- Szczegóły
- Autor: Marcin Fedoniuk
- Kategoria: Artykuły
Kolejna miejscowość po Kijasie i Wygodzie, której postarałem się odnaleźć początki powstania.
Moim założeniem jak w poprzednich artykułach jest odtworzyć początki na podstawie ksiąg metrykalnych i ułatwić mieszkańcom poszukiwania swoich przodków.
Na mapach z lat trzydziestych XIX wieku nie ma Pałysza, ale jest miejscowość Dąbrówka, która znajduje się mniej więcej właśnie w okolicy obecnego Pałysza. Może to osada pomiędzy Walaszczykami a Dźbowem (koniec ulicy Leśnej). Niestety miejscowość ta nie jest ujęta w „Tabeli Miast Wsi i Osad Król Polskiego z 1827 roku …” ani w „Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego . .”. Początkowo przypuszczałem, że ewaluowała nazwa, jednak zaprzecza temu fakt, iż równocześnie funkcjonowały te dwie miejscowości Dąbrówka i Pałys.
Idąc tym tropem wyszukałem osoby tam zamieszkałe. Ilość mieszkańców Dąbrówki jest dość spora, a jeden z nich i jego rodzina dała początek Pałyszowi.
Opisała to już pani Barbara Herba w swojej książce „ Konopiska i okolice. Panorama dziejów” 1
To Pałysiński Florian lat 54 strzelec - odnotowany w 1835 jako świadek na chrzcinach strzelec z Dąbrówki, wcześniej bo w 1814 występuje w m. Konopiska z wpisem gajowy.
Florian wg różnych dokumentów urodził się w Konopiskach lub Dąbrówce ok. 1785 roku. Miał rodzeństwo: Piotra, Pawła, Łukasza, Wojciecha i Jadwigę (zm. 1807) oraz trzy żony: Józefę, Kunegundę i Augustę.
Rodzicami jego byli Pałys Hiacynt (zm. 1807.) i Wiklińska Elżbieta. Poszukałem kolejnych jego przodków i możliwe, że dziadkiem był Pałys Łukasz ślub w 1762 roku i pradziadek Pałysik Tomasz ślub w 1729.
Pałysowie najprawdopodobniej przybyli z Gnaszyna lub Bańbora - to nazwisko jest dość popularne w tym okresie w tych miejscowościach.
- Szczegóły
- Autor: Jacek Tomczyk
- Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Niedziela 3 kwietnia 1921 roku
Wiosna. Drzewa pokryte pączkami, które rozwiną się lada dzień. Pełne soczyste pączki wezbrane od soków żyworodnych, nabrzmiała zawartem w nich życiem, siłą młodzieńczą, siłą życia. Pogoda od połowy marca – przecudna. Tak ciepło i tak ożywczo, i tam ….., tęskno! I w Polsce wiosna; zawarcie pokoju z Rosją dnia 18 marca 1921r. uchwalenie konstytucji i przyłączenie się Górnego Śląska – w tymże czasie - to zapowiedź wiosny w odbudowaniu i powstaniu ze stuletniej przeszło niewoli naszej drogiej Ojczyzny. Granice ustalone – praca wewnętrzna wysuwa się nareszcie na plan pierwszy. Do pracy więc obywatelu Polaku i ty obywatelko Polko, kobieto polska! A ja co robię? Nic. Bo przecież 3 godzinne „studia” na kursach i „pomaganie” w domu mamie – pracą nazwać nie można. To tylko spędzanie czasu – powiedzmy szczerze. Lat 20 kończę za parę dni i jeszcze nie umiem zapracować na swoje utrzymanie! Wstyd, potrzykrotnie – wstyd! Tak mi ciężko chwilami, i tak mi beznadziejnie smutno! Najpiękniejsze lata w otchłań czasu zapadają się z każdą chwilą, młodość pędzi na skrzydłach tylko lotnych, energia młodzieńcza zamienia się w „dobre wyglądnie” – to jaka ja? Dotąd nie mogę pracy znaleźć i nie umiem jej szukać – takam niezaradna. Tak mi wstyd i ciężko! I wiem, że najwięcej w tem mojej winy. Taka niedołęga życiowa. ….., A jednak nie tracę nadziei, że zmieni się wszystko, że muszę być inną, gdy zechcę naprawdę. Upokarzają mię bowiem jeszcze te starania o pracę. Trzeba mieć tyle odwagi i czelności – a ja nie mam. Czysta niedołęga – mówią mi wszyscy i mnie tak przykro a jednak, …..sama rację w duchu przyznaję – ale to nie zmniejsza przykrości, raczej zwiększa. ….. Tyle miesięcy zmarnowanych – czyż prawda, że nie ma tego złego, które by na dobre nie wyszło? Kto mi zwróci one zmarnowane chwile, co ja skorzystałam z tego czasu? Niewiele – sądząc najłagodniej. Czytałam trochę - myślałam - dojrzewałam – chociaż miałam już świadectwo dojrzałości! Ale to prawie nic nie znaczy. Moi najbliżsi i życzliwi mi – umieją perony prawić sążniste – więcej nie. Liczyć muszą tylko i wyłącznie na siebie – tylko ja sama jedna muszę wynaleźć sobie byt i naukę dalszą. I podołać muszę – inaczej cóż będę warta? Rok ten - to próba mojej zdolności życiowej.
- Szczegóły
- Autor: Rafał Jerzy Antoni Cierpiał
- Kategoria: Artykuły
Jerzy Duda- Gracz, a właściwie Jerzy Duda vel Gracz, bo taki zapis nazwiska widnieje w księgach metrykalnych, jeżeli chodzi o dziadka i ojca - Artysty. Jerzy Dzierżysław Duda vel Gracz, polski malarz, rysownik, scenograf, profesor, urodził się 20 marca 1941 roku w Częstochowie z Adama i Pelagii ze Stępniewskich. W 1962 roku ukończył Państwowe Liceum Technik Plastycznych w Częstochowie, a następnie w 1968 Akademię Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie Wydział Grafiki w filii w Katowicach; tam w latach 1976- 1982 był docentem, nauczycielem akademickim malarstwa i grafiki. Przez dziewięć lat do 2001 nauczał w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie, a do chwili śmierci w 2004 pracował w Wydziale Radia i Telewizji im. K. Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
W swojej twórczości malarskiej był "wnikliwym satyrykiem" , obnażał ludzkie wady- głupotę, nietolerancję, zakłamanie, chamstwo, lenistwo...
Jego słynne cykle malarskie to: "Motywy i Portrety", "Motywy, Tańce, Dialogi Polskie", Obrazy Jurajskie", "Pejzaże Polskie i Obrazy Prowincjonalno- Gminne", "Golgota Jasnogórska" i oczywiście ostatni poświęcony Chopinowi.
Artysta zmarł na atak serca 5 listopada 2004 r. w trakcie pleneru malarskiego w Łagowie.

- Szczegóły
- Autor: Jacek Tomczyk
- Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Sobota 20 Listopada 1920 r.
Piszę, bo mi tak smutno, tak smutno….., Już dawno skończyłam z nauką w kl. 8-mej z egzaminami, otrzymałam przykładnie naukę a teraz siedzę piąty miesiąc w domu i czekam, ….. posady! Smutno mi, beznadziejnie smutno, ponieważ tyle miesięcy zmarnowałam tyle czasu upłynęło, a ja nic nie zarobiłam, nic nie sprawiłam sobie i nie wiem kiedy będę mogła pójść na uniwersytet. Wszystkie moje koleżanki mają zajęci, pracę a ja trawię bezczynnie czas. Tak mi źle. ….. Nie wiem czy jest co gorszego, jak szukanie posady w obecnych czasach. Wszystkie biura obsadzone mniej lub więcej wykształconemi i zdolnemi pannami, tak, że dla mnie panny z ośmioklasowym wykształceniem i maturą – miejsca nie ma! Podłe taki życie. Mama ciągle mi przyprawia, że mówiła mi zaraz po maturze, że powinnam starać się o posadę, zwłaszcza, że w lipcu kiedy wszyscy szli do wojska niezmiennie łatwo było dostać dobrą posadę. Ale ja pragnęłam odpocząć przynajmniej ze dwa miesiące, …… i odpoczywam już piąty miesiąc przymusowo. Wiem doskonale, że palnęłam głupstwo jakich wiele palnę w swoim życiu poświadomienie o tem jednakże – posady mi nie da. To tak źle jak się nie ma swoich pieniędzy. A ma się lat 19 skończonych. Żeby pójść na uniwerek muszę sama zdobyć odpowiednie fundusze na dalsze kształcenie… a tu nie ma skąd wziąć pracy, która dała by ten fundusz. Siedzę więc w domu i jestem jakimś popychadłem we wszelkich domowych robotach. Dusza skowyczy z upokorzenia, przygnębienia i bezsilnej złości, że sama wszystkiemu jestem winna. Hanka jest już od połowy października w Krakowie studiując ogrodnictwo zapracowuje się i jest szczęśliwa. Guta pracuje na polu pedagogicznym jak nauczycielka w szkole żydowskiej – powszechnej w Radomsku z pensją 3000 i deputatem, inne mają lekcje lub zapisały się na uniwersytet. … A ja, a ja? … co robię dla swej przyszłości? Kiedy pójdę na medycynę, kiedy ją skończę i kiedy zacznę pracować jako człowiek fachowy? Kiedy, kiedy, kiedy. I nie mogę sobie kupić nic prawie. Lekcji żadnych nie mam. Pracuję tylko w szpitalu garnizonowym w uniwersytecie żołnierskim, żeby zdobyć świadectwo pracy wojskowej, potrzebnej przy zapisie na uniwersytet – praca to honorowa. I jeszcze jak na złość Czyżewski, którego polubiłam ogromnie jako pojętnego ucznia i niezmiernie ciekawego przedstawiciela mego typu mężczyzny wyjechał. Tak mi go było żal, że aż płakać mi chciało bo nawet nie pożegnałam się z niem i nie dałam mu mojego adresu żeby do mnie napisał. A może lepiej, że tak się stało bo po co przedłużać znajomość szpitalną? Do niczego nie obowiązuje i obowiązywać nie powinna. Jednakże strasznie bym chciała spotkać go, bo podobno nie wyjechał z Częstochowy. Choć parę słów zamienić….. Nic z tego – na pewno! Przekonałam się, że to nie tylko z dziewczynami i koleżankami można rozmawiać o różnych ciekawych kwestiach niektórzy ludzie płci brzydkiej są również ciekawi i interesujący jako charaktery i typy. I lubię teraz chłopców i mężczyzn, bo się interesuję zwłaszcza młodzi chłopcy w moim lub w nieco starszym wieku przedstawiają dla mnie pewien szczególny interes, wśród nich bowiem mogę spotkać tego, którego mogę pokochać i być przezeń kochana. Czy to się stanie kiedy, nie wiem, nie przestaje to jednak być możliwem, przecież jestem młoda, inteligentna, wykształcona. Ładna? Niektórym ludziom mogę się podobać, do tej pory nie zdarzyło mi się nic podobnego. Lubię bardzo poznawać nowych ludzi, lubię poznawać nowe miejscowości, lubię czytać nadzwyczaj i poróżować. Dużo rzeczy jeszcze lubię – jest to nabytek mich lat dziewczęcych. Żałuję, że tak piszę, dużo rzeczy ciekawych uwieczniłam dla siebie jak np. stosunek z moją matką. Czyż ja taka sama będę dla swojej córki? Nie daj Boże! Wolę nigdy nie być matką nie mieć dzieci, a zwłaszcza córki, niż tak zatruwać wzajemnie sobie życie. Dwie najbliższe istoty, jakie są dla siebie matka i córka – powinny się kochać, rozumieć się, wybaczać sobie wiele rzeczy. A u nas co? Kocham swoją matkę wiem, że mama mię kocha, jednakże nie.. chwilami tej matki i matka moja niecierpi mnie również. I to nawet ani ja ani Mama nie jesteśmy żadnemi istotami bez czci i wiary, lecz mamy wiele zalet, a zarazem wiele wspólnych wad i dlatego pewnie te ciągłe starcia między nami. O, bo ja nie odznaczam się słodkim charakterem, ale nie mogę znieść różnych niesprawiedliwości i małostkowości Mama np. nic, a nic nie rozumie moich pragnień, moich dążeń wzwyż, chce abym poprzestała na swych 8-miu klasach dostała posadę i wyszła za mąż jak najprędzej by „nawóz z domu wywieść”. Jest czasem tak trywialną, że obrzydzenie zbiera, a przytem wszystkiem wiem, że to moja matka, że ją kochać powinienam i kocham i wiem, że jest dobra, tylko, że dużo wad takich drobnych pospolitych wad kobiecych i brak najmniejszego poczucia i świadomości istnienia swych wad. I dlatego też wszyscy są „źli”, tylko Mama jest dobra, a własne dzieci są niewdzięczne, podłe itp. A wcale tak naprawdę nie jest, tylko nasz dom zamiast tępić te zarodki wad dziecięcych rozwijał je, sprzyjał dziwnie rozwojowi wszelkich niepotrzebnych i szkodliwych właściwości charakteru. I oto skutki, sami musimy później nad sobą pracować w trójnasób. A zresztą po co o tem pisać? – Posady nie mam, nie mam, nie mam, ……
Drożyzna wzrasta, wzrasta przykładnie funt chleba 25 marek, funt mięsa 32 mk. Z początku listopada panowały dość silne mrozy, obecnie jest cieplej. Pogoda doskonała, sucho, nie ma deszczów, co nie wszystkich jednak cieszy – rolnicy smucą się bo to susza dla zboża zasianego niedobra. Grażyna i Januszek uczą się mieszkają z rodzicami w Rakowie, Ada została od 1 listopada 1919 w Lipiczu i prowadzi gospodarstwo Kobiele. Dobrze jej, a ja często ją odwiedzam, ale mama - z czem się zgadzam – nie jest wcale zachwycona. Grażyna bardzo dobrze się uczy (przygotowuje się do II-ej klasy), szczególnie ładnie pisze ćwiczenia. Zdolności literackie posiada zapewne, pokarze to przyszłość.
- Szczegóły
- Autor: Szymon Gruca
- Kategoria: Aktualności
Archiwum Państwowe w Częstochowie:
Archiwa Rodzinne Niepodległej
W dniu 30 września, ustanowionym w ubiegłym roku przez Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych "Dniem Archiwisty" w godzinach 12-17 będzie można:
- zwiedzić niedostępne na co dzień magazyny archiwalne,
- zapytać archiwistów o przechowywany zasób
- pochwalić się swoimi zbiorami
- dowiedzieć się, jak zabezpieczać swoje rodzinne dokumenty - (przygotowane zostanie specjalne stanowisko)
Przygotujemy także specjalnie dla Was wystawę materiałów archiwalnych, pokazującą źródła do badań genealogicznych przechowywanych w zasobie Archiwum.
Ze względu na wiadome ograniczenia☣️, zmuszeni jesteśmy dostosować się do obowiązujących zasad i ograniczyć liczbę chętnych, dlatego obowiązują ZAPISY!!!
Zwiedzanie Archiwum odbywać się będzie maksymalnie w pięcioosobowych grupach z zachowaniem reżimu sanitarnego (maseczki)
Zainteresowane osoby prosimy o kontakt telefoniczny:
☎️34 363 89 31
Nie czekajcie, bo braknie miejsc!!!
Więcej na https://www.facebook.com/ArchiwumPanstwowewCzestochowie/posts/2803371093273671
- Szczegóły
- Autor: Jacek Tomczyk
- Kategoria: Spotkania
Myślę, że obecna sytuacja nie pozwala na wznowienie naszych spotkań. Większość z nas to pełni entuzjazmu seniorzy podatni na wszelkiego rodzaju wirusy.
Nie rezygnujemy ale zawieszamy nasze zebrania, pamiętając o stronach internetowych gdzie możemy wymieniać swoje doświadczenia.