Czwartek 11 lutego 1915 roku. Dziś był tłusty czwartek

Czwartek 11 lutego 1915 roku. Dziś był tłusty czwartek zupełnie niepodobny do innych. - We wtorek byłam u Ady zaniosłam im masła kwartę. Ada dała mi "Mikołaja Reja" i "Dzieci matki przyrody". W niedzielę 7 lutego były u mnie Hela i Lodka. Pokazałam im swój pamiętnik śmiały się, że ja piszę takie głupstwa "Spróbuj ty tak napisać" powiedziałam Lodce rozgniewana. Hela i Lodka mają bardzo płytkie umysły i zanim weźmie książkę to wszystkie przerzuci "Ta historyczna, ta o wojnie, ta niewesoła, ta taka, ta owaka" to epitety nadawane książkom. Nie ma to jak moja Zosia! Jaką dam to czyta i nie wybiera, byle tylko była dla dzieci. Ot, i dzisiaj była o mnie godzinę na pogawędce. - W tych dniach słyszeliśmy wybuch w prochowni w Niemczech. - Wczoraj pan Herman przywiózł nam dwa korce żyta i jeden korzec dla siebie żeby mu schować. - mama wieczorami drze pierze i mnie do darcia nagania. Ale mnie się nie chce, tłumaczę się tem, "że należę do kategorii ludzi którym bezczynność się nie nudzi". Mama mnie nazywa "próżniakiem Bożym",  "przecież Pan Bóg nie ma próżniaków" - mówię wesoło. - Byłam dziś w kościele św. Zygmunta. - O końcu wojny nic dotąd nie wiadomo.

godzina 23 minuty po 4-ej po południu

Log in to comment

Czwartek 4 lutego 1915 roku. We wtorek było święto Matki Boskiej Oczyszczenia

Czwartek 4 lutego 1915 roku. We wtorek było święto Matki Boskiej Oczyszczenia, byłam na sumie z mamą w kościele Świętej Rodziny. W niedziele Ada przyniosła mi dwie książki, "Księżniczka" Zofii Urbaszewskiej i "Doktor Muchołapski", Oleś ząś mi przyniósł " Szkice i obrazki" Maryana Gawalewicza, od Zochy Czerwińskiej "Za groszem, pociecha artystów - Zięć obywatelski" Al. Wilczyńskiego. Wczoraj we środę byłam u pp. Dobrowolskich. Była też Bogunia. Jadłam Kolację. Doktora nie było w domu, pożyczyła mi do czytania "Братья Карамазов" Dostojewskiego.

W Częstochowie obiega pogłoska o zabraniu Krakowa w następujący sposób przez Rosjan; "Ruscy zabrali do niewoli parę tysięcy Austryjaków, między któremi było dużo Polaków.  Otóż Rosjanie ufając Polakom dali im broń i konie, oni (Polacy) otoczyli ich, niby jeńców, weszli do Krakowa, a za niemi konnica, artyleria i tabory. Wszedłszy wywiesili flagę zmuszając załogę Krakowską do poddania. - Nie wiadomo czy to prawda, tylko tutaj tak opowiadają. Wszystkie artykuły spożywcze podrożały jeszcze więcej. Komendantura karze się zabezpieczyć do marca, bo potem przyjść może żywność z Ameryki. - Niemieccy dyplomaci namawiają nas do zawarcia pokoju z Rosją i żeby się zwrócić przeciw Anglii. Sądzą wszyscy że Rosja nie da się w ten sposób podejść. - Teraz dzień dłuższy, zciemnia się dopiero po 5ej. Józek przyniósł mi w poniedziałek, tataraku, chmielu i kory dębowej do mycia głowy.

godzina 3 za pięć minut pp.

Log in to comment

Piątek 29 stycznia 1915 roku w Rzeźni Miejskiej na Ostatnim Groszu

Piątek 29 stycznia 1915 roku w Rzeźni Miejskiej na Ostatnim Groszu w Częstochowie.

Niemcy Warszawy nie wzięli. Wszystko u nas w domu po dawnemu. Z Ciężkowic przyszedł do nas list w którym piszą żeby powiedzieć Masłowskim, aby im kupili, herbaty, mydła, płótno, itd. Mama się irytowała dlaczego piszą takie głupstwa, za które dała mama 5 kop. chłopcu co przyniósł list. Dziwiła się przytem "że chamom chce się pić herbaty" która ta droga i kupić nie można. Ojciec wytłumaczył mamie. że mają tam dużo cukru z Silniczki. Byłam u Ady 24 stycznia. Odniosłam książki. Przyjęli mnie dosyć zimno i niczem nie poczęstowali z czego jestem rada. Czytałam od Janki "Magnaci i Szlachta" Kosińskiego, od Zosi Dobrowolskiej "Na wyżynach" Rodziewiczówny od Zochy Czerwińskiej "записки истытутки" Чарскои, Kazik przyniósł mi " Książka Tadzia i Zosi" Konopnickiej. Dzisiaj mama piekła chleb, jeszcze dotąd nie wysadzony. Do szkoły Kazik chodzi, Ada dała mi rubla w niedzielę zwracając za koszty Kazika. Tadzia uczą ja, w tej chwili pisze dyktando Nr 3. dyktuje mu zdanie "Łysy chce żeby mu włosy urosły".

Po południu 4 za 10 minut.

Log in to comment

Osadnicy w Nawarzycach

http://mwk.com.pl/userfiles/images/wydawnictwa/zmiany_ukladu_przestrzennego_wsi_kieleckiej.jpgDzięki Annie Urgacz-Szczęsnej możemy poznać nieznaną dotąd historię przybycia kolonistów do Nawarzyc. O Kamieniczanach w tej wsi pisałem w krótkim szkicu http://hutastara.blogspot.com/2013/02/sladem-kamieniczan-w-nawarzycach.html

Anna trafiła na pracę Bogumiły Szurowej "Zmiany układu przestrzennego wsi kieleckiej od XIII do połowy XX wieku" (ISBN 83-905256-6-6), gdzie na str. 48 możemy przeczytać [cyt.:]

"Osadnicy z Zachodu w początkach XIX w. poszukiwali terenów do założenia wsi lub osiedlenia się we wsi już istniejącej. Na przykład w 1827 r. Josif Dittrich i Franciszek Klar, osadnicy z „kraju Pruskiego a mianowicie z Górnego Ślonska” zasięgali informacji na temat możliwości osiedlenia we wsi Nawarzyce (gm. Wodzisław) 50 rodzin [231]. Rząd, widząc różnorakie trudności - odmówił [232], ale mimo to przybyły cztery rodziny i osiedliły się na pustkach. Z kolei w 1830 r. Józef Heislar - stolarz i tkacz ze wsi folwarcznej Kamienica Polska (Kaliskie), chciał dla siebie i swych  kolonistów, wykupić stojący pustką folwark w Nawarzycach, aby założyć fabrykę płótna bawełnianego. Ostatecznie w Nawarzycach osiadło 11 rodzin „cudzoziemców z kraju austriackiego”."

i dalej na str. 50 [cyt.:]

"Koloniści w Nawarzycach obciążeni byli takimi samymi powinnościami jak pozostali włościanie tej wsi, lecz przeliczonymi na czynsz [247]"

[231] AP Radom. ZDP-3698, 1827 r., nlb.

[232] Rząd widział trudności z przesiedleniem włościan do wsi Niegosławice, po wtore - osadnicy chcieli kupić las a na to chłopi by się nie zgodzili. Tamże

[247] Czynsz płacony był z góry. Z pisma z 11 XII 1832 r. podpisanego przez przedstawiciela gromady J.Rothmana, dowiadujemy się, że właściciel poza umową zażądał dodatkowych świadczeń w robociźnie (powaby) i dani. AP Radom. ZDP-3698, 1833 r., nlb.

Serdecznie dziękuję za ten niezwykle istotny dla mnie sygnał, dzięki któremu możemy poznać przyczynę pojawienia się w Kieleckiem osadników znanych z Kamienicy Polskiej

Piotr Gerasch

zdjęcie za: http://mwk.com.pl

Log in to comment

Anna Fukushima Avatar
Anna Fukushima odpowiedział w temacie: #14905 6 lata 2 miesiąc temu
Witam Wszystkich w Czestochowie.

Kilka slow o pamietniku Janiny Slomkowny, ktory eksponowany jest teraz na wystawie w Muzeum Czestochowskim.

www.tvorion.pl/?action=show_news&idNews=16226
AF
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #14922 6 lata 2 miesiąc temu
Wystawa godna polecenia! Mój znajomy z Jeleniej Góry zwiedził ja dzisiaj (w niedzielę) był zachwycony.
W jednej z gablot niezwykły pamiętnik Janiny Słomkowny, na wielu innych cytaty z pamiętnika korespondujące z wydarzeniami w Częstochowie w 1914 roku.
Anna Fukushima Avatar
Anna Fukushima odpowiedział w temacie: #15198 6 lata 1 miesiąc temu
Serdeczne podziekowania dla p. Haliny Klimzy za niespodzianke, ktora czekala na mnie dzis rano, 13-go wrzesnia, w skrzynce kontaktowej.

Otoz, p. Halina zidentyfikowala nasza pamietnikarke Janine Slomkowne na zdjeciu szkolnym z 23.11.1929 r., ktore sama umiescila kiedys na tym forum (zakladka GALERIA - Fotografie). A wszystko za sprawa notatki o J.S., ktora przeczytala w "Korzeniach" p. Andrzeja Kusnierczyka.

Okazuje sie, ze Kazimiera Balterowna, mama p. Haliny, siedzi na zdjeciu klasowym - obok J. Slomkowny, swojej wychowawczyni. Przypuszczam, ze jest to szkola podstawowa przy ul. Barbary w Czestochowie, w poblizu szpitala. Tam, miedzy innymi, uczyla J.S.

Ciekawa historia!
___________
AF
Halina Klimza Avatar
Halina Klimza odpowiedział w temacie: #15199 6 lata 1 miesiąc temu
Pani Aniu, serdecznie dziękuję za szybką reakcję;
moja mama to Kazimiera Belter (mała literówka w nazwisku).
Teraz się już chyba nie doczekam obiecanych stopni!!!
Halina
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #15236 6 lata 1 miesiąc temu
Okoliczności strzelanniny, o której wspomina Janina Słomkowna opisuje J. Pietrzykowski na str. 35-36 ksiazki "Jasna Góra w okresie dwóch wojen swiatowych".
4 sierpnia komendant niemieckich wojsk grozil ludności miasta uzyciem broni i rozstrzeliwaniem "osób podejrzanyc". Niemieckie władze ostrzegał, że po godz. 21. osoby, które na wezwanie patroli nie zatrzymają się , beda rozstrzeliwane.
Do zamieszek doszło na ul. 7 Kamienic , najprawdopodobniej w miejscu kwaterowania oficerów niemieckich, czyli w domu Bolesława Sakowskiego. Sakowski próbował interweniować w komendanturze, został zabity na ulicy, Kajetana Trojanowskiego i Piotra Tyszkiewicza rozstrzelano przed brama Lubomirskich, zamordowany został przebywający w budce podjasnogórskiej 80-letni Jan Zamusiak, ponadto Szmigla, Politowicz, Nabialczyk, Markiewicz i Sieczko.
W dole obok Muzeum Higienicznego w parku (Stadszica) pochowano Sakowwskiego, Trojanowskiego, Tyszkiewicza i Zamusiaka, do tego samego dołu wrzucono zabite tej nocy konie. Około tysiaca zaaresztowanych częstochowian popedzono do stacji w Herbach. Zawieziono ich do Lublińca i pokazywano mieszkańców jako polskich bandytow strzelających do żolnierzy niemieckich.
Pogrzeb ofiar odbyl sie 12 sierpnia na cmentarzu Rocha.
Pietrzykowski pisze, że zamieszki mialy miejsce w nocy z 7 na 8 sierpnia.
Formalnego dochodzenia niemieckiego nie było.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #15237 6 lata 1 miesiąc temu
3 września 1939 w godzinach rannych do Czestochowy wkroczyły wojska niemieckie. Nazajutrz doszło wydarzeń określanych mianem "krwawego poniedziałku". Pretekstem była informacja o ostrzelaniu żółnierzy niemieckich.
Historia z roku 1914 niejako powtórzyla się.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #15238 6 lata 1 miesiąc temu
"W parku (obecnie im. Staszica) brama wyjeta z zawiasów.... koło muzeum ziemia świeżo skopana robi wrażenie mogiły (jak sie wkrótce dowiedziałe mzagrzebano tam zabite we wczorajszej strzelaninie konie wraz z rozstrzelanymi obywatelami miasta nocą pod bramą Lubomirskich, jeden z rozstrzelanych nazywał sie Sakowski, właściciel domu przy rogu ulicy św. Barbary i placu jasnogórskiego".

Relacja Mieczysława Grotta.( w zbiorach ODDC).

Mieczysław Grott zginął w Katyniu.

Rodzina Sakowskich zajmuje sie p. Aleksandra Dyjak. Prosi o wszelkie informacje na temat tej rodziny.
Dom Sakowskiego ( na rogu ul. 7 Kamienic i św. Barbary) należał do Kazimierza Sakowskiego , męża Tekli z Trojanowskich [Ojciec Tekli Maciej Trojanowski był mistrzem cechu malarzy, kupił ów budynek bądź od Kraftów, bądź od Zawodzińskich. Prowadził w nim zajazd].
Pani A. Dyjak udostępniła Ośrodkowi Domumentacji zdjęcie Tkli z Trojanowskich Sakowskiej.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #15242 6 lata 1 miesiąc temu
Opis Pietrzykowskiego dostępny także w "Studia Claromontana" t. 2. 425-6.

ps.Sakowscy byli herbu Ogończyk. Żona Kazimierza Sakowskiego, Tekla z Trojanowskich zm. w 1912.
Zabity w 1914 przez Niemców Bolesław Sakowski byl synem Kazimierza.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #15243 6 lata 1 miesiąc temu
I artykuł Jerzego Badory.
Anna Fukushima Avatar
Anna Fukushima odpowiedział w temacie: #15248 6 lata 1 miesiąc temu
W ponizszym wypisie jest mowa o pewnym Kazimierzu Sakowskim z Czestochowy. Moze ta informacja przyda sie p. Aleksandrze Dyjak.

"Kurjer Warszawski" z 12 (24) XII 1852 r., N° 342, s. 3

Oddajac sprawiedliwosc wszelkiego rodzaju wyrobom, nie mozemy pominac jednego, tem wiecej zaslugujacego na wzmianke, ze w swym rodzaju jest tak doskonalym utworem, iz na pierwszych Warszawskich bufetach, godne zajalby miejsce. Arcy-dzielem tem jest piekny i gustowny wazon, w cukierni pana Hamburga w Czestochowie, z cudownym i artystycznym bukietem trzy stopy wysokim, w ktorym sztuka, gust, koloryt, wspolnie walcza o pierwszenstwo z przyroda; bo i coz to tam za roza! trudno podobnej znalezc w pierwszych ogrodach; a z jakim gustem i trafnem pomyslem jest kolo niej ulozony, to bez turecki, to georginia, to kamelja, itd. Tworca jego jest P. Kazimierz SAKOWSKI, miejscowy subjekt; zalowac tylko nalezy, iz podobny talent w swym rodzaju, jest cokolwiek ukryty, i ze w Warszawie nie melismy jeszcze sposobnosci podziwiac prac jego.
_____________
AF
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #17565 5 lata 8 miesiąc temu
Niepokojąca analogia do 4 IX 1939

collections.ushmm.org/search/catalog/bib210024
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #30552 3 lata 2 miesiąc temu
Biogram Bolesława Sakowskiego w "Cmentarzu św. Rocha" s, 202. .
Jego ojciec , Kazimierz Sakowski, był cukiernikiem.
Pani Aleksandra Dyjak udostępniła nam kilka lat temu opracowanie (maszynopis o rodzinie Sakowskich herbu Ogończyk) , z którego wynika, ze Kazimierz był uczestnikiem powstania styczniowego i więźniem Cytadeli. Nie mam potwierdzenia tej informacji w źródłach
Jest pewne, że wżenił się w dom Trojanowskich ( róg ul. św. Barbary i 7 Kamienic), gdzie jego teść, Maciej Trojanowski, prowadził zajazd - ten stary dom rozebrano w 1977. . Pewne jest to,że w 1852 pracował w cukierni Hamburga w Częstochowie jako subiekt (informację zawdzięczam pani Ani Fukushimie). W ub. tygodniu znalazłem wiadomość (akta Wydziału Policyjnego miasta Częstochowy - w APCz, sygn. 220 ) , że w 1854 Kazimierz Sakowski wyjechał na kilka miesięcy do Warszawy. Był już wtedy wziętym cukiernikiem. Ale najważniejsza jest informacja, że miał wówczas 33 lata (zatem ur. się w 1821 ), co kłóci się z informacją podaną w opracowaniu "O rodzinie Sakowskich" , iż ur. się w 1834. Trudno zweryfikować wiadomości o jego 5-letnim pobycie na emigracji, o założeniu po powrocie do Częstochowy stawu rybnego, cegielni i kaflarni. Tylko akta notarialne i hipoteczne mogłyby pomóc. Zm. w 1883 , pochowany jest na cmentarzu Rocha . Wiadomo,że na grobowcu rodzinnym nie ma osobnych inskrypcji dla poszczególnych członków licznej rodziny .
W "Szlachcie wylegitymowanej..." E.Sęczys jest jedynie wzmianka o Janie Sakowskim herbu Ogończyk, komorniku Sądu Pokoju Powiatu Sieradzkiego. Dowodu na pokrewieństwo z Sakowskimi z Częstochowy nadal nie ma.
Gdyby ktoś wpadł na akta metrykalne Sakowskich - byłbym mocno nimi zainteresowany.
Grzegorz Kosta Avatar
Grzegorz Kosta odpowiedział w temacie: #30563 3 lata 2 miesiąc temu
Kazimierz Sakowski zgon 1891 sw.Barbara akt.52, slub 1854 Cz-wa akt.77, jego żona zgon 1906 sw.Barbara akt.353.Dzieci:Jan Józefat ur.1856 Cz-wa akt.427-ślub 1911 sw.Barbara akt.124 z leontyna Kreczmer,Piotr Boleslaw ur.1858 Cz-wa akt.278,Mieczysław Nemezeusz ur.1859 Cz-wa akt.690,Elżbieta Maria ur.1861 Cz-wa akt.579,Wacław Michał ur.1866 akt.570-ślub 1893 sw.Barbara akt.65 z Anna Grabiańska-zgon Wacław 1902 sw.Barbara akt.308,Stanisław ur.1868 akt..495-zgon 1869 akt.499 Cz-wa,Tekla Anna ur.1870 Cz-wa akt.502-ślub z Feliks Drągowski 1903 sw.Barbara akt.36,Natalia Maria ur.ok.1872-ślub z Edmund Woliński 1900 sw.Barbara akt.85,Władysław Piotr ur.1873 Cz-wa akt.768,Leokadia Waleria ur.1874 Cz-wa akt.744-zgon1875 akt.100,Antoni zgon 1876 Cz-wa akt.315,Lucyna Elżbieta ur.1878 Cz-wa akt.589-ślub Kazimierz Kokular 1897 sw.Barbara akt.47
Może to będzie pomocne.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #30578 3 lata 2 miesiąc temu
Świetne dane. Bardzo dziękuję!

Czwartek 21 stycznia 1915 roku. Przyszedł 15-sty styczeń a wojna jeszcze nieskończona.

Czwartek 21 stycznia 1915 roku. Przyszedł 15-sty styczeń a wojna jeszcze nieskończona. Niesprawdziła się przepowiednia pani de Thebs. Cesarz Wilhelm powiedział żeby mu dali na imieniny Warszawę. W niedzielę 17-go nie byłam w kościele. Ada tylko wstąpiła do nas przynosząc mi "Jak Piastowie budowali Polskę" Bukowieckiej i "Z Wojen Krzyżowych" Grajnerta szła bowiem do teatru na "Wesele" Wyspiańskiego. Pożyczyłam sobie od Janki "Jastrząb contra Hordliczka" Światopełka Czecha. W Częstochowie słychać już o cholerze. Dotąd nic nowego, w mieście spokój. W niedzielę był u nas Masłowski powrócił on niedawno z Ciężkowiczek. Opowiadał że Ciocia Czernikowa płacze i martwi się o synów; Bolek i Michał są w wojsku rosyjskim. Henryk pojechał z podwodami, a Janek (który był u piekarza) poszedł z Zachorowskim piekarzem targować papierosami i mięsem za wojskiem. W domu zostało im dzieci tylko 4; Władek, Lodka, Romek i Walerka. Oleś przyniósł mi do czytania "Ta trzecia" Sienkiewicza. Mama gotuje obiad. Dzisiaj mróz.

godzina po 12-tej 10 minut.

Log in to comment

Wtorek 12 stycznia 1915 roku. Z Sieldca ojciec wrócił wieczorem

Wtorek 12 stycznia 1915 roku. Z Sieldca ojciec wrócił wieczorem w czwartek 7 b.m. Sieldec zniszczony strasznie. Sędziego nie ma. Nauczycielka p. Jadwiga Rozenbaum wyjechała. Rzeczy popalone, zniszczone. W stołowym pokoju leży drzewo, buraki. W całym dworze mieszkają teraz dwie służące. Przedtem mieszkali niemcy. Pościel i bieliznę (co była w piwnicy) zabrali niemcy. Dwie sterty zboża skiszone, dworscy nie mają co jeść. - W niedzielę 10 stycznia byłam w kościele i u pp. Okuszków na Rakowie. Panie były same, Pani Okuszko przyjęła mnie b. uprzejmie i poczęstowała herbatą z ciastkami. Dziwiła się, że tak świetnie wyglądam i mówiła, że jestem do Ady b.podobna. Byłam od 3 ej do pół do 5 ej. Proszona jestem o częste odwiedziny. Mam w tym tygodniu 9 książek do przeczytania. Czytam teraz "Zwycięzcy oceanu" Umińskiego.

w pół do 7 ej pp.

 

Log in to comment

Czwartek 7 stycznia 1915 r. Doktora uwolnili i w niedzielę

Czwartek 7 stycznia 1915 r. Doktora uwolnili i w niedzielę wieczorem wrócił do domu. - Wojna się jeszcze nie skończyła. Drożyzna straszna. W gazetach ciągle się spotyka opisy strasznych spustoszeń w Królestwie Polskim. Wsie popalone, chaty rozwalone gdzieniegdzie sterczy chata podziurawiona. W podwórzach, na polach. przy drodze spotyka się krzyże z napisem na nich. "Boże! ulituj się nad ta naszą nieszczęśliwą Ojczyzną, wyzwól ją" - taki okrzyk słychać często. Wczoraj było Trzech Króli, w kościele nie byłam. Wczoraj spadł śnieg, pokrył chaty, drzewa, ziemię. Zima się rozpoczęła. Wróble kręcą się szukając pożywienia, chłopaki korzystają z tego  łapią ich na "żelazka". - Ada była, książek nie przyniosła mi. - Na usilne prośby Ady ojciec dzisiaj o 10-tej poszedł do Sieldca za kartoflami i zobaczyć co się z nim dzieje. Podobno zaopiekował się Sieldcem p. Gliński sędzia z Mstowa. - Ada znów kazała w niedzielę mi przyjść po książki. We wtorek byłam u Zosi. Była Bogunia Czerwińska opowiadała strasznie głupie banialuki  żem się porządnie znudziła. Bogunia Czerwińska, jest to dziewczynka wyższa od Zosi a mają podobno 7 Lat !? Blondynka, oczy niebieskie, nosek nieduży, ząbki zcisłe i zdrowe - jest ładną osóbką. Lecz jest b. dziecinna na przeciw Zosi, poci się ciągle nad pochwałami o moich włosach, oczach i.t.p. Zosia Czerwińska pożyczyła mi "Szlacheckie Sielanki" Alberta Wilczyńskiego, a ja jej "Półpanka" Grudzińskiego.

Chciałabym, żeby ta wojna jak najprędzej się skończyła, tak już jestem zdenerwowana temi wojennymi skutkami. Nafty już od dawna nie mamy palimy oliwą i świecami. Cukru nie można dostać, słoniny również. Staram się jeść jak najmniej, żeby nie przyczyniać kosztów rodzicom, cóż kiedy mam szalony apetyt i zawsze jestem głodna. Schudłam trochę. Ada opowiada, że u nich też b. oszczędnie żyją i Ada schudła czem mama sie martwi i jak może, ile razy Ada przyjdzie do nas odżywia. Kazik poszedł dziś do szkoły i mama dała mu 50 kop. Tadka uczę ja. Ja uczę sie po niemiecku z samouczka Reusnera, czytam "Dwanaście pogadanek z zakresu higieny" Pawła Schroetera. powtarzam słówka francuskie, czytam po rosyjsku i uczę sie wierszy polskich "W piwnicznej Izbie" M. Konopnickiej mojej ulubionej autorki. Haftuję serwetkę, dziergam brzegi biała bawełną i na czterech rogach po pęczku fiołków.

20 minut po 11ej rano.

Log in to comment

Niedziela 3 stycznia 1915 roku. Mamy już nowy rok 1915.

Niedziela 3 stycznia 1915 roku. Mamy już nowy rok 1915. W dniu 1 stycznia byłam w kościele, przyszła Ada przyniosła mi książki "Leśny człowiek" Wł. Umińskiego, "Dla szczęścia rodziny" C.Colomb. Już przeczytałam je. Była w piątek także Palichowa z Helą i Zygmuntem. Hela jest podobna trochę do mnie. Ada powiedziała, że p. Okuszko zaprosiła mnie na niedzielę tj. dziś do nich. Obiecałam, że przyjdę, ale, .....nie poszłam. Trochę dzisiaj niepogody, nie mam kaloszy, tem się mamie tłumaczę. - Wczoraj zaaresztowali doktora p. Dobrowolskiego ojca Zosi. Przeskarżyli go żydzi ponieważ im powiedział "Niech tylko przyjdą ruscy pokażę ja wam". Doktorowa poszła się starać, mają go wypuścić. Zosia podobno płacze ciągle.

Za 10m. 4-ta godzina

Log in to comment

Wtorek 29 grudnia 1914 r. Już po świętach !

Wtorek 29 grudnia 1914 r. Już po świętach ! W drugie święto w kościele nie byłam, po południu przyszła Ada. Nocowała u nas, poszła w niedzielę. 27 grudnia Ada dostała torebkę skórzaną i ślicznego jedwabiu na bluzkę od swej pani. W niedzielę 27 grudnia tj. w trzecie święto buł deszcz i nigdzie nawet w kościele nie byłam. Aha ! jeszcze jedno: W pierwsze Święto byłam z Józkiem i Kazikiem w teatrze "Corso", Grali "Betlejem Polskie". Nie mogliśmy biletów dostać do krzeseł więc byliśmy na galerji. Mało bardzo widziałam i słyszałam ponieważ była cała galerja zapchana chłopakami. Na scenie występowali wszyscy prawie wielcy polscy ludzie, jak np; Sobieski, Chodkiewicz, Czarniecki, Kordecki, Żołkiewski, Piast, Kazimierz Wielki, Mickiewicz i.t.d. Zaczęło się o 3-ciej, skończyło o 6-tej. Wróciliśmy z pp, Dobrowolstwem Tadziem i Zosią. Czytałam od Ady książki "Bliźnięta" Wyatta, ""Wspomnienie sieroty" Davida Copperfielda i "Robinson Szwajcarski" J.Wyssa. "Pobyt na jednej z wysp Markizów" H.Melville.

U nas po południu zaczęły się wyczerpywać zapasy. Drożyzna straszna.

po 1-szej 10 minut.

 

 

Log in to comment

Piątek 25 grudnia. Dzisiaj przypadło Boże Narodzenie.

Piątek 25 grudnia. Dzisiaj przypadło Boże Narodzenie. - W niedzielę 20 grudnia przyjechali z Sulmierzyc Lewczyn i Kazimierz Kwapińscy. Opowiadali nam wiele ciekawych rzeczy. Kazik, młodszy przystojny chłopiec lat 18-sutu dowcipny i wesoły. Byli w mieście zafundowali likieru i wędliny. Przy stole pijąc likier wylałam resztkę na podłogę, za co dostałam od mamy i Ady kazanie. W czwartek była wilja kolacja składała się z 9 potraw. Ciasto mama upiekła; 5 strucli. Byłam dzisiaj w kościele na Jasnej Górze. Jutro Ada ma przyjechać do nas. Przyszedł Stasiek. Pogoda dosyć ładna.

Log in to comment

Podkategorie