Topic-icon Gdzie była Pohulanka?

9 lata 8 miesiąc temu - 9 lata 8 miesiąc temu #1927 przez antares (Kazimierz Konopka)
Pohulanek w Polszcze dostatek - wystarczy zajrzeć na strony 67 i 68 drugiego tomu "Skorowidzu Królestwa Polskiego" wydanego w 1877 roku. Niestety, tytułowej "Pohulanki" tam nie ma. Nie idzie też o Pohulankę - obecną dzielnicę Myszkowa.

Więc o co idzie? Już wyłuszczam:

W połowie drogi między Przybynowem i Choroniem, tam gdzie średniowieczny szlak kupiecki wiodący z Krakowa przez Żarki do Częstochowy (a obecnie piaszczysta leśna droga) przekracza rzeczkę Ordonkę, znajdowała się osada o tej właśnie nazwie. Najstarszy jej ślad odnalazłem na jednym z arkuszy zestawu map "Topograficzna Karta Królestwa Polskiego" z ok. roku 1838.

(kliknij w mapę)
W opisanym miejscu, pod lasem, na lewym brzegu rzeczki (Ordonka płynie tutaj z NE w kierunku SW), jest obiekt opisany jako "Kar.Pochulanka" (ta falista linia to Ordonka). Zapewne była to karczma, bo miejsce na karczmę przy trakcie zdaje się być wymarzone, a nazwa i obiecująca i kusząca; obecnie w tym miejscu znajduje się "młyn Dudy" - jak mówią miejscowi.

Następny ślad odnalazłem na stronie 529 tomu VIII "Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego..." wydanego w 1887 roku - jest tam następująca wzmianka:

Na mapie WIG z 1929 roku jest tekst "Pohulanka", ale w stosunku do poprzedniej wymienionej tu mapy, został przeniesiony do lasu na prawy brzeg rzeczki:

(kliknij w mapę)
Z kolei na niemieckiej mapie z 1936 roku Pohulanka jest zlokalizowana częściowo w lesie a częściowo poza nim, ale na lewym brzegu rzeczki - jak gdyby "na zapleczu młynu Dudy":

(kliknij w mapę)
A obecnie? Na mapie turystycznej "Gmina Poraj" (wyd.Compass - Kraków 2004) jest napis "Pohulanka": częściowo w lesie, częściowo na polach uprawnych, na terenach należących zapewne do Choronia, na prawym brzegu Ordonki i w sporej od niej odległości:

(kliknij w mapę)

Dlaczego uczepiłem się tej nieszczęsnej Pohulanki, która miejsca sobie znaleźć nie mogła?

Bo w owej Pohulance w 1862 roku przyszedł na świat mój pradziad Stanisław Konopka. Tam też urodził się w 1890 roku mój dziadek Piotr i jego młodsze rodzeństwo: Anna (1894), Ignacy (1896), Franciszek (1898) i Władysław (1901). Następne z rodzeństwa, Marianna, urodziła się w 1903 roku w Poraju (nazwa w akcie zgonu po reformie administracyjnej z 1974r., więc mógł to być np. Choroń) - stąd wnoszę, że rodzina Konopków opuściła Pohulankę pomiędzy 1901 a 1903 rokiem - podobno w wyniku trudności w porozumieniu się między pradziadkiem a właścicielem gruntu, który pradziadek dzierżawił (i pradziadek - pono - uniósł się ambicją). Ostatecznie Konopkowie osiedli w Gołonogu, gdzie w 1912 roku przyszedł na świat ostatni z Konopków - Mieczysław.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

Zwracam się z gorącą prośbą do wszystkich, a więc:
- byłych i obecnych mieszkańców tamtej okolicy,
- grzybiarzy i zbieraczy wszelakiego leśnego runa, a także wędkarzy,
- byłych i obecnych harcerzy a szczególnie tych, którzy uczestniczyli w akcji Zamonit,
- wczasowiczów z pobliskich ośrodków wypoczynkowych (np.Magda),
- budowniczych zalewu w Zaborzu i ośrodków wczasowych,
a szczególnie członków tego zacnego Towarzystwa

o wszelkie informacje dotyczące Pohulanki a szczególnie te, które pomogą zlokalizować ją w terenie - być może w lesie pozostały jakieś ruiny, piwnice, stare drewno noszące ślady obróbki albo np. szczątki dziecięcej kołyski.

Z góry wszystkim dziękuję.

Kazik

Kiedy żartuję - to żartuję, ale kiedy jestem poważny... to też żartuję. Poza tym bywam wściekły

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 8 miesiąc temu #1928 przez plachy (Błażej Pawlica)
Hmmm... sam znalazłem opis "SZLAK ZAMONITU IM. T. BELKEGO", gdzie czytamy m.in.: ZABORZE (62,9 km). skrzyżowanie z zielonym szlakiem rowerowym z Przybynowa do Choronia i odbicie niebieskiego szlaku rowerowego do Biskupic - skraj SKROBACZOWIZNY (64,7 km) połączenie z czarnym szlakiem im. Barbary Rychlik z Biskupic i czerwonym rowerowym z Choronia - (65 km) odbicie czarnego szlaku im. Barbary Rychlik do Masłońskich o czerwonego rowerowego do Przybynowa - MASŁONIOWIZNA młyn Pohulanka (65,5 km) - Lasy Porajskie - przedmieścia Poraja (69,3 km) połączenie z czerwonym szlakiem rowerowym z Choronia - PORAJ (70,1 km) połączenie z zielonym szlakiem rowerowym z Przybynowa
Opis szlaku pochodzi ze strony http://www.it-jura.pl , z która mam przyjemność dość długo już współpracować, i która to posiada spory zasób wiedzy o Jurze [w szerokim pojęciu].
A druga myśl, to kontakt z Panem Andrzejem Siwińskim - pasjonatem i chodzącą [jeżdżącą] encyklopedią naszych najbliższych okolic. Na stronie http://www.rower.czest.org/ są wszelkie możliwości kontaktu z Panem Andrzejem...

pozdrawiam,
Błażej Pawlica, Częstochowa

genealogia.net.pl

Pawlica, Poraj - Częstochowa, Krzepice - Zwierzyniec, Popów
Ceglarek, Tałajczyk, Kardas - Wąsosz Górny, Popów, Kamieńszczyzna
Bebel - Częstochowa, Adamów, Małogoszcz - Cieśle, Wielgomłyny

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 8 miesiąc temu #1932 przez antares (Kazimierz Konopka)
Witam serdecznie.

Nim założyłem ten wątek przekopałem się przez tony stron i stronek internetowych, poszukując wszystkiego co możliwe na tytułowy temat. Oczywiście zahaczyłem o stronę [url=http://]http://www.it-jura.pl/[/url], ale przejrzałem ją pobieżnie, wyszukując tylko tego, co mnie interesowało (nb. pod wpływem tego tekstu, który Pan był łaskaw zamieścić, przypomniałem sobie, że kiedyś prowadzona była akcja Zamonit i stąd w mym "wezwaniu" zwróciłem się również do harcerzy). Dziś powróciłem na tę stronę i jestem zachwycony: mnóstwo informacji, zdjęć i odwołań do innych ciekawych miejsc w internecie.
Gorąco ją wszystkim polecam.

Z Panem Siwińskim nawiązałem kontakt telefoniczny. Zna ten teren; jeździł tam wielokrotnie. Obiecał mi odszukać namiary do artykułu, który zamieścił w prasie kilka(naście) lat temu. Być może tam będą jakieś bliższe informacje.

Pięknie dziękuję za pomoc.

Kiedy żartuję - to żartuję, ale kiedy jestem poważny... to też żartuję. Poza tym bywam wściekły

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 6 miesiąc temu - 9 lata 6 miesiąc temu #2206 przez antares (Kazimierz Konopka)
Opowieści ciąg dalszy - może kogoś to zainteresuje.

Pan Andrzej Siwiński, pasjonat turystyki rowerowej, dał mi namiary na notatkę swego autorstwa, zamieszczoną w numerze 19 z 1997 roku "Gazety Częstochowskiej". Będąc ostatnio w Częstochowie zajrzałem do biblioteki przy ANMP 22, gdzie w czytelni czasopism znajdują się egzemplarze archiwalne tego pisma.
Odszukałem, przeczytałem, skopiowałem i ... choć mam pełne przyzwolenie od Autora, z obawy przed niezadowoleniem Wydawcy, ograniczę się tutaj do krótkiego streszczenia istotnych szczegółów i uzupełnię innymi informacjami uzyskanymi w czasie rozmowy telefonicznej z Panem Andrzejem, a także ... moimi rozważaniami.

W miejscu, gdzie dziś na wschodnim brzegu rzeczki (w notatce nazwana została "Ordonówka", a pan Andrzej uzupełnił, że inna jej nazwa to "Sucha Rzeka") stoi młyn, założony około 1907 roku przez pana Adama Jarkiewicza (data wyliczona: w chwili ukazania się artykułu młyn miał ponad 90 lat), na skarpie piaszczystego jaru, dawniej stała karczma o nazwie Pohulanka, związana z przebiegającym tędy traktem kupieckim. Pokrywa się to dokładnie z sytuacją przedstawioną na pierwszej, zaprezentowanej tu mapie z "Topograficznej Karty Królestwa Polskiego" z roku 1838.

Ale ... (to już moje rozważania) jeśli pan Andrzej użył w swoim tekście sformułowania, że założyciel młyna wybrał na siedzibę "to samotne uroczysko" domniemuję, że w momencie zakładania młyna po karczmie już było tylko wspomnienie, czyli od chwili jej "likwidacji" musiało upłynąć co najmniej kilkanaście lat. Nie przypominam sobie, by w opowieściach rodzinnych wystąpił "motyw karczmy" - a dziadek urodził się w 1890 roku jako najstarszy z rodzeństwa i mógł pamiętać fakty ca od 1895 roku (fakt istnienia karczmy na pewno by zapamiętał, bo w tamtych czasach było to "coś").
Jeśli również wziąć pod uwagę, że w cytowanej wcześniej notatce ze "Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego..." wydanego w 1887 r nie wspomina się o karczmie (a takie fakty były w nim odnotowywane) i to, że cykl wydawniczy w tamtych czasach mógł trwać sporo lat wysnuwam wniosek, że karczma ta mogła istnieć najpóźniej do roku 1880 - czyli gdy mój pradziadek zaczynał smalić cholewki.

Jeszcze o rzeczce, a właściwie o jej nazwie "Sucha Rzeka". Taka nazwa bierze się stąd, że rzeczka okresowo zanika. Gdym był w tamtych okolicach w 2004, jej żródło (50 metrów na północ od drogi z Zaborza do Biskupic, naprzeciw zalewu - łatwe dojście) biło "zdrowym strumieniem"; dwa lata temu była absolutna susza, a teraz - jak informuje mnie pan Andrzej - znowu tryska fontanna. Myślę, że wkrótce tam się wybiorę.

Pan Andrzej w swojej notatce podaje również którędy przebiegał, wspominany wielokrotnie, krakowski szlak kupiecki: z Przybynowa, przez Pohulankę, dalej (moje: przed kościołem w Choroniu), przez Dębowiec i po pokonaniu lasu trafiał do Kręciwilka w Częstochowie, w obecną ulicę Żarecką. Patrząc na wspólczesną mapę i zdjęcia satelitarne można się domyślić, że dalszym (po obejmującym ok. 1km obszarze nowoczesnej przebudowo-zabudowy) jego ciągiem była obecna Aleja Niepodległości.

Łączę podziękowania dla Pana Andrzeja Siwińskiego za informacje i dla kolegi Pawlicy za tak trafną podpowiedź

Kazimierz

Kiedy żartuję - to żartuję, ale kiedy jestem poważny... to też żartuję. Poza tym bywam wściekły

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 6 miesiąc temu #2211 przez Urszula Ratman (Urszula Rosolińska-Ratman)
Witam,
Przeglądając akta metrykalne parafii Poczesna w poszukiwaniu swoich korzeni w Dębowcu ( w linii żeńskiej przez kilka pokoleń ) natrafiłam na informacje, które wskazują na istnienie karczmy w Pohulance:
1/ rok 1828 - urodzenia - nr 86: Konstancja Strzelecka z Pohulanki jest chrzestną ( Konstancja zd. Pryczyńska w 1826 r wychodzi za mąż za Stanisława Strzeleckiego, który w dwóch aktach z roku 1827 wymieniony jest jako karczmarz w Dębowcu )
2/ rok 1832-U-72: świadkiem przy chrzcie jest Józef Zależyński propinator z Pohulanki lat 27 a chrzestną jego żona Wiktoria
3/ rok 1833-U-13: Wiktoria Zależyńska jest chrzestną.
Być może ich nazwisko brzmiało "Zakrzyński" - czasem trudno odczytać.
W następnym dziesięcioleciu brak jest kontaktów mieszkańców Dębowca z Pohulanką. Księgi z kolejnych lat jeszcze przede mną.
Podsumowując: karczma w Pohulance istniała już w 1828 roku, a w okresie 1828 - 1833 działalo w niej dwóch dzierżawców ( chyba nie byli właścicielami ? ).
A tak na marginesie - Pohulanka należała zapewne do parafii w Przybynowie.
Pozdrawiam, Urszula Ratman

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 5 miesiąc temu #2218 przez andrzej (Andrzej Kuśnierczyk)
Kazimierzu - gratuluję dociekliwości - widać tu żyłkę badacza.
Karczma w naszej kulturze to 1.architektura (analogicznie do dworu) 2.miejsce do zatrzymania się w czasie podróży (posiłek, miejsce noclegowe i schronienie dla koni)3.kuchnia i wyszynk 4. działalność gospodarcza karczmarza (mieszkał często wraz z rodziną) 5. nazwa karczmy, często żartobliwa : Pohulanka, Ostatni Grosz, Poczekaj, Wygoda, Zawada i in.
Od wielu lat fascynuje mnie szlak żarecki i jego przebieg (to fragment szlaku z Krakowa do Wielkopolski). Przybynów i Choroń to dwa ważne punkty; Choroń jest bardziej tajemniczy , bo mniej o nim informacji historycznych, ale do dziś widok z najwyższego punktu jest imponujący. Nazwa także intrygująca i różnie przez etymologów interpretowana. No i te cudeńka odciśnięte w wapieniu , a kamieniołomów tam dostatek. Szkoda, że teraz zapełnia się je śmieciami, jak w rejonie alei lipowej. (brr!!!!)...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 5 miesiąc temu - 9 lata 5 miesiąc temu #2242 przez antares (Kazimierz Konopka)
Bóg zapłać za dobre słowo.

Prostuję się a głowę schylam, boć pochwała z ust - tfu, spod palców - samego guru to rzecz niebagatelna :)))
Cóż - każdy ma swoje za sobą - a niejednemu to się zdarzy mieć i za uszami ;)))

Przechodząc do rzeczy:

Potwierdzam: Pohulanka na pewno należała do parafii w Przybynowie, ale jako część dóbr Choroń należała do gminy w Choroniu i do powiatu będzińskiego - potwierdzenie tego mamy w cytowanej wyżej wzmiance ze "Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego..." wydanego w 1887. Kto był właścicielem tych dóbr i gdzie szukać informacji na ten temat - nie wiem. Czy karczmę prowadził sam właściciel, czy dzierżawca - też nie wiadomo. Można tylko snuć domysły - ale to bywa czasem niebezpieczne.

Wymienia Pani trzy dokumenty, podając skrótowo ich zawartość i wysnuwa Pani wniosek, że wszystkie potwierdzają istnienie karczmy. Trudno mi się zgodzić z takim stanowiskiem. Moim zdaniem, tylko drugi dokument - i to pośrednio - może to potwierdzać. Nie oznacza to wcale, że kategorycznie odrzucam wnioski, które Pani zaproponowała. Ja tylko skromnie podpowiadam, że istnieje możliwych 1000 i jeden (umownie) innych scenariuszy, które mogły "rozporządzić się" w Pohulance.

Dlaczego?

ad 1/ "... wymieniony jest jako karczmarz w Dębowcu". W Dębowcu - a nie w Pohulance.
Proszę mi wybaczyć zabawową nutę, ale... jeśli na przykład wikaremu z Żarek wpadła w oko Jagna z Pohulanki (bo to i buźkę miała rumianą, i pooddychchać czym miała, a zaplecze panie-tego jak materac) to... czy mamy dowód na to, że w Pohulance stała plebania otoczona lipami?Możemy ten "dowód" dopuścić, ale tylko jako ;) pośredni trzeciego stopnia, bo i obyczaj (wynikający z instynktu
samozachowawczego) "nakazywał" żeniaczkę w ramach tej samej grupy zawodowej (wzajemna pomoc, "w kupie" raźniej - patrz: piekarze, szewcy, stolarze itp.) i ... powiedzonko "idź złoto do złota" też z powietrza się nie wzięło.
Ale ON był karczmarzem w DĘBOWCU i z Pohulanką (jeśli tam była karczma) mógł mieć kontakt czysto "zawodowy", a za żonę mógł wiąć sobie (bo nie mamy podstaw, by taką możliwość wykluczyć) sąsiadkę ewentualnego karczmarza z Pohulanki (którą był zoczył przez sztachety w płocie, gdy rwała koperek do kiszonych ogórków i mu w oko wpadła właśnie wtedy, gdy po pożegnaniu kolegi karczmarza, zmęczonego całodziennymi "negocjacjami", przechodził był do swej dwukółki, zaparkowanej nieopodal). Również nie można odrzucać tej możliwości, że w tym czasie w Pohulance (jeszcze) karczmy nie było, a pan karczmarz z Dębowca poznał swą wybrankę np. na jarmarku w Częstochowie.

Wracając do Pani propozycji, widzę różne prawdopodobne scenariusze, które mogą się zaczynać np. tak:

1/ Panna Konstancja Pryczyńska, córka karczmarza z Pohulanki wychodzi za mąż za karczmarza z nieodległego Dębowca, pana Stanisława Strzeleckiego. I co dalej? Gdzie osiadają i płodzą potomstwo? Czy w Dębowcu - ale wtedy trudno nazwać Pana Strzeleckiego karczmarzem w Pohulance. Czy w Pohulance - ale kto wtedy jest karczmarzem: teść Pryczyński czy zięć Strzelecki (a może zawiązują spółkę - tylko z jakimi udziałami)?

2/ Pan karczmarz z Dębowca, Stanisław Strzelecki, żeni się z panną z Pohulanki Konstancją Pryczyńską i doszedłszy do wniosku, że ten kawałek gruntu, który panna wniosła w posagu, doskonale nadaje się pod budowę karczmy, budują ją tam i żyją długo i szczęśliwie, a trzymając dwie karczmy przy tym samym trakcie głodu nie znają.

A może było jeszcze inaczej? Kto wie?

ad 3/ Hmmm... A gdzie tu Pohulanka?

I w końcu ad 2/
"... Józef Zależyński propinator ..."
Od końca: jeśli jest las, zagajnik, wioska, parę chałup to po co komu "propinator"? Przecież wodę życia na własne potrzeby można było sobie "pozyskać" metodami znanymi od stuleci i... wszyscy tak robili ku utrapieniu monopolistów - i to się do "dziśka" nie zmieniło. Ale: jeśli tam (w Pohulance) był "propinator" - oj, to sprawa była na większą skalę, to już musiała być potrzeba wyższego rzędu - czyli mogła to być KARCZMA.

Trochę się droczę, a to dlatego, że podała Pani nazwiska, daty... a tymczasem jedyną udokumentowaną najwcześniejszą (na razie) datą, dotyczącą karczmy, jest data opublikowania mapy "Topograficzna Karta Królestwa Polskiego" czyli rok 1838 - no, odejmijmy jeszcze ze dwa lata na redakcję i wydanie tej mapy. Mamy "pewny" rok 1836 - co wcale nie oznacza, że nie bawiono tam już w XIV wieku.

Podała Pani nazwiska: Pryczyńska, Strzelecki, Zależyński (może Zakrzyński) i od razu rodzi się pytanie: a jakie jeszcze inne nazwiska (oprócz Konopki) były związane z Pohulanką. Czyli: Kto tam mieszkał?
I dalej następne pytania:
- czym się trudnił?
- ile było dymów; ile ludzi?
- kto był właścicielem?
- co się stało z karczmą i dlaczego?
i tak dalej... i tak dalej...

Sądzę, że znajdą się odpowiedzi i na te pytania.

Dziękuję Pani Urszulo i proszę o jeszcze

Z niskim ukłonem

Kazimierz

Kiedy żartuję - to żartuję, ale kiedy jestem poważny... to też żartuję. Poza tym bywam wściekły

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 5 miesiąc temu #2243 przez andrzej (Andrzej Kuśnierczyk)
Szkoda, ze robiąc kwerendę akt parafii Przybynów nie znałem tematu "karczma w Pohulance". Jeśli kogoś chrzczono, jeśli ktoś zmarł - to musi w jakiejś parafii figurować.
Jest druga "ścieżka informacyjna": notariat w Żarkach.Tam np. znalazłem "osadzenie" młynarza przez hr.Męcińskiego.
Z Pohulanki bliżej do Żarek niż do Częstochowy, to i umowa dzierżawna mogła tam być odnotowana.
Pryczyńska? Znałem takie nazwisko (młoda kobietę...)z ul.św. Barbary w Częstochowie.

Panie Kazimierzu, gdyby Pan pisał gawędę kontuszowa byłbym najgorliwszym jej czytelnikiem!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 5 miesiąc temu #2244 przez Halina (Halina Klimza)
Panie Kazimierzu,
"setnie" się ubawiłam, choć i wiele nauczyłam !!!
Pogratulować swady, znajomości staropolszczyzny i satyrycznego zacięcia. Dzięki Panu czytanie postów staje się pouczającą rozrywką.
Halina

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 5 miesiąc temu - 9 lata 5 miesiąc temu #2248 przez antares (Kazimierz Konopka)
I cóż mnie biednemu począć na takie słowa? Jeno rumieńcem spłonąć niczym panna i sumitować się pozostaje...

Takoż na usprawiedliwienie podam, że palce tu wsadzali: i super-, hiper-, extra-, deluxe- grafoman Sienkiewicz, i Gombrowicz, któregom umiłował szczerze a miłością pozacielesną i kabaret "Elita", a takoż Miś Uszatek i dzielny Rumcajs.
A bardziej poważnie, to odziedziczyłem to po dziadku Piotrku (tym, z Pohulanki rodem), któren był kpiarz nad szutniki (a może to było odwrotnie?) - to w jednej połowie - i po Józefie Szwejku, który potrafił godzinami, nie stroniąc zbytnio od dygresji, zanudzać towarzystwo swoim ględzeniem nie na temat (ale jak On to robił!!!) - w drugiej. ;)))

Po preambule zazwyczaj następuje treść właściwa, więc się streszczam:

Panie Andrzeju, jestem wdzięczny za sugestie.

Tak też mam zamiar czynić i w jesieni podjąć się "studiów" nad zasobami zgromadzonymi w AD w Częstochowie, ze szczególnym wskazaniem na parafię w Przybynowie.

Próba odnalezienia notariatu w Żarkach nie powiodła się, a w żareckim Urzędzie Gminy poinformowano mnie, że takowy na terenie Żarek nie istnieje.

Mam potwierdzone u samego źródła informacje, że w archiwum Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Myszkowie są zgromadzone "jakieś" materiały, dotyczące interesującego mnie terenu, ale pan archiwista... - więc nic więcej nie wiem. Materiały te są udostępniane zainteresowanym, więc zajmę się tym - ale po zdobyciu wiedzy z AD.

Z niskim ukłonem

Kazimierz

Kiedy żartuję - to żartuję, ale kiedy jestem poważny... to też żartuję. Poza tym bywam wściekły

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 5 miesiąc temu #2249 przez jacek (Jacek Tomczyk)
Witam Panie Kazimierzu!

Akta Żareckich Notariuszy są w AP Częstochowa, i to od 1808 roku!!!
Niestety w lipcu Pracownia Naukowa będzie nieczynna.
Andrzej też urlopuje.
A na koniec dołączę się do gratulacji za wieści z
Pohulanki.
Na Białorusi jest też takowa ale pisana przez "ch".

pozdrawiam

Jacek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 5 miesiąc temu #2276 przez antares (Kazimierz Konopka)
Panie Jacku

Jeśli idzie o Białoruś: może być i przez ch - byle było tam weselej B)

Odnośnie zaś do notariuszy z Żarek, zapytałem u źródła o urzędujących tamże do roku 1905 i taką otrzymałem odpowiedź:

Archiwum Państwowe w Częstochowie uprzejmie informuje, że posiada następujące zespoły archiwalne notariuszy z Żarek do roku 1905:

Akta notariusza Ignacego Główczewskiego – [1808]1811-1820[1822]
Akta notariusza Aleksandra Molskiego – [1814]1821-1826
Akta notariusza Jana Roli Różyckiego – [1808]1826-1865
Akta notariusza Władysława Różyckiego – [1865]1866-1885
Akta notariusza Bolesława Szmidta - 1886-1887
Akta notariusza Stefana Zlasnowskiego – 1887-1892
Akta notariusza Eugeniusza Trojanowskiego – 1892-1900
Akta notariusza Stefana Gaweckiego - 1901-1902
Akta notariusza Antoniego Kędzierskiego – 1903-1930

Ponadto informujemy, że Pracownia Naukowa w miesiącu lipcu jest nieczynna.


Wszystko się zgadza.

Dziękuję za trafną podpowiedź :)

Z niskim ukłonem

Kazimierz

Kiedy żartuję - to żartuję, ale kiedy jestem poważny... to też żartuję. Poza tym bywam wściekły

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 4 miesiąc temu #2315 przez andrzej (Andrzej Kuśnierczyk)
P.Kazimierzu!
Mea culpa - zapomniałem dodać,że akta notariusza Roli-Różyckiego obejmujące Żarki i Pilicę znajdują się w Arch.Państwowym przy ul.Rejtana (w sierpniu pracownia będzie czynna).
Słówko o Suchej Rzece, bo to ciekawy wątek. To dawna nazwa okresowo zanikającego strumienia , wyparta potem przez nazwę 'Ordonka' [nie mylić ze znakomitą Hanką] Nazwa stosowna do zjawiska: źródło bijące co kilka lat. Podobne zjawisko opisał Michał Federowski - dotyczyło Zdowa.
W Zaborzu poniżej zalewu ustawiono tablicę informacyjną; wspomina się tam, że owa rzeka płynęła przez Pohulankę. Nazwa zanikła (znały ją dawne źródła [tym razem chodzi o źródła pisane a nie wypływające wody jurajskie]- mnie powiedział o tym przed laty ks.dr Stefan Mizera. Twierdził ,że na niej mogła znajdować się , bliżej rycerskiej posiadłości Choroń, kuźnica żelaza.
Warto zająć się tym zagadnieniem systemowo.
Ps
Spędziłem niedawno w Zaborzu kilka dni, w domku nad wodą, kapałem się - wraz z sympatycznymi zaskrońcami.Polecam ów fenomenalny zakątek - zanim tzw. turyści nie zaśmiecą wszystkiego doszczętnie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

9 lata 4 miesiąc temu - 9 lata 4 miesiąc temu #2363 przez antares (Kazimierz Konopka)
Panie Andrzeju

Nazwisko żareckiego notariusza Jana Rola-Różyckiego jest wymienione w cytowanym przeze mnie wyżej piśmie z AP w Częstochowie i odnosi się do lat 1826-1865. Wprawdzie nie wiem, co oznacza indeks [1808] - bo na pewno nie datę jego urodzenia - ale mam nadzieję, że i to się wyjaśni.

wyparta potem przez nazwę 'Ordonka'

Na mapie "Topograficzna Karta Królestwa Polskiego" z ok. roku 1838 - patrz pierwszy post w tym wątku - około 2km w dół rzeczki licząc od Pohulanki jest naniesiony młyn o nazwie "Ordon". Może stąd ta nazwa?

W Zaborzu poniżej zalewu ustawiono tablicę informacyjną; wspomina się tam, że owa rzeka płynęła przez Pohulankę.

Czy ta tablica jeszcze istnieje?

mnie powiedział o tym przed laty ks.dr Stefan Mizera. Twierdził ,że na niej mogła znajdować się , bliżej rycerskiej posiadłości Choroń, kuźnica żelaza.
Warto zająć się tym zagadnieniem systemowo.

Niewątpliwie. I zawstydzony dodam, że w skrytości ducha liczę na Pańskie przewodnictwo ;)

Spędziłem niedawno w Zaborzu kilka dni, w domku nad wodą, kapałem się - wraz z sympatycznymi zaskrońcami.Polecam ów fenomenalny zakątek - zanim tzw. turyści nie zaśmiecą wszystkiego doszczętnie.

1/ Okolica jest naprawdę śliczna - Hiszpanie mogliby pozazdrościć.
2/ Zupełnie Pana nie rozumiem! Przecież żyjemy w cywilizowanym kraju, pod jurysdykcją najcywilizowaniuchniejszego państwa prawa i obyczaju - że skromnie nie przemilczę najchwalebniejszej z chwalebnych spuścizny cywilizacji śródziemnomorskiej. Czyż nie? ;)

Kazik

Kiedy żartuję - to żartuję, ale kiedy jestem poważny... to też żartuję. Poza tym bywam wściekły

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.231 s.