Kijas - krótka historia „mojej” wioski

W poszukiwaniach swoich przodków dotarłem do miejscowości, w której się wychowałem. Chciałem sprawdzić, od kiedy ona istnieje, co działo się tutaj wiele lat przed moim narodzeniem, kto tutaj wcześniej mieszkał, skąd się wzięła nazwa wioski, i czy opowiadana historia o zamieszkałym w okolicy karczmarzu nazwisku Kijas była prawdziwa. W trakcie badań oparłem się głównie na księgach metrykalnych, księdze meldunkowej z lat trzydziestych XX wieku¹ i przekazach ustnych od mieszkańców. Pojedynczy akt urodzenia, małżeństwa czy zgonu nie dostarcza zbyt wielu informacji, poza danymi o rodzinie i najbliższych. Natomiast kilkadziesiąt tego typu dokumentów jest już wiarygodnym potwierdzeniem stanu faktycznego oraz  interesującym źródłem wiedzy.

Z przekazów ustnych wiem, że Kijas, mógł już istnieć w XVI wieku i podobno jest umiejscowiony na włoskiej mapie z okresu Królowej Bony.  Jednak pierwszą informacją jaką udało się znaleźć o istnieniu wsi Kijas to akt urodzenia Marianny Kijas w marcu roku 1801. Jej ojciec to Wojciech (łac. Adalbert) Kijas, matka - Agnieszka (łac. Agnesi) Gałuska. Jako miejsce podane jest Młyn Kijas.

Przeglądając kolejne dokumenty natrafiłem na potwierdzenie, że faktycznie żył młynarz Wojciech Kijas, rodziły się jak i umierały mu kolejne dzieci. W aktach jako zamieszkanie podane są Konopiska lub „młynarczyk w Młynie pod Konopiskami”.

Ponadto na niemieckiej mapie z roku 1802 widnieje zaznaczony młyn na rzece z nazwą Kijac.

Co dziwne, nie ma na niej miejscowości Wygoda, której również w tym okresie nie spotkałem w aktach metrykalnych. Wygoda obecnie jest większa niż Kijas, co najprawdopodobniej jest spowodowane drogą z Konopisk do Częstochowy, która pomogła w szybszym rozbudowaniu się i rozwoju.

Wracając do Kijasa, skoro Wojciech zgłaszał narodziny córki w marcu tzn. młyn musiał funkcjonować co najmniej w roku 1800. Zgodnie z legendą, pierwszym mieszkańcem wioski był Wojciech Kijas. Natomiast reszta się nie zgadza, tzn. nie jest karczmarzem a młyn funkcjonuje dalej.

Kontynuując podróż chronologicznie, docieramy do roku 1816, kiedy to umiera żona Wojciecha. W kolejnym roku żeni się ponownie jako 48-letni mężczyzna - włościanin na młynie zamieszkały z 21-letnią Joanną Nowak z Rększowic. Później przeprowadza się do Wąsosza, w którym jest więcej młynarzy (może to awans) i gdzie szkoli młodszych kolegów po fachu. W 1835 r., w wieku 68 lat Wojciech umiera, jako tzw. komornik² z Wąsosza, a nie młynarz. Pozostawia po sobie wspomnianą żonę z dziećmi - Józefę i Pawła. Dzieci starsze zawarły wcześniej związki małżeńskie i zamieszkały poza Kijasem.

Podsumowując, pierwszy mieszkaniec Wojciech Kijas mieszkał w młynie od ok. 1800 do ok. 1830 r.³ Pochodził z najprawdopodobniej z Konopisk, w których żyło małżeństwo młynarzy - Paweł i Franciszka Kijasowie. Nie wykluczone, że oni mogli być również mieszkańcami w młynie na Kijasie, ale nie mam na to potwierdzenia w dokumentach. Aktu urodzenia i pierwszego małżeństwa Wojciecha, niestety, nie udało się odnaleźć. Według „Tabeli Miast, Wsi i Osad Królestwa Polskiego z wyrażeniem ich położenia i ludności …” z 1827 roku, Kijas należał do Województwa kaliskiego w obwodzie wieluńskim, w powiecie częstochowskim, w parafii Konopiska i była to wieś rządowa. Posiadała 1 dom, 8 mieszkańców. Policzmy wg ksiąg metrykalnych: Wojciech z żoną to dwie osoby, dodatkowo dzieci - Józefa, Marianna, Salomea, Katarzyna z mężem Piotrem Glińskim, Marianna, Julianna i Józefa.

Pozostała jeszcze do wyjaśnienia lokalizacja młyna. Początkowo nie było pewne czy młyn znajdował się w Kijasie czy w Pile (wcześniej zwanej jako Kotara). Obie lokalizacje były koło Konopisk. Jednak w ciągu kilku lat po informacjach o młynie „kijasowym” pojawiają się również informacje o młynie na Kotarze (Pile). W tamtym czasie, na odcinku od Konopisk do Kijasa, były aż cztery młyny. Młyn Wojciecha znajdował się na samym końcu wsi, po lewej stronie podążając od Wygody. Znajdował się kawałek dalej od obecnie stojącego ostatniego domu. Na początku lat siedemdziesiątych XX wieku potok Konopka został uregulowany. Pozostałości po młynie mogły zostać zniszczone podczas niwelacji terenu.

Od ok. 1830 roku w młynie po Kijasach zamieszkuje rodzina Respondków. Przybyli oni ze wsi Wywrów koło Dobrodzienia, który w tym czasie znajdował się pod zaborem pruskim. Wielu osadników przybywało na nasze tereny.  Należeli do nich między innymi - Jan z żoną Marianną Wyplar i pięcioro ich dzieci; w Kijasie rodzą się dopiero ich wnuki. W aktach częściej od Jana występuje jego syn Józef, określany jako ”młynarczyk w Młynie pod Konopiskami zamieszkały”. Również ojciec z synem bywali jako świadkowie przy urodzeniach „Józef Respondek młynarz lat 25 i Jan Respondek młynarz lat 58 obydwóch z Kijasowego”. Pojawia się też w dokumentach córka Jana – Joanna, wyszła za mąż za Mikołaja Posmyka - krawca z Dobrodzienia urodzonego w Sierakowie. Figuruje wraz z nim „Joanna Posmykowa z Kijasowego” jako mieszkanka oraz ich dwoje dzieci.  Joanna po śmierci Posmyka ponownie wyszła za mąż za Grzegorza Bednarka, co ciekawe, też młynarza zamieszkałego w Wąsoszu, a urodzonego w Staniszczach Wielkich, który to jest wdowcem po Juliannie - córce Wojciecha Kijasa czyli „ojca chrzestnego wioski”. Jednak wyprowadza się ona do Wąsoszy, gdzie ponownie wychodzi za mąż za Stanisława Skrzypka. Jej brat Józef został w Kijasie; urodziło mu się aż czternaścioro dzieci (niestety, nie wszystkie przeżyły). Potem mieszka w Wąsoszu, a ostatnie troje dzieci rodzą się już na Leśniakach, a Józef figuruje tam jako cieśla. W latach 50. XIX w. nazwa Kijas występuje naprzemiennie z nazwą Młyn Respondek. Nieco wcześniej pojawiają się tu nowe nazwiska, takie jak: Mercik Wilhelm - mularz z żoną Józefą i Wojtasik, przybyli z Babienicy z Prus oraz Czerwik Jan - górnik z Bargieł (wchodzi do rodziny Respondków).

Po „panowaniu” Kijasów i Respondków, którzy jeszcze tu mieszkali do 1860 roku, czas na kolejnych przybyszy. Należy do nich rodzina Malewskich z Woli Pszczółeckiej, w tym Grzegorz senior służący i jego synowie Jan i Antoni, ten ostatni - stolarz z żoną Lipską Weroniką.

Swój żywot zakończyli w Kijasie: Młodowski Ignacy (teść Respondka) i Boguwolski Idzi, którego syn był młynarzem w Pająku oraz przybyła tylko w odwiedziny do brata Malewskiego – Anna Mierzyńska. Pojawia się też Nitka Józef - służący i Kotos Marianna - służąca z Zakrzewia. Wiele z tych osób pojawia się na kilka lat, potem znikają (oczywiście w dokumentach), bywają zapisywane w sąsiednich wioskach, tak jak rodzina Bergier Karol i Wanda Lukowska przybyli z Gidel. Karol w roku 1875 jest opisany jako właściciel folwarku Kijas. Zgłasza tu narodziny jednego dziecka, a starsze w tym okresie mu umiera.

Wg wydanego w 1883 roku „Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego … tom IV”, Kijas jest określony jako: folwark, pow. częstochowski, gmina Dźbów, parafia Konopiska; 1 dom, 2 mieszkańców i 77 mórg obszaru. Może chodziło tu o stałych mieszkańców, przecież przez młyn przewinęło się w tym czasie wiele osób. Inne zabudowania mogły też nie być wliczane jako dom, tylko jako budynek gospodarczy, w którym z powodzeniem mogli funkcjonować pomocnicy młynarza. W następnych latach Kijas dalej się rozrasta, pojawiają się kolejni mieszkańcy. Między innymi z Łaźca przybył Tomasz Kuśmierski z żoną Agnieszką (z domu Hoffman, z Huty Starej). Przybywa również Józef Ciura (urodzony w Rększowicach) i w 1883 r. żeni się z Agnieszką Pydą z Wygody. Pojawiają się nowe nazwiska, takie jak Osadnik, Kołodziejczyk i Ciuk., a także moi przodkowie o nazwisku Kocher. Są oni potomkami niemieckich kolonistów, którzy  pod koniec XVIII wieku przybyli do Polski, w okolice Węglowic i Puszczewa. Kocher Jan ożenił się z Zalejską Antoniną z Wygody.  Mieszkanką wsi była również, niestety krótko, Rykała Teofilia i jej matka Józefa.

Mój kolejny przodek - prapradziadek Kozak Paweł (urodzony w Gnaszynie, ale pochodzący z Boru Zapilskiego z Parafii Truskolaskiej) przybył na Kijas z Wygody. Żoną Pawła była Józefa Kocher, a pierwszym Kozakiem urodzonym tutaj był Leon mój pradziadek, którego już pamiętam. Kozaki podobnie jak Kochery i Kołodziejczycy również wpisali się w historię wsi i ich potomkowie nadal żyją tutaj. Poza wcześniej wspomnianymi mieszkały tutaj rodzina Kaczmarzyka (przybyłego z Dźbowa) i Miki (z Jackowizny). Czasowo mieszkał Wilk Józef z Julianną Szajer (powiązaną z rodziną Kocherów). Nowo przybyli, m. in. Sawicki (Stawicki) Ignacy,  Idziak Antoni, Szymanek Józef i Kozak Paweł, często wżeniali się do rodziny Kocherów. Inni, którzy zamieszkiwali na przełomie XIX i XX wieku, to Jonczak (Janczak) Roch z żona Toborowicz Wiktorią, Jędrzejczyk Józef z Ucieklak Marcjanną,  Sobala Franciszek z Wójcik Marianną, Widera Jan z Dobosz Eleonorą, Pakuła Władysław z Kościelniak Anielą, Skrzypek Jan z Stęcel Aleksandrą. Większość z ww. zamieszkiwała raczej czasowo, co mogło być spowodowane trudnymi warunkami lokalowymi.

Zachowała się  książka meldunkowa z lat trzydziestych XX wieku, w której zapisano ilość domów i mieszkańców. Według niej liczba osób zamieszkujących poszczególne domy była bardzo duża. Oprócz domu jest kolejna rubryka z cyframi, które mogą świadczyć o pomieszczeniu w domu - tzw. izbie lub, co wiem z przekazów ustnych, osobnej chatce służącej np. tylko do spania. Były to niewielkie domki, mające za zadanie zapewnić tylko dach nad głową i mogły nie być liczone jako dom. Domów według ewidencji wtedy było sześć.

Za przykład warunków mieszkaniowych w tym czasie może posłużyć lista moich przodków. Dom pierwszy - właściciel Kozak Leon, żona Sowa Józefa z wsi Biała Górna, ich dzieci Kazimiera, Janina, Jan, Władysława, siostra Leona Pelagia i jej córka Helena – to jedna izba. W drugiej mieszkali siostra Leona Władysława z mężem Madejski Stanisławem i synem Adamem. Izba trzecia to brat Leona po drugiej matce Czesław oraz jego siostry Zofia i Józefa. W sumie wychodzi czternaście osób, jak oni funkcjonowali trudno sobie dzisiaj wyobrazić. Z przekazów ustnych wiem, że na noc rozkładali na podłodze sienniki, był to chyba jedyny możliwy sposób na pomieszczenie się. Dom, w którym mieszkał Leon górnik, był drewniany, o powierzchni mniejszej niż obecnie stojący dom moich rodziców mniej więcej w tym samym miejscu. Dom drugi zamieszkiwała rodzina Szymanków – Józef (urodzony w Wygodzie), jego żona Marianna Kocher i ośmioro ich dzieci, z których jedna córka wraz z mężem Sawickim (Stawickim) Antonim przybyłym z Jastrzębia k/ Poraja.  W tym domu mieszkało jedenaście osób (stoi nadal, w dużym stopniu zrujnowany).

Dom trzeci zamieszkiwało wiele rodzin. Właściciel (którego pamiętam) Mazanek Franciszek, z żoną Michaliną i córką Heleną, przybył z Dobrogoszczyc koło Kroczyc. Małżonka jego z Kocherów i jej czworo dzieci z poprzedniego związku z Ciurą Ignacym. Ponadto jako lokator Kita Władysław z tych samych okolic co Mazanek i Sypuła Józefa z Wąsosza. W drugiej izbie tego samego domu mieszkało czterech przedstawicieli rodu Kocher (urodzeni w okolicznych wioskach, ale i w Hrubieszowie, a jeden z nich to również syn w/w Michaliny). W sumie to aż trzynaście osób. Pamiętam dom Mazanka, teraz na jego miejscu stoi inny dom jednego z mieszkańców Kijasa. Z informacji od mieszkańców wiem, że za tym domem był bardzo malutki domek pani Kocherowej Karoliny seniorki, ale nie wiem czy był uwzględniony w przedwojennej księdze meldunkowej. Wszystkie te trzy domy były lewej stronie, praktycznie jeden obok drugiego w odległości kilkudziesięciu metrów.

Dom czwarty znajdował się ok. 200-300 metrów dalej, po prawej stronie (idąc od Wygody), w lekkim zagłębieniu. Mieszkał tam Grabny Józef (przybyły z Konopisk) z żoną Kacmarzyk (Kaczmarzyk) Eleonorą (pochodzącą z Kijasa) i trzy córki. Lokatorem był Kita Stanisław. W drugiej izbie mieszkała wiekowa Nowak Antonina z Dźbowa i Kaczmarzyk Stanisław - brat Eleonory. Dom już nie istnieje, ale mieszkańcy doskonale go pamiętają, istniał jeszcze w latach osiemdziesiątych XX w.

Dom piąty był zamieszkały przez rodzinę Kołodziejczyków: Stanisława z żoną Krygier Rozalią (pochodzącą  z Wielkiego Boru) i dziewięcioro dzieci. Dom ten - jedyny drewniany, który się zachował - znajduje się po prawej stronie, ok. 300 m od domu p. Grabnego. Dom szósty i ostatni - to faktycznie ostatni dom na Kijasie, należący do p. Kołodziejczyków; znajdował się po lewej stronie przed samym zakrętem - istniał jeszcze w latach 90. poprzedniego wieku. Mieszkał tu Jan - brat wcześniej wspomnianego Stanisława, jego żona Florentyna (pochodząca z Kamienicy Polskiej), wraz z nimi sześcioro dzieci i zięć Górniak Teofil (przybyły z Hutek). Tak w przybliżeniu mógł wyglądać Kijas przed II wojną światową - 6 domów i 66 mieszkańców.

Na mapie Diecezji Częstochowskiej z roku 1931 Kijas, niestety, nie widnieje; jest Wygoda, Pałysz, Gliny, Pająk i inne miejscowości podobnej wielkości.

Jako dziecko pamiętam jeszcze w latach siedemdziesiątych kilka domów, które obecnie już nie istnieją. Jeden znajdował się w tzw. „krzakach bzu” (każdy powyżej 40 roku życia pamięta to jako doskonałe miejsce do zabaw dla dzieci. Powierzchnia jego była niewielka ok 10 m2. Mieszkała w nich Julianna Kocherowa. Obok stoi dom, należący kiedyś do Pelagii Woźniak z domu Kozak  - siostry mojego pradziadka Leona. Mieszkała ona tutaj z mężem i dziećmi. Naprzeciw domu Szymanków był również mały drewniany domek, w którym mieszkało młode małżeństwo z córką i synem. Obecnie budynku już nie ma. Około 100 m przed domem pani Grabnej, po tej samej stronie stał też niewielki drewniany domek. Naprzeciw niego był dom bardziej okazalszy, w którym mieszkali przodkowie obecnych właścicieli. Teraz w tym miejscu stoi współczesny dom murowany.

Droga, przebiegająca wtedy przez Kijas, była wysypana żużlem zwanym także chasiem. Latem bardzo dawał się we znaki, kurz był nieziemski. Jeździł po niej tylko jeden samochód, marki Trabant. Potem tych samochodów przybywało, pojawiły się Syrenki i Wartburgi, może i Warszawa. Pierwszy asfalt, który nam zafundowano był kiepskiej jakości, a podkład (tuczeń) mieszkańcy sami rozgarniali w czynie społecznym.

Tak w skrócie przedstawia się historia Kijasa. Niewielka wieś, przez którą przewinęło się wielu ludzi. Niektórzy wyjechali w odległe strony, nawet za „wielką wodę”, ale zapewne z sentymentem wspominają dzieciństwo tutaj spędzone. Do migracji ludzi przyczyniły się względy ekonomiczne, które szczegółowo opisuje w swoich książkach pani Barbara Herba. W nasz rejon przybywało wiele osób za pracą.

Obecnie są 53 domy mieszkalne i znacznie więcej mieszkańców, których ciągle przybywa. Opisanie bardziej szczegółowe zanudziłoby czytelnika, poza tym historia każdej z tych osób zaczynając od Wojciecha Kijasa to osobna historia i potężne drzewo genealogiczne.

Marcin Fedoniuk

Ps. Będę bardzo wdzięczny z ocenę i korektę powyższej historii, oraz dodatkowe informacje, które pozwolą uzupełnić zapomniane fakty. Proszę również o dokumenty i zdjęcia dotyczące Kijasa i mieszkańców.

-------------

¹ Archiwum Państwowe w Częstochowie, Rejestr mieszkańców gminy Dźbów osiedla: Kijas [nr domów 1-6] sygnatura 8/63/0/36
² komornik – osoba uboga nie posiadająca własnego domu mieszkająca u kogoś na tzw. komornym, korzystająca z izby w domu lub zamieszkała w domu rodziny.
³ rok 1828 to ostatnie zgłoszenie narodzin dziecka przez Wojciecha z Kijasa, ponowne zgłasza w 1831 już z Wąsosza.

Log in to comment

Florian Huras Avatar
Florian Huras odpowiedział w temacie: #14151 3 lata 6 miesiąc temu
Panie Marcinie. Gratuluję. Doceniam wkład pracy - super!
Tomasz Kukuła Avatar
Tomasz Kukuła odpowiedział w temacie: #14157 3 lata 6 miesiąc temu
Świetna robota. Wygoda powstała ciut później, przejrzę notatki na ten temat i podzielę się z Panem. Pozdrawiam
Barbara Kazimierska Avatar
Barbara Kazimierska odpowiedział w temacie: #14162 3 lata 6 miesiąc temu
Panie Marcinie, rewelacyjnie. Troszkę też mam wiadomości o Respondkach. Pójdę tym śladem Bardzo dziękuję.
Regina Stępnik Avatar
Regina Stępnik odpowiedział w temacie: #15089 3 lata 3 miesiąc temu
Pięknie napisany artykuł, podziwiam zaangażowanie i sposób relacji zdarzeń. Zainteresowałam się bardzo historią moich przodków. Wkrótce będę emerytką więc znajdę czas na poszukiwania. Szkoda, że nie zadawałam więcej pytań swojej prababci i dziadkom. Teraz można tylko szukać w zapiskach archiwalnych. Ja pochodzę z rodzin kolejno: Nierodów (Łojki, Bliżyce, Sokolniki ), Palaczy ( z Kawodrzy),Szymoników ( z Gnaszyna ) Mazanków (z Bliżyc ) Budzików (z Cisia ), Hetnerów (z Puszczewa ) i chyba kolonistów z Niemiec. Koniecznie muszę wybrać się na Wasze spotkanie, poznać Was-poszukiwaczy i poprosić o pomoc. Gorąco pozdrawiam
Jacek Tomczyk Avatar
Jacek Tomczyk odpowiedział w temacie: #15093 3 lata 3 miesiąc temu
"...Koniecznie muszę wybrać się na Wasze spotkanie, poznać Was-poszukiwaczy i poprosić o pomoc. Gorąco pozdrawiam..."

Panie Regino!

Witam w naszym gronie.
Zebranie już za tydzień, jutro napiszemy więcej.
Śmiało może Pani pisać -- "nasze zebranie".

pozdrawiam serdecznie

Jacek Tomczyk
Halina Klimza Avatar
Halina Klimza odpowiedział w temacie: #15111 3 lata 3 miesiąc temu
Kapitalny artykuł; Kijasowie długo jeszcze chyba byli młynarzami, bo mój zmarły mąż- młynarz o nich wspominał też;
pozdrawiam
Krzysztof Łągiewka Avatar
Krzysztof Łągiewka odpowiedział w temacie: #17762 2 lata 10 miesiąc temu
Młyn Kijas wraz z ziemią o powierzchni 77 mórg miary nowopolskiej wydzielony z dóbr ziemskich Konopiska przez ich właścicieli Adolfa i Zofię z Stremerów małżeństwo Bewenze i sprzedany 19.11/1.12.1879 r. Tomaszowi synowi Augusta i Józefie córce Jana z domu Mejzner małżeństwu Kuśmierskim za 1690 rubli.
Stanisław Wieczorek syn Józefa nabył od poprzednich właścicieli Tomasza i Józefy Kuśmierskich 12/24.01.1882 r. za 1200 rubli.
Jan Kocher syn Andrzeja 11 mórg 285 prętów za 160 rubli, Józef syn Ignacego i Antonina córka Franciszka z domu Rompel małżeństwo Kołodziejczyk 41 mórg 27 prętów za 900 rubli, Franciszek syn Jana i Karolina córka Franciszka z domu Kożuch małżeństwo Kocher 11 mórg 270 prętów za 150 rubli, Łukasz syn Jana i Antonina córka Mateusza z domu Kamelia małżeństwo Kaczmarzyk 12 mórg 18 prętów za 220 rubli: nabyli od poprzedniego właściciela Stanisława Wieczorka przed częstochowskim notariuszem Władysławem Piątkowskim: Jan Kocher kontraktem nr 833 24.08/5.09.1889 r., małżeństwo Kołodziejczyk kontraktem nr 262 22.02/6.03.1893 r., małżeństwo Kocher kontraktem nr 1434 13/25.10.1893 r., małżeństwo Kaczmarzyk kontraktem nr 388 13/25.04.1896 r.
Franciszek i Karolina małżeństwo Kocher sprzedali 10 mórg 217 prętów 19.03/1.04.1912 r. Kacprowi Skibińskiemu synowi Józefa i Ludwikowi Krasuckiemu synowi Karola za 600 rubli.
Na podstawie dobrowolnej umowy z dn. 23.11.1912 r. właściciele osady tabelowej nr 32 z wsi Brzózka, zrzekli się przysługującego im prawa serwitutowego na majątek „młyn Kijas” w zamian za co otrzymali od Kacpra Skibińskiego i Ludwika Krasuckiego 3 dziesięciny i 179 sążni ziemi.
Kacper Skibiński 15/28.07.1913 r. aktem nr 4217 przed częstochowskim notariuszem Augustem Roesslerem sprzedał: 1.Walentemu Chameli synowi Tomasza 356.25 sążni kwadratowych za 100 rubli, 2.Błażejowi Jarząbkowi synowi Łukasza 356.25 sążni kwadratowych za 100 rubli, 3.Władysławowi Żmudzińskiemu synowi Feliksa 356.25 sążni kwadratowych za 100 rubli.
Kacper Skibiński sprzedał 14/27.08.1913 r. 1690.80 sążni kwadratowych ziemi wraz ze znajdującym się na niej drewnianym domem Antoniemu synowi Franciszka i Mariannie córce Ignacego z domu Januszka małżeństwu Dutkiewicz aktem nr 4766 przed notariuszem Augustem Roesslerem w Częstochowie.
Antoni i Marianna Dutkiewicz sprzedali tę ziemię wraz z domem 9/22.10.1913 r. Kazimierzowi Kiserowi synowi Jana za 1800 rubli aktem nr 5967 przed notariuszem Augustem Roesslerem w Częstochowie.
Władysław Żmudziński sprzedał za 100 rubli 242.25 sążni kwadratowych 18/31.01.1914 r. Janowi synowi Tomasza i Helenie Mariannie córce Baltazara małżeństwu Kuśmierskim za 100 rubli aktem nr 413 przed notariuszem Augustem Roesslerem w Częstochowie.
Zdzisława Rajczyk Avatar
Zdzisława Rajczyk odpowiedział w temacie: #17786 2 lata 10 miesiąc temu
Gratuluję znakomita praca.Uczę się.Sawicki też w Jastrzębiu i Ostrowie par. Przybynow. Pozdrawiam.
J K R Avatar
J K R odpowiedział w temacie: #17788 2 lata 10 miesiąc temu
Słowa uznania dla opracowania Pana Marcina.

Pan Krzysztof też "dał czadu".
Dorota Lisiecka Avatar
Dorota Lisiecka odpowiedział w temacie: #24996 1 rok 8 miesiąc temu
Witam Pana Panie Marcinie. Nawet nie przypuszcza Pan jak ucieszył mnie Pana artykuł. Jestem wnuczką Józefa Szymanka i Marianny Szymanek z domu Kocher zamieszkałych w Kijasie o których Pan wspomina . O rodzinie wiem niewiele moja wiedza oparta jest głównie na wspomnieniach, ponieważ mój kontakt z członkami rodziny Szymanków całkowicie zerwał się w czasie mojego wczesnego dzieciństwa. Mój ojciec Kazimierz (ur. 1931) był synem Józefa i Marianny Szymanek. O rodzinie ze strony ojca wiem niewiele, moja wiedza oparta jest głównie na wspomnieniach, ponieważ mój kontakt z członkami rodziny Szymanków całkowicie zerwał się w czasie mojego wczesnego dzieciństwa. Mam jeszcze starszą siostrę, której ojcem chrzestnym był kuzyn ojca Stanisław Górniak . W domu rodzinnym ojca w Kijasie byłam zaledwie kilka razy jako kilkuletnie dziecko. Z rodzeństwa ojca pamiętam najlepiej jego niezamężną siostrę Martę, która mieszkała w małym domku drewnianym naprzeciwko domu rodziny Szymanków. Ciepło wspominam nieżyjącą już ciocię Martę, pamiętam, że była szczupła, żyła skromnie. W czasie jednej wizyty podarowała mi dużą „szmacianą” lalkę, a ja dałam jej na imię Marta. Z domu rodzinnego ojca, jak przez mgłę, pamiętam też ciotkę - siostrę ojca, chyba Regina Sawicka. Wydaje mi się, że w tym domu bądź sąsiednim mieszkała jeszcze jedna rodzina, bo chodzi mi po głowie nazwisko Błaszczyk. Pamiętam też znacznie starszą ode mnie kuzynkę Iwonę (Sawicka?), i małego, niewiele starszego ode mnie chłopca, który przychodził w czasie moich odwiedzin i raz zrobił dla mnie z kilku piórek i ziemniaka koguta-zabawkę . Może dlatego tak mocno zapamiętałam właśnie ten fakt, że wcześniej nie sądziłam że czymś do jedzenia można bawić się.
Panie Marcinie będę wdzięczna za dodatkowe informacje i sugestie, będę zaglądać tu częściej. To dla mnie ważne skąd jestem i kto był przede mną, -albo inaczej - mieć wiedzę dzięki komu jestem.
Jeszcze mam pytanie, proszę mnie poprawić jeśli jestem w błędzie, czy w świetle powyższego jest to możliwe że jesteśmy dalekimi krewnymi ?
Pozdrawiam Dorota Lisiecka
PS
Jeśli ktoś po przeczytaniu tego tekstu poczuł się urażony moim wpisem (niewłaściwe brzmienie nazwiska, związki lub pokrewieństwo osób), to gorąco przepraszam, wyjaśniam że jest to skutek niezamierzony a moim celem jest jedynie odszukanie i dopisanie kilku zdań do historii mojej rodziny, swoją wiedzę w tej materii mogę głównie opierać na takim artykule jak ten i własnych wspomnieniach.
Mariusz Szymanek Avatar
Mariusz Szymanek odpowiedział w temacie: #28179 11 miesiąc 1 tydzień temu
Witam mam pytanie do pani szukam przodków rodziny Szymanek z miejscowosci Kijas . Mało wiem o rodzinie praktycznie nic wiem ze dziadek miał na imię Franciszek urodził się 19 lutego 1914 roku nie wiem czy miał braci prubuję to ustalić. Zonę poślubił z miejscowości Dzbów Marianna z domu Tteresińska może udało mi się trafić i okaże się że mamy wspólne korzenie pozdrawiam Mariusz Szymanek
Mariusz Szymanek Avatar
Mariusz Szymanek odpowiedział w temacie: #28183 11 miesiąc 1 tydzień temu
Jednak tak Józef Szymanek i Marianna zd Kocher to moi pradziadkowie jeżeli czyta to pani Dorota Lisiecka to proszę o kontakt pozdrawiam Mariusz Szymanek