Dnia 25 października 1915 Poniedziałek. Zupełnie teraz nie miałam czasu na pisanie

Drukuj

Dnia 25 października 1915 Poniedziałek.
Zupełnie teraz nie miałam czasu na pisanie mojego dzienniczka. Ledwie zdążę odrobić lekcje i trochę poczytać oraz sprzątnąć po obiedzie to zaraz robi się ciemno. Jestem jednak zadowolona; chodzę na pensję i mam dużo książek do czytania, które pożyczam  sobie od koleżanek. Ostatnio miałam "Helę" Zofii Bukowieckiej. Bardzo ładna książka i pożyteczna, dostałam ją od Widerówny. 15 października była uroczystość podatku koleżeńskiego. Szłyśmy klasami z sztandarem i opiekunką siódmej klasy na czele. W sali rekreacyjnej, która była przystrojona różnemi chorągiewkami, przy stoliku stały dwie siedmioklasistki i przypinały kokardki. Każda uczennica kładła na tacę parę kopiejek. Potem p. Dziuba miał przemowę o konieczności składania ofiar i życiu Tadeusza Kościuszki. Urodził się on w 1749 w Mereczowszczyźnie. Miał wiele bitew, był bardzo szlachetnym, dzielnym i poświęcił życie dla Ojczyzny o ogółu. Tyle z całej przemowy pamiętam. We wtorek 19 października 1915 roku byłyśmy z pensją na pogrzebie przeora O.O.Paulinów Welońskiego, pensja nasza jest najwięcej polską i najlepszą w Częstochowie. Lekcje idą mi dalej nieźle. Staram się nie być ostatnią. Teraz jest bardzo ładna pogoda.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Log in to comment