Towarzystwo Genealogiczne Ziemi Częstochowskiej
genealogia · historia · region częstochowski
  • Start
  • TGZC
    • Regulamin
    • Aktualności
    • Spotkania
    • Media o nas
    • Honorowa plakietka
  • Zasoby
    • Artykuły
    • 100 lat temu
    • Perełki genealogiczne
    • Familysearch
    • Szukajwarchiwach
    • Biblioteka
    • Wyszukiwarka
  • Forum
    • Forum ogólne
    • Szukam
    • Tłumaczenia
    • Artykuły
    • Off topic
    • Twój profil na forum
    • Twoje tematy
  • Przypomnieć login?
  • Zarejestruj się

9 II 1922 Czwartek Znów mrozy.

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 09 luty 2022

9 II 1922 Czwartek

Znów mrozy. Dziś wróciłam nie mając ani jednej lekcji – tak bowiem zarządziła kierowniczka. Dziewczynek zebrało się dziś dość dużo – ale musiały się rozejść, orzekając, że „nie opłaciło się dziś przychodzić”. Nie lubię tego, bo żal mi tych dziewczynek, Strasznie nie lubię gdy je odeślą  do domu. Malutkim moim rozdałam cenzury chociaż nie wszystkim, bo wiele nie przyszło. Z nadzwyczajnym przejęciem brały cenzury – pierwsze w życiu i kłaniały się uprzejmie. 6 i 7 oddział nie jest ani tak uprzejmy, ani tak przejęty ważnością chwili. Zaatakowały mnie czemu nie wystawiłam stopnie nie takie jakich się spodziewały ? Smarkate! ale zuchwałe musiałam im tłumaczyć przyczyny, ale siebie tłumaczyłam, bo by to mnie obrażało. Mam ja z temi dziewczynami, mam aż zanadto, ale je jednak lubię! To dziwne! -   powodem tego zmartwienia z 6 i 7 od. Martwię się ogromnie, że nie mam żadnej wieści od Goty? Czemu ona nie pisze – niepokoję się tem niezmiernie. Co z mojemi sprawami, i z moją sprawą uniwersytecką w ogóle ? – W sobotę bal nauczycielski chciałabym iść nań – ale nie pójdę – bo szkoda mi pieniędzy, które muszę oszczędzać. A tak bym chciała się bawić.  Tak jakoś dziwnie tęsknię za zabawą. Nareszcie (…?…) się właściwą memu wiekowi ochotą o pragnienie żądzą życia, ruchu zabawy. A myślałam zawsze, że ja zanadto jestem poważna, by myśleć o balach i wieczorkach, i nie ma we mnie płochości. A tu – o ironio – ja płocha stała się, zamiast spoważnieć bardziej jeszcze! Obawiam się tylko, że ja dopiero na starość będę mogła trochę żyć – O życie czy warto do ciebie tęsknić?

25 I 1922 środa. Od poniedziałku nie uczymy z powodu mrozów.

Szczegóły
Autor: Szymon Gruca
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 26 styczeń 2022

25 I 1922 środa

Od poniedziałku nie uczymy z powodu mrozów. Mrozy 15 stopni poniżej zera. Siedzę w domu, odbywam lekcje z Andzią Nowakówną z Lubojny i Tadzikiem. Tadka uczę od Nowego Roku systematycznie nic jednak co z tym chłopakiem będzie, bo strasznie mało umie? Czytam Montaigne "Próby" i bardzo mi się podobają,, ponieważ, ma język wielce frywolny, …. Chwilami. Ale talent, zdolności olbrzymie.

27 maja 1921 roku Piątek. Od 7 maja jestem nauczycielką

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 27 maj 2021

27 maja 1921 roku Piątek

Od 7 maja jestem nauczycielką II Oddziału chłopców na Sachalinie. Urwisy okropne – ci moi chłopcy. Bardzo ich jednak lubię. Zawsze bardzo głośno mam na lekcji, gdyż prowadzę z nimi pogawędki, daję mocne łapy – jednym słowem używam najrozmaitszych karania i …. Śmieję się z nimi. Taka ze mnie nauczycielka! Pensję już wydałam na różne poważne rzeczy. Jak: palto 3100, pantofle 3500, sukienka (płócienko) 800 i oczekuję z niecierpliwością drugiej czerwcowej. Bardzo przyjemnie mieć swe własne, własną pracą zdobyte pieniądze! Oprócz poważnych rzeczy, niezbędnych mogę sobie fundnąć niekiedy bombę czekoladową, kino i wodzy z sokiem po 20 MK. I nikt mię w tem nie kontroluje – nikt!, - naprawdę! Teraz mam tylko zmartwienie kto mi suknię uszyje?! Egzaminy na kursach w poniedziałek, tyle mam roboty i nie wiem jak tam będzie i jaki rezultat tego całego „interesu”. Pewnie nieszczególny bo nie wiele się przykładałam – a nie chciałabym. Koleżanki na kursach miłe, koleżanki-nauczycielki nie wszystkie miłe – niektóre idiotki – co było dalej napiszę za tydzień, bo muszę się wziąć do nieszczęsnej buchalterji, tyle mamy roboty!!!

1 maja 1921 Niedziela Kwiecą się sady, rozkwitają narcyzy

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 01 maj 2021

1 maja 1921 Niedziela

Kwiecą się sady, rozkwitają narcyzy …. Maj. Pogoda wymarzona, chociaż niestała, zagadkowa – jak kobieta. Ja rozkoszuję się wiosną. Chodzę do ogrodu, przyglądam się kwiatkom róż, jabłoń, śliw i wisienek bielutkich i całuję te wiosenne kwiatuszki lekko delikatnie. Nareszcie dostałam posadę i otrzymałam już pensję za maj. Wiwat! Niech żyje wiosna, młodość, rozkwiecone sady i doktorowa! Jej to zawdzięczam pogodę ducha. Ogromnie się cieszę, że pracuję będę mogła sama na siebie zarobić. To tak nadzwyczajnie miło! I ten Maj – cudowny maj. Piękny jest świat, dobrzy i piękni ludzie.

11 kwietnia 1921 Minął mi z dniem 6 kwietnia rok 20-ty.

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 11 kwiecień 2021

11 kwietnia 1921

Minął mi z dniem 6 kwietnia rok 20-ty. Panna dorosła i już nie młodziutka – ale ja uważam, że przeciwnie jestem młoda i zawsze będę młodą jeśli nie ciałem – to duchem. Nie lubię starców – czy to ze względu na wiech, czy na ducha. Człowiek młodym być powinien, pomimo lat, pomimo przeżyć, pomimo wszystko, zła i dobra – aż do śmierci. Nie zasklepiać się w sobie, w przeszłości widzieć tylko dobro i piękno i ludzi dobrych – ale iść naprzód, z postępem sympatyzować z młodymi, wczuwać się w serca i dusze ludzkie i cenić to co godne jest szacunku – to znaczy młodym wiecznie być.

Ja chcę być zawsze młodą i będę nią tak jak to rozumiem, chociaż nie wszystko to co pod mianem rozumienia powypisywałam. Niech żyje młodość, człowiek i świat! Nie przestanę kochać nigdy tych rzeczy. Byłam wczoraj na odczycie dra Folkierskiego o Dantem – dobrze mówił, chociaż za mało. Za ogólnikowo potraktował tego olbrzyma duchowego- spodziewałam się więcej. Pogoda wspaniała, tak lubię  życie w dni słoneczne, wiosenne!

Chłopcy powrócili z wojska z wyjątkiem Józka który jest także w Częstochowie. Maciek wrócił 9-tego. Wczoraj mieliśmy wszystkich pięciu chłopców, bo Kazio z Lipicza przyjechał – i ojciec tak się cieszył, patrząc na pięciu swych dorodnych synów – tak mu oczy świeciły radością i usta radośnie się uśmiechały. Wszyscy zdrowi i cali i w ogóle zdrowie nam dopisuje, za co dzięki najwyższemu! Brak nam często pieniędzy, ale to mniejsza, to najmniejsze zło ze wszystkich innych – można je z pewnym wysiłkiem usunąć. Kochani nasi rodzice; dali nam zdrowie moralne i fizyczne i pogodę ducha, przyćmioną często przeciwnościami życia. O życie! – jakieś ty kochane!

Byłam na Jasnej Górze w kaplicy i słuchałam mszy św. tak mi było wtedy smutno i źle,  że płakałam w kąciku ale nikt nie widział. Płakałam nad swą nędzą … niedołęstwem, a później uspokoiłam się i modliłam się. Przestałam wierzyć w to, żeby Bóg dawał nam wszystko – musimy sami starać się o wszystko i walczyć, a jednak z resztką wiary w opatrzność – prosiłam o pracę !? To śmieszne dość takie postawienie kwestii, a jednak dusza ludzka potrzebuje wiary w istotę wyższą, silniejszą, wszechstronną. I z tego przeczucia, pragnienia wytworzyła się religia i wiara w bożków, bogów, a później Boga. I pięknie się ta potrzeba wiary i religii związała z Istotą najwyższą i niegdy nie stanie się zbyteczną, tylko czystą, doskonałą, piękniejszą. Człowiek zawsze będzie ułomny i nic więcej oświecony nie będzie, tym bardziej będzie dążył do doskonałości wewnętrznej.

Pałysz – „dzielnica przemysłowa” Konopisk

Szczegóły
Autor: Marcin Fedoniuk
Kategoria: Artykuły
Opublikowano: 07 kwiecień 2021

Kolejna miejscowość po Kijasie i Wygodzie, której postarałem się odnaleźć początki powstania.

Moim założeniem jak w poprzednich artykułach jest odtworzyć początki na podstawie ksiąg metrykalnych i ułatwić mieszkańcom poszukiwania swoich przodków.

Na mapach z lat trzydziestych XIX wieku nie ma Pałysza, ale jest miejscowość Dąbrówka, która znajduje się mniej więcej właśnie w okolicy obecnego Pałysza. Może to osada pomiędzy Walaszczykami a Dźbowem (koniec ulicy Leśnej). Niestety miejscowość ta nie jest ujęta w „Tabeli Miast Wsi i Osad Król Polskiego z 1827 roku …” ani w „Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego . .”. Początkowo przypuszczałem, że ewaluowała nazwa, jednak zaprzecza temu fakt, iż równocześnie funkcjonowały te dwie miejscowości Dąbrówka i Pałys.

Idąc tym tropem wyszukałem osoby tam zamieszkałe. Ilość mieszkańców Dąbrówki jest dość spora, a jeden z nich i jego rodzina dała początek Pałyszowi.

Opisała to już pani Barbara Herba w swojej książce „ Konopiska i okolice. Panorama dziejów” 1

To Pałysiński Florian lat 54 strzelec - odnotowany w 1835 jako świadek na chrzcinach strzelec z Dąbrówki, wcześniej bo w 1814 występuje w m. Konopiska z wpisem gajowy.

Florian wg różnych dokumentów urodził się w Konopiskach lub Dąbrówce ok. 1785 roku. Miał rodzeństwo: Piotra, Pawła, Łukasza, Wojciecha i Jadwigę (zm. 1807) oraz trzy żony: Józefę, Kunegundę i Augustę.

Rodzicami jego byli Pałys Hiacynt  (zm. 1807.) i Wiklińska Elżbieta. Poszukałem kolejnych jego przodków i możliwe, że dziadkiem był Pałys Łukasz ślub w 1762 roku i pradziadek Pałysik Tomasz ślub w 1729.

Pałysowie najprawdopodobniej przybyli z Gnaszyna lub Bańbora - to nazwisko jest dość popularne w tym okresie w tych miejscowościach.

Czytaj więcej: Pałysz – „dzielnica przemysłowa” Konopisk

Strona 9 z 121

  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
Towarzystwo Genealogiczne Ziemi Częstochowskiej
genealogia · historia · region częstochowski

Facebook