyczyny zajętości [tu: braku czasu u] ojca dziecka.”

Trudno mi się tu wypowiadać. Nie znam treści CAŁEGO aktu, a w szczególności ilości i przynależności podpisów. Domyślam się, że są podpisy trzy: kapłana odpowiedzialnego,
ojca dziecka oraz podpis pierwszego z wymienionych imiennie w treści aktu świadków.
Do końca tego przypadku też, podobnie jak i Pan, nie rozumiem.

W notariacie tamtych czasów (użyłem pojęcia umownego – prawnikiem nie jestem, więc tak głęboko w temacie nie siedzę, ale znam częściowo ten temat z praktyki, ponieważ spotkałem się już z podobnymi przypadkami w aktach notarialnych, istniała procedura podpisywania się „za” inną osobę, czyli w jej, osoby niepiśmiennej imieniu. Zapisywano ten fakt, oczywiście, skrupulatnie w akcie, wyszczególniając, kto za kogo się podpisuje i z wyraźnym podkreśleniem, że za niego, za jego zgodą i wiedzą, co świadczyli słownie w swoich klauzulach przy podpisie świadkowie aktu:
„Podpisuję się jako świadek tego aktu [często dodawano tu także inne pełnione przez świadka funkcje przy akcie, jeśli takowe miały miejsce i on je akurat pełnił, na przykład świadczyli tożsamość stawających, faktyczny (fizyczny) stan nieruchomości będącej przedmiotem aktu i in.], a także to, że za X podpisał się za jego zgodą i na jego własną prośbę Y (wymieniając tu teraz X z imienia, imienia odojcowskiego i nazwiska oraz/ewentualnie jego „statusu”)” — [podpis świadka Z1]. "status" to ewentualnie nazwa miejsca zamieszkania, profesji, czasem cokolwiek więcej.
Proszę zwrócić uwagę, że sami świadkowie aktu notarialnego nie podpisywali się (chyba nigdy) za kogoś innego – świadkowie podpisywali się, wyłącznie świadcząc fakt sporządzenia aktu, jako osoby będące przy tym fakcie fizycznie, świadcząc, że widzieli wszystkie osoby w chwili zawierania (zeznawania) aktu i słyszeli właśnie takie ustalenia jego stron, którymi były osoby stawające do aktu; sam notariusz nie był stroną a przedstawicielem, że tak powiem, państwa. Osoby podpisujące się za stawających, były formalnie reprezentantami strony stawających, nie notariusza, ich tożsamość także poświadczali właśnie świadkowie. Liczby świadków mniejszej od dwóch nie spotkałem, ale większej również nie.
Może ta procedura podpisywania się za niepiśmiennych wynikała z jakiegoś prawnego założenia (poprzez konkretny przepis prawa), że w akcie notarialnym muszą być podpisy wszystkich reprezentujących stronę/strony osób.

W nawiązaniu do powyższego myślę, że miał tu miejsce jakiś podobny [tylko podony, bo nie identyczny] przypadek. Z jakichś względów jedna ze stron aktu zechciała, by się podpisano za drugiego świadka, który był niepiśmiennym, co i uczyniono. Świadczyli ten fakt oraz „podpis” drugiego świadka ojciec dziecka i pierwszy świadek.
Zastanawiałem się, czy świadczyła „podpis” drugiego świadka także osoba sporządzająca akt, czyli ksiądz odpowiedzialny za treść aktu albo odpowiedzialny ostatecznie za akt proboszcz. Sądzę, że chyba nie. To był urzędnik stanu cywilnego, przedstawiciel państwa, jak notariusz przy aktach notarialnych.

Ale to mój sąd tylko w odpowiedzi dla Pana, wynikający z własnych rozważań, a nie odpowiedź prawnika. To oczywiście tylko próba zrozumienia i uzasadnienia tego fragmentu aktu. Zaznaczam: PRÓBA, bo za więcej wziąć się nie podejmuję się. Może ktoś jeszcze, być może zorientowany prawnie, zabierze w tym temacie głos.

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

10 miesiąc 3 dni temu #31983 przez Włodzimierz Rożdżyński
Witam,
Po raz kolejny proszę Państwa o pomoc w odczytaniu niezrozumiałego dla mnie słownictwa z akt metrykalnych. Tym razem prośba dotyczy aktu małżeństwa z 1875 r. a dokładniej – proszę o pomoc w odczytaniu informacji na temat młodego. Domyślam się, że w chwili zawierania związku małżeńskiego był żołnierzem – ale jakiej jednostki i w jakim stopniu służył - tego już nie odczytałem.
Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam,
Włodek
Załączniki:

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

10 miesiąc 3 dni temu #31984 przez awm; awm
[pierwszy wiersz nieczytelny (obcięty), pierwsz esłowo drugiego wiersza (a zapewne tylko częśc słowa, z przeniesienia) rówbniez nieczytelna (brakuje początku), dalej:]
kawalerem, 26 letnim, przebywającym na czasowym urlopie [dokładnie takie dwa słowa są - tu: na przepustce (dzisiaj powiedzielibysmy)] żołnierzem szeregowym [czyli tu: szeregowcem] 63-go NNNN pułku [gdzie NNNN jaet nawa pułku (prawdopodobnie od nazwy miejscowości, jak np. częstochowskiego pułku piechoty), ale tej nazwy jednoznacznie nie odczytuję, musiałbym mieć więcej tekstu porównawczego, to imię własne]

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

10 miesiąc 3 dni temu - 10 miesiąc 3 dni temu #31986 przez Włodzimierz Rożdżyński
Miałem wątpliwości co do charakteru pobytu "młodego" w domu - teraz już wiem, że był to urlop. Co do jednostki - poszperałem trochę i jestem niemal pewny, że w tym przypadku chodzi o 63 Uglicki Pułk Piechoty - w dokumencie określony jako sześćdziesiąty trzeci piechotny uglicki pułk.
Faktem jest, że na tym jego "kariera" wojskowa się skończyła, bo wkrótce narodziło się sporo dzieci z tego związku. A może właśnie w ten sposób "uciekł" od obowiązku służby wojskowej?
Bardzo Panu dziękuję i pozdrawiam.

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

10 miesiąc 3 dni temu #31988 przez awm; awm
Tak, tak można też na pewno odczytać. Ale jeśli nic nie ma więcej poza oderwanymi kilkoma słowami jakiegoś zdania, to z imionami własnymi często klapa. Naczelną metodą jest: nie psuć! (w sensie: не выпендрываться). Byłby Pan zadowolony, gdyby Panu nabzdurzył,"myśląc", a Pan by w rezultacie stracił tydzień-dwa na wycieczki w bok?

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

10 miesiąc 2 dni temu #31991 przez Włodzimierz Rożdżyński
Witam,

Trochę nie rozumiem Pańskich obaw - przecież nigdy nie miałem do Pana pretensji o złe tłumaczenie. Wręcz przeciwnie, jestem wdzięczny za każdą podpowiedź.

Co do publikowania wycinków akt - już o tym pisałem, publikuję zwroty których nie rozumiem.

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

10 miesiąc 2 dni temu #31994 przez awm; awm
Nie ma żadnych obaw czy podtekstów.
Powiedziałem, tylko to, co powiedziałem.
Pana skuteczność budzi u mnie wyłącznie sympatię.
Życzę dalszych sukcesów,
awm

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

10 miesiąc 22 godzin temu #31999 przez Sławomir Worwąg
Ciekawie jest to opisane pod poniższym linkiem:
www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&s...U8hY4r_8vPf9dW9Sv5xt

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 1.001 s.