100 lat temu w Częstochowie

Niedziela 17 maja. Doprawdy, że to bardzo dziwne

Niedziela 17 maja.
Doprawdy, że to bardzo dziwne żebym ja zapomniała zapisać dnia w pamiętniku. A tymczasem prawda, zapomniałam zapisać niedzielę, Był dzień „Motylka” dostałam aż 9 „motylków” ani jednego nie kupiłam. Z rana wydawało się, że nie będzie pogody słonce było zakryte chmurami i mały drobny deszczyk. O jedenastej przyszłam z kościoła i zastałam wujenkę Walerką z Koniecpola. Po południu mama wujenka i Wala poszły do miasta za sprawunkami. Przed wieczorem o 7 poszłam do Zośki. Czytałam pisemko i odgadywałam łamigłówki, odgadłam 2. Zośka poszła spać o 9 i przyszłam do domu.  W domu zastałam mamę, wujenkę, Walę, Henryka z żona, Olesia. Mama po ciemku siedziała z Henrykiem. Jak mama zapalała lampę to ciocia zaczęła się z mamą kłócić i różne doznane przykrości wymawiać. Zakończyło się na tym, że M. uciekł bez pożegnania. Henrykowie poszli po 10. Spałam z Walą. Ada nie przyjechała.

Piszę to w poniedziałek z 20 minut 9-a

Log in to comment

Sobota 16 maja. Ada nie poszła dziś

Sobota 16 maja.
Ada nie poszła dziś, bo pojechała do pp. Łukowskich tam miała się spotkać z Gryglewiczami. Ja poszłam sama. Lekcji było tylko dwie Giera i religia., a w miejsce franca była znów gegra, na artmie francuskie dyktando. Pół klasy prawie ściągało z książek. Ze mną w jednej ławce siedziała Finke, książkę miała rozłożoną, dyktowała nam Aleksandra Nikołajewna przy niej można robić, co się podoba. Raz tylko zauważyła, że Gawrońska za często spoglądała pod ławkę, zrobiła jej „zamieszanie”. Zielińska tez ściągała a usłyszawszy, że A.N. krzyczy zaczerwieniła się. Zielińska jest brunetką, cer ę ma białą, więc do tego występują bardzo często rumieńce, wygląda jak ciemna pąsowa róża. Po czterech lekcjach przyszłam do domu, mama czekała na mnie przygotowała mi obiad i poszła do ogrodu. Przeczytałam Goniec umyłam ręce i dopiero wzięłam się do obiadu. Następnie umyłam podłogi od 4-ej do 6-ej. Była Zośka. Mówiła, ze dostała od taty „mój opiekun” od mamy korale, od Mietka kółko, Tadzia pudełko cukierków. Czytałam „Króla Piasta” bardzo mi żal króla Michała Wiśniowieckiego. Jaki on biedny, och, jaka nieznośna Eleonora. Jedna Hele Zebrzydowska, a później krajczyna Kiełpszyna – bardzo dobra. Już kończę, pożyczyła mi go Finke. Finke, Wien ja i trochę Zielińska to wszystkie z naszych, co zajmują się historia Polski. Gawrońska to straszny trzpiot nic nie chce czytać historycznego, a ja przeciwnie najlepiej lubię historyczne. Wien ma dużo znajomości historii i mitologii w ogóle. Mama prasuje ręka mi się trzęsie. Będę się myć.

15 m. po 11.

Log in to comment

Piątek 15 maja. Na pensji byłam, Golachowska nie przyszła

Piątek 15 maja.
Na pensji byłam, Golachowska nie przyszła, była dziś dyżurną Sabka i Fayner. „Zośka Z. też nie przyszła. Zosia u mnie nie była. Przeczytałam już „Ostatnie dni w Pompei i połowę „Króla Piasta” Kraszewskiego. „Król Piast” historyczne z życia Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Z niemieckiego odpowiadało 8 uczennic wszystkie prawie dostał po 2. Rażkowa, Friedrich, Suska, Finke, Landau, Zondau, Gostyńska i jeszcze któraś. Na polskim panowała wyjątkowa cisza tylkośmy miały czytanie. Dostałyśmy francuskie kajety dostałam 5- W siódmej klasie od wczoraj ekzamina trwają dalej. Widziałam się z p. Basią Kitel, mówił, że bardzo trudny dziś ekzamin z Algebry. Pisać nie mogę dalej, bo mama się gniewa.

Za 20 m. 11 godzina

Log in to comment

Czwartek 14 maja. W tych dniach jest zimno

Czwartek 14 maja.
W tych dniach jest zimno. Dzisiaj jak wstałam już kobieta prała w kuchni, a mama się uwijała w kuchni i pokoju. Wyszłyśmy z domu z domu o 8. Niemamy sali teraz, bo siódmej klasie ekzamina. Sala zajęta jest stolikami i krzesełkami. Na oknie stała konewka z wodą. Zaglądałam tam przez drzwi wlazłszy na krzesełko. Już było dużo uczennic. Gala też dziś nie przyszła zapewne chora. Zośka Gomoliczewska przyniosła Sabce bukiet bzu i narcyzów. Spacerowały razem. Dziś nie było dwóch lekcji rysunków i polskiego. Na rysunkach (3 lekcji) były roboty (5 lekcja), a polskim czytaliśmy książki polskie. Wszystko po staremu. Wczoraj zamówiłam sobie trzy książki u Gliki, Zośki Zielińskiej i Wien. Przyniosły mi tylko dwie pierwsze Glika „Dziecinny dwór”, Zośka „Ostatnie dni Pompei” Kamieńskiego. „Dziecinny dwór” przeczytałam i pożyczyłam Zosi Dobrowolskiej, „Ostatnie dni Pompei” jeszcze czytam. Choroba Tadzia trwa jest dziś znacznie lepiej ciągle woła jeść. Uszyłam Zosinej lalce fartuszek bardzo ładny. Jutro Zosi imieniny nic jej nie dam tylko ten fartuszek. Mama była cały dzień w domu. Ada przyszła późno. Teraz już wszyscy śpią tylko ja jedna piszę. Lampa rzuca światło dziwnie blade.

Punkt 11 1/2.

Log in to comment

Środa 13 maja. Jak zaszłam było kilka uczennic

Środa 13 maja.
Jak zaszłam było kilka uczennic. Aleksandra Nikołajewna powiedziała mi, że dziś będę dyżurną z Różalską. Golachowska dziś nie przyszła, Sabce się bez niej przykrzyło. Dla mnie dzień, w którym jestem dyżurną to jakby stracony, cały dzień siedzieć w klasie i pilnować uczennic i porządku, ani na salę nie można wyjść i pospacerować. Całe szczęście, że dzisiaj było zimno i nie poszłyśmy na dwór. Lubię swoją drogą być dyżurną, gdyż można wszystkim zwracać uwagi np. „Gawrońska cicho, Kożusznik siedź spokojnie, Jecie nie rozmawiaj”. Przez dwie lekcje był ruski pierwsza i druga na kaligrafii. Kaligrafia była na rysunkach, ponieważ nie ma Wiery Jewsiejewny, jest w Kielcach. Trzecia była artma Pisaliśmy klasówkę. Napisał zadanie na tablicy, spisaliśmy, Gola na pewno nie przyszła, dlatego, że bała się artmy, chociaż ona siedzi koło mnie, lecz wcale nie umie ściągać. Baczyńska lub Mądrzycka jak siądzie przy mnie to zaraz napisze na 3. Cały czas śmiać mi się chciało z Aleksandry Nikołajewny; przychodziła do mnie patrzyła jak ja robię, chodziła do Franke i jej mówiła. Już cała zadanie zrobiłam i dzieliłam ostatnie działanie gdy mi nie chciało wyjść. A.N. kazała mi przeczytać czy gdzie się nie omyliłam, nie. Zostało reszty 6 kopiejek. Powiedziałam to nauczycielowi przyszedł do mnie i zaczął czytać wszystko dobrze. Więc kazał nam przerobić 25k. na 19. Wtedy wyszło, dostałam zaraz 5 Jecia, Lucyna też. Ile dostała Mary i Zorka to nie wiem. Czwarta była niemce, Niemka była zła wyzywała naprzód 4 uczennice. Baczyńska, Buczkowską, Gołębiowska i Tejchman dostały po 2. Następnie Mary, Jolę, Arian, Gostyńską i Wien. Nie wszystkie dostały stopnie, bo był dzwonek. Tadek nam zachorował na odrę. Mama kupiła sobie płaszcz za 7 rb. i kapelusz czarny toczek za 2 rb. Zosia przyniosła mi lalkę i kilka kawałków materiału żebym uszyła jej sukienki, uszyłam fartuszek. Ada mi pokrajała. Przyszedł list do Ady od p. Aleksandrowej.

Za 7 minut 11 g. idę spać

Log in to comment

Wtorek 12 maja. Mama jak zwykle poszła na targ

Wtorek 12 maja.
Mama jak zwykle poszła na targ. Ada posłała łózka ja pozmywałam szklanki i dałam im śniadanie. Wyszłyśmy w 10 minut po 8-mej. Było chłodno. Ada włożyła letni żakiet tango zapłaciła za niego 11 rb. Gdy przyszłam Gola już była przyniosła mi trochę gałązkę bzu i 12 narcyzów białych. W klasie zastałam p. przełożoną przestawiały z Gola ławki, bo miał przyjechać naczelnik Bielajew. 4 klasę przeniesiono na dawne miejsce, szósta do 7-ej, bo tam egzamina od czwartku. Golachowska powiedziała, że przyniosła mi kwiaty abym dała jej z ruska spisa. Udało się jej tylko trochę jedno zadanie spisała źle. Neomiła zdrowa. Aleksandra Nikołajewna przyszła tez, Niemce z gardłem dobrze, franca gorzej miała obwiązane. Pisałyśmy tak dla siebie. Bielajew nie przyjechał. Odpowiadałam z religii dostałam za jedną odpowiedź 5. Ksiądz gniewał się na trzecią klasę, bo nic się nie nauczyła. W drugi czwartek idziemy do spowiedzi, Ziele, Mary, Lucka idą do I komunii. Mama przyszła na wieczór. Ada usmażyła zrazów. Wszyscy w domu. Jutro piszemy z artmy klasówkę.

Za 25 m. 11 g.

Log in to comment

Poniedziałek 11 maja. Poszłyśmy bardzo wczas

Poniedziałek 11 maja.
Poszłyśmy bardzo wczas, bo mama mówiła, że zegar się późni, tymczasem zegar się spieszył. Jak przyszłyśmy w Teatralną sklepy były jeszcze pozamykane, skład Klimkiewicza gdzie Józek jest też. W bramie spotkałam Kopdowicz, Potok i Dziubas. W naszej klasie nie było nikogo. Za chwilę przyszła Tanowa, Zyser Lewi, Kożusznik, Golachowska, Gawrońska, Rozalska, a później Zielińska. Gawrońska nie pisała w domu ani jednej lekcji i spisała ze mnie. Następnie we dwie grałyśmy w Sali w „klasy”. Podłoga w Sali jest kwadratowa, więc było nawet wygodnie. Niedługo zadzwonili i poszłyśmy do klasy. Zielińską bolała głowa. Aleksandra Nikołajewna zachorowała, była z nami na lekcji Ludmiła Łukienniczna klasowa dama z IV-ej klasy. Neomiła Grigorjewna nie przyszła, więc lekcje mieliśmy z nią. Niemkę bolało gardło, pisaliśmy dyktando, nic nam nie mówiła, więc żadna się niczego nie nauczyła. Ja jestem pewna, że napisałam źle w liczbie mnogiej, bo Noe napisałam nad a umlaut. Trzecią lekcją była artma krzyczały wszystkie, co im się podobało bo nikogo nie było tylko sam nauczyciel. Jedna drugą uspokajała i zrobił się z tego taki zamęt, że nic nie można było słyszeć. Franckę też bolało gardło urządziła nam powtórzenia, czy dobrze napisałam nie jestem pewna. Ostatnia była tańce, Ziele nie była, bo mocniej zabolała ją głowa. Zabawne, cały dzień chorują. Tańczyłam z Sabką, Gola z Aron, Maryś z Kożusznik, przed nami tańczyła Lida z Czerwieńską. Najśmieszniej tańczyły te dwa grubasy Gola z Aron. Jak przyszłam do domu przed wieczorem Zośka przyszła po mnie, że mamusia chce mi coś powiedzieć. Poszłam. Zapytała się czy Ada nie przyjęłaby posady na Wołyniu u znajomej. Powiedziałam to Adzie. Zgodziła się i poszła się lepiej dowiedzieć. Dobrze.

Za 5m. 11 godz.

Log in to comment

Beata Bielecka Avatar
Beata Bielecka odpowiedział w temacie: #11319 6 lata 8 miesiąc temu
czy Jan Cianciara nie zginął potem w Katyniu?
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #11320 6 lata 8 miesiąc temu
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #11324 6 lata 8 miesiąc temu
Dwie różne osoby: Jan Cianciara, o którym mowa w akcie, to syn Ksawerego Rocha, posła, przedsiębiorcy tkackiego, Jan Cianciara, który zginął w Katyniu był synem Ludwika Jakuba Cianciary (1865 - 1935), wójta gminy.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #11334 6 lata 8 miesiąc temu
To oczywiście jedna rodzina, Ludwik i Jan (1875 - 1947)
byli braćmi rodzonymi, synami Ksawerego Rocha i Karoliny z Simonów. [Wszystkie groby na cmentarzu w Kamienicy Polskiej].
Barbara Podgórska Avatar
Barbara Podgórska odpowiedział w temacie: #11346 6 lata 8 miesiąc temu
Leon Kuśnierczyk, syn Franciszka i Florentyny, zmarły 14.01.1924 to mój dziadek. Czy wie Pan może czym się zajmował? Moja mama Jadwiga z domu Kuśnierczyk miała 3 lata, gdy On zmarł i niewiele pamiętała.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #11350 6 lata 8 miesiąc temu
JADWIGA ANNA Kuśnierczyk? Zatem córka Leona i Anny z Madrów.

Leon ur. 9 kwietnia 1882. Leon zmarł młodo. Anna wyszła drugi raz za mąż. Nie wiem, czym się zajmował.
Pochowany jest z rodzicami.

Wg Janiny Domagalskiej był najprzystojniejszym z synów Franciszka.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #11351 6 lata 8 miesiąc temu
Prof. Wacław Kuśnierczyk podarował mi jego zdjęcie.
Barbara Podgórska Avatar
Barbara Podgórska odpowiedział w temacie: #11353 6 lata 8 miesiąc temu
Bardzo dziękuję za te informację. Chętnie zobaczyłabym to zdjęcie. Tak Anna wyszła drugi raz za mąż za Leona Bieleckiego, krawca, syna Antoniego i Anny z Suków.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #11354 6 lata 8 miesiąc temu
Zeskanuję i wyśle e-m. Proszę o adres poczty.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #11355 6 lata 8 miesiąc temu
To brat Pani mamy był jednym z najlepszych bramkarzy Częstochowy - grał w "Brygadzie" ?
Barbara Podgórska Avatar
Barbara Podgórska odpowiedział w temacie: #11357 6 lata 8 miesiąc temu
Niestety nie wiedziałam o tym...Mama miała trzech braci: Jerzego, Zbigniewa i Mieczysława. Czy chodzi o Jerzego? Wiem, że zmarł w wyniku zapalenia płuc, którego dostał po jakimś ważnym dla drużyny meczu, na który wyciągnęli go koledzy dosłownie z łóżka, bo był przeziębiony. Był uzdolniony plastycznie, malował akwarele. Zmarł młodo, przed wojną. Mój adres poczty elektronicznej: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Marian Klin Avatar
Marian Klin odpowiedział w temacie: #11488 6 lata 8 miesiąc temu
Interesuje mnie nazwisko Fazan czy Bazan - grunty sąsiadujące.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #11493 6 lata 8 miesiąc temu
Do Kamienicy Polskiej przeprowadzili się z rejonu Rększowic (nieistniejaca dziś kolonia Kaczka ) Fazanowie. Wcześniej ( w XVIII w.) mieszkali w okolicach Wierzbia i Sadowia.
Był także jeden kowal o nazwisku Bazan , ale nie zapuścil korzeni.
Dzięki Lompie wiem, ze Bazanowie w XIX w. to m.in Woźniki i rejon Woźnik.
Halina Klimza Avatar
Halina Klimza odpowiedział w temacie: #11676 6 lata 8 miesiąc temu
Rodziną Fazan zajmuje się także p.Sylwin Miller, obecny chyba na forum?
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #12067 6 lata 7 miesiąc temu
Obecny. Właśnie składał mi życzenia świąteczne. Bardzo dziękuje!
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #12122 6 lata 7 miesiąc temu
Okazało się,że pani BASIA z Warszawy to moja daleka kuzynka - z głównej linii pradziadka Franciszka ( z Galicji) .
Świetnie, że mamy taką stronę internetową! Podziękujmy świątecznie Szymonowi Grucy za bezbłędne działania!!!

AQ
Barbara Podgórska Avatar
Barbara Podgórska odpowiedział w temacie: #12145 6 lata 7 miesiąc temu
Przyłączam się do podziękowań pana Andrzeja, To właśnie za pośrednictwem Strony TGZCz poznałam p. Andrzeja Kuśnierczyka, mojego Kuzyna i dowiedziałam się od Niego bardzo wiele o ciekawych i poruszających losach Rodziny mojej Mamy - Jadwigi Kuśnierczykówny. Bardzo dziękuję Panie Andrzeju. Gdyby ktoś dwa miesiące temu powiedział mi jak zmieni się moja wiedza na temat Rodziny z pewnością nie uwierzyłabym. Chciałam również podziękować p. Piotrowi Geraschowi, o którego uprzejmej pomocy przy sporządzaniu "Tablicy genealogicznej przodka" wspominał Pan Andrzej.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #13126 6 lata 5 miesiąc temu
Przeglądam notariusza Owsianego. Nawet mnie zaskakują niektóre nazwiska i wpisy. Zrobię coś w rodzaju indeksu pod koniec lutego. Ale żeby jeden akt notarialny był zrobiony w Pirenejach ! - tego się nie spodziewałem. Tak samo, jak bogactwa po urzędniku akcyzy Mieczysławie Grabowskim. Ponad 570 tomów książek wymienionych z tytułów, autorów i oficyn wydawniczych.
Anna Fukushima Avatar
Anna Fukushima odpowiedział w temacie: #13130 6 lata 5 miesiąc temu
Panie Andrzeju, a moze ten ksiegozbior po Mieczyslawie Grabowskim - to scheda po Bronislawie Grabowskim (1841-1900), pisarzu, slawiscie, nauczycielu gimnazjalnym zwiazanym z Czestochowa? Warto by sprawdzic.

Tydzien - 28 Grudnia (9 Stycznia) 1897/98 rok - N° 2
- Dowiadujemy sie w tej chwili, ze dzis dnia 9 b.m., w kaplicy gimnazyjalnej w Czestochowie, odbedzie sie slub corki znanego literata i slawisty p. Bronislawa Grabowskiego, p. Zofii Grabowskiej z p. Jozefem Michalskim, doktorem, zamieszkalym w m. Lodzi (...)
_________
AF
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #13186 6 lata 5 miesiąc temu
O pokrewieństwie raczej nie ma mowy, bowiem znalazłoby to automatycznie odzwierciedlenie w postępowaniu spadkowym. Akta notarialne są bardzo precyzyjne. Majątek jest dokładnie oszacowany a spis inwentarza precyzyjny. Precyzyjny jest opis gruntu z podaniem nazwisk poprzednich wlaścicieli oraz nazwisk właścicieli posesji sąsiednich.Osoby występujące w akcie maja podane funkcje. Ważne sa także wystawione plenipotencje.
Dziś znalazłem spis inwentarza po zmarłym właścicielu papierni w Kopcu k. Białej , akt kupna ziemi przez Borgulatów w Długim Kacie (a to się prezes Tomczyk ucieszy!), transakcje miedzy mlynarzem z Gnaszyna a dwoma mieszkańcami Katowic ( rok 1873 ) , plenipptencje Pawła Puscha z Wrocławia dla Edwarda Wyttka z Częstochowy , potomstwo Łukasza Proszowskiego, byłego właściciela Konopisk (wraz ze spisem inwentarza po zmarłym), nazwisko panieńskie zony Walentego Smolińskiego ( Karolina z Brodowskich), i radcę stanu Franciszka Szmideckiego , właściciela Waleńczowa wymienionego w transakcji sprzedaży Błeszna.
Nie mówiąc już o setkach nazwisk mieszkańców poszczegolnych wsi.
Najważniejsza wiadomość dla J.Sętowskiego - odkrycie kolejnego adwokata przy Sądzie Pokoju w Częstochowie - który reprezentował nieobecnych u rejenta sukcesorów po Antonim Nowickim (zlicytowano majatek) oraz po Karolu Krafcie , szynkarzu (jego siostra Krafta , Krystyna Fajg mieszkała w Saksonii).
Historia Częstochowy okolic byłaby zupełnie inaczej napisana,gdyby historycy mieli skany akt notariatu.
Ps
No i widziałem planik powiększenia terenu kolejowego Drogi Żelaznej Warszawsko - Wiedeńskiej przy stacji Poraj.
Droga Unio - zeskanuj nam akta notarialne!
Jacek Tomczyk Avatar
Jacek Tomczyk odpowiedział w temacie: #13202 6 lata 5 miesiąc temu
"akt kupna ziemi przez Borgulatów w Długim Kacie (a to się prezes Tomczyk ucieszy!),"

Jeszcze jak się ucieszył
Antoni to brat mojego pradziadka, nie miał synów, ciekawe która córka odziedziczyła to kupno.

Dziękuję Andrzej.
Andrzej Olszewski Avatar
Andrzej Olszewski odpowiedział w temacie: #31715 2 lata 8 miesiąc temu
Czy sa jakies informacje na temat Olszewskich z Długiego Kąta?

Niedziela 10 maja. Kiedy wracałam z kościoła spotkałam

Niedziela 10 maja.
Kiedy wracałam z kościoła spotkałam się z Staśką Kamińską, która mówiła mi o Jaśce, ze jak raz była to widziała że jakiś uczeń ją pocałował. Ja w to nie wierzę, bo to głupie plotki i zresztą, Janką mało się zajmuję. Jak przyszłam do domu było po 11 ½ , mamy jeszcze nie przyszła. Po obiedzie nie miałam żadnej książki, więc wyciągnęłam Adzie „Emancypantki” Prusa, które już czytałam 4 tomy. Byłam na wieczór u Zochy D. Zochy nie było, bo była w ogrodzie z Bogusią Czerwieńska, bawiłam się, więc z Tadkiem w bal, miał czekoladę, pomarańczę, ciastko, cukier zostawione przez mamę. Zosia przyniosła bukiet polnych kwiatów, bo były na łące. Dałam jej „Stokrotkę Milusia” a ja czytałam II tom „Emancypantek”. Przy końcu mojej wizyty zapytałam Zośki, dlaczego z Bogunią w sobotę po południu rwały rzodkiewkę. Ona się zaczerwieniła i kiedy zaczęłam się z niej prześmiewać, że będzie złodziejka śmiała się ze mną podwójnie próbując zmienić rozmowę na inny temat. Poszłam do domu o wpół do –ej zjadłam kolację i już kończyłam, gdy mama powiedziała, że ktoś na mnie czeka, była to Hela. Przyszła po książki, ale jej nie dałam, bo mi nie umiała dać świeżej. Mówiła, że już Lotka po operacji już jej lepiej i chodzi. Operacja trwała 3 godziny. Mama czyta, tata chrapi, Oleś, Ada i reszta śpią.

Za 10m. 10 g.

Log in to comment

Barbara Kania Avatar
Barbara Kania odpowiedział w temacie: #12786 6 lata 6 miesiąc temu
Witam. Właśnie bardzo nieporadnie próbuję dokopać się do moich korzeni ze strony mamy mojego ojca i - niestety - utknęłam na prababce Anastazji Morawskiej, ur. w Przyrowie i nie udało mi się ruszyć dalej z braku czasu przede wszystkim. Ale rady z artykułu, po przemyśleniu, będą pomocne. Pozdrawiam.

Sobota 9 maja. Pogoda bardzo ładna z rana

Sobota 9 maja.
Pogoda bardzo ładna z rana po deszczu nocnym. Przyszłyśmy z Adą b. wczas w naszej klasie jeszcze nikogo nie było, nawet Goli, przyszła później z pękiem narcyzów. Dała mi 4 i Sabce też 4 sobie zostawiła 1. Później przyszła Mary. Opowiadała mi, że były u nich imieniny. Wyprawiała Stasia Wisławska 4-ta. Stasia mnie b. lubi i w ogóle wszystkie uczennice mnie lubią, między innemi p. Basia Kitel ucz. 7 klasy, z szóstej, z 5-tej, z 4-tej, z 3-tej z 1. W naszej klasie i w drugich klasach b. lubią mnie żydówki. Glinka Proskurowska to, co chwilę przylata całuje mnie i ucieka. Robo (taki pseudonim dałam Jeci Zymer z powodu krótko włosów obciętych i dziecięcej twarzyczki) pisze, co chwila listy. Zośka Z. przeszła później dokazywałyśmy we trzy. Na dużej pauzie graliśmy w klasy. Odpowiadałam z franca mam 5. Na wieczór umyłam szyję, twarz i ręce. Teraz idę spać i muszę dodać, że był po południu mały deszczyk. Mama była w ogrodzie. Pożyczyłam „Wspomnienie” Mary.

Wieczór po 11-ej 10 minut

Log in to comment

Piątek 8 maja. Tak, dziś Św. Stanisława

Piątek 8 maja
Tak, dziś Św. Stanisława, więc świętowaliśmy z Warszawą do 12-tej, a później poszłam na franc i polski. Jak się obudziłam Ada siedziała przy śniadaniu z mamą, było przed 8-mą. Mnie się ani śniło o wstawaniu przed ósmą, odwróciłam się do ściany i usnęłam. Wstałam dopiero o 9 ½ zaczęłam się czesać, gdy ktoś przyszedł wyszłam do sieni. Stała jakaś kobieta w czerwonej chustce przyszła po sałatę, za nią troje dzieci po szczaw i włoszczyznę. Dać im nie mogłam, bo nie miałam, kogo posłać do ogrodu dopiero jak przyszedł Kazik to poszedł po szczaw. Przyszłam na pensję bardzo wcześnie nikogo z naszej klasy nie było. Przyszła Gawron i Róża poszłyśmy grać w klasy. Nie upłynęło pół godziny p. przełożona i naczalnica zaczęły stukać i wołać żebyśmy szła na górę. Przelęknione wpadłyśmy na górę z zapytaniem czy już późno. Tymczasem było jeszcze czas. Ja czytałam książkę „Stokrotka milusia” od Antoniny Romańskiej. Po odrobieniu lekcji poszłam do ogrodu pikować lewkonie. Przeczytała już „Stokrotkę”. W „Gońcu” już „Solnikowicz” się skończył i teraz są „One” zdaje się będzie ciekawie. Dziś pierwsza. Mama się niecierpliwi na mnie, że wypalę lampę.

Wieczór za 10 m. 11 g.  Dzwonek zadzwonił.

Log in to comment

Czwartek 7 maja. Z rana było zimno

Czwartek 7 maja.
Z rana było zimno, więc poszłyśmy z paltach z Ada. Po drodze zawsze mówię koronkę, bo z Adą mało rozmawiamy. W Teatralnej spotkałyśmy się z Golachowską, niosła bukiet narcyzów dla Aleksandry Nikołajówny. Przed sklepem Kurka naprzeciw pensji ja i Gola powiedziałyśmy Adzie „do widzenia”. Golachowska ma skończonych lat 13. Wyższa jest odemnie, tęga, ładna tylko nos ma duży i u prawej ręki nie ma palców. Sabka ją bardzo lubi i one zawsze spacerują razem. Ja zawsze spaceruję na pauzie z Zielińską i Gawrońską. Spacerowałyśmy z Gotą, bo było jeszcze czas i Saby ani Ziela nie było. Przyszły później Saba, Gawron i Ziele. Chodzimy sobie w najlepsze po rozdziewalni 5-tej klasy, gdy przylata p. Słowikowska „Zielińska, S…, kiedy przyniesiecie za szkołę. Ja spuściłam oczy, bo już nie raz mówiłam mamie o tem i milczałam. A Zielińska z wiecznie bąkającym się uśmiechem odpowiedziała „Tatuś da mi pieniądze w tym tygodniu to przyniosę”. „A Ty S.? zwróciła się do mnie”, „Ja nie wiem. Może.. już.. niedługo”.. , jąkałam się. „Nie płacisz regularnie i teraz będzie ci trudno wypłacić” rzekła  ostrym tonem i poszła. Dużo jeszcze uczennic nie zapłaciło i ponownie wykrzyczała Kapelowicz, że przyniosła 35 rb. (a należało się 50 rb.) Na pauzie dużej byłyśmy na dworze i bawiłyśmy się we trzy w „klasy”. Przyszłam do domu o 2, 25 pozmywałam i odrobiłam lekcję. Jutro św. Stanisława i idziemy o 12-tej. Gdy powiedziałam mamie, dała mi 5 rb. Ale ja nie chcę tego zanieść, jeżeli będzie 10 rb. to zaniosę.

Wieczór po 10 g. minut 5.

Log in to comment