100 lat temu w Częstochowie

Wtorek 21 lipca Szalała burza o 7 ej osiem razy uderzyło.

Wtorek 21 lipca Szalała burza o 7 ej osiem razy uderzyło. Zapaliła się malarnia na Ogrodowej, a za nią kilka domów, były 4 straże ogniowe. Tadzio tam był. Nikt z naszych nie przyszedł do domu.

Słomka 10 ½ g.

Więcej o tym pożarze:
Goniec_Czestochowski_Nr_199_1914.pdf

Log in to comment

Poniedziałek 20 lipca Wyciągłam w koszu Ady „Sami sobie” i czytam, ładne.

Poniedziałek 20 lipca Wyciągłam w koszu Ady „Sami sobie” i czytam, ładne. Jest to zbiór różnych legend, wierszy, fragmentów, ulotek, bajek różnych. Przed wieczorem przyjechał Mietek na parę dni do Częstochowy. Maniek też przyszedł, są w budce u stróży i fundują piwo. Ucieszyłam się, że przyjechał, bo chociaż nigdy prawie nie rozmawiamy jest bardzo przyjemny i ładny, więc popatrzeć jest przyjemnie na niego. Mama nocuje u siebie.

Za 15 m, 10 g.

 

Log in to comment

Sobota 18 lipca Dzisiaj jak zwykle dzień obfity w wypadki.

Sobota 18 lipca Dzisiaj jak zwykle dzień obfity w wypadki. Cały tydzień są (nieczytelne) do zabicia przez pociąg. I tak zabił chłopca, kobietę znaleźli pod płotem na przejeździe zduszoną dziewczynkę 11 letnia Olę Samentową córkę strażnika. Żona buchaltera nazywa się Adela Dębska, ma małą siostrę Zosie matkę i babkę przy sobie. Ani od Marychny Gawrońskiej, ani Zochny Dobrowolskiej listu dotąd nie mam. W kuchni umyłam podłogę. Czytałam dodatek do Świata „Romans i powieść”. Mama nie przyszła tylko Józek i Oleś.

Za 10m. 11 godzina

 

Log in to comment

Piątek 17 lipca Przebudziło nas silne doburzanie się do drzwi

Piątek 17 lipca Przebudziło nas silne doburzanie się do drzwi Ojciec czemprędzej wstał i otworzył i usłyszeliśmy „Pali się, trąbkę” – głos Socika. Mama, ja w koszuli wybiegłyśmy za ojcem i co się okazało paliła się remiza naprzeciw nas. Mama wróciła wziąwszy halkę wyszła przed bramę. Ja spojrzałam na zegar było u nas po 4 ej 20 minut rano. Włożyłam bieliznę, halkę i buciki, to jest kompletnie rannie byłam ubrana. Nie wyszłam, bo stało dużo ludzi i strażaków przybywało, a teraz od pewnego czasu (nie wiem dlaczego) bardzo wstydzę się ludzi. Stanęłam na progu. Ogień był śliczny. Czysty, jasny płomień z lekkim obłokiem dymu. Niebawem przybyła straż; z miasta i Częstochowianki. Przy końcu wyszłam dopiero do przed bramę. Między innemi był syn kasjera, dorosły, Urzędowskiej Janka i Hela. Strażacy stali obok płotu, dowcipkowali, zwracając się do nich, co chwila, a one śmiały się z nimi. Jeden zaczął zdejmować buty, a potem odszedłszy dalej z innymi powiedział do pozostającego strażaka „A ty reperuj buty”!!! Znów przyszli i patrzeli na stojących strażaków rąbiących krokwie „Oni się popili a nie będą lać” rzekł ten sam. Drugi jakiś niedołęga łaził jak spętany i śmiał się do Urzędowskich, gadając nieklejące się dowcipy. Pierwszy z nich siadł na beczkę, którą mieli wyciągnąć z piasku i zawołał z komiczną zdziwioną miną „A koń uciekł, psia jego …”. Dalej chłopcy liczcie się wyciągajcie” – prawił dalej. Skończyło się o 6 za 20m. Myłam potem okna i po południu podłogi. Mama przyszła z Urzędowskimi z miasta.

Po 10 15 min.

 

Log in to comment

Środa 15 lipca Ada w Sulmierzycach sobie buja, a ja tutaj się męczę.

Środa 15 lipca Ada w Sulmierzycach sobie buja, a ja tutaj się męczę i prażę na słońcu. Mam bardzo mały zapas książek i z tego powodu często mi się daje we znaki. Cały dzień jestem zajęta to gotowaniem i sprzątaniem, a po południu lekcjami. Zaniosłam pieniądze do sklepu 10 rb. 15 k, nabrane było na 7.25 k połowę jak brała mama. Mama miała dla mnie bukiet i sprzedała.

Punkt 10 ½

 

Log in to comment

Wtorek 14 lipca Tadka trzymam teraz krótko

Wtorek 14 lipca Tadka trzymam teraz krótko, daję mu chleba skrupulatnie i bardzo oszczędzam. Nie wiem, co to znaczy, że na nogach porobiły mi się krosty mama mówi wiatrówki i strasznie mnie swędzą. Wyciągnęłam książkę „Złudzenia” i jeszcze jakąś bez okładek, Mama przyszła już.

Za 5 minut 10 godzina

 

Log in to comment

Poniedziałek 13 lipca Miałam dziś lekcje francuskiego

Poniedziałek 13 lipca Miałam dziś lekcje francuskiego 8ą, a z Życiorysów „Adama Mickiewicza”, czytając jego podróże w Niemczech, Francji, Włoszech, Rosji, mimowoli zazdrościłam mu tego. Mojem marzeniem jest - podróże, a potem zamieszkać gdzie na wsi, założywszy sobie bibliotekę i czytać, czytać, a może i pisać. Chciałabym być nauczycielką na wsi, oszczędzać na książki. Żeby to jaka potem hrabina, lub jaka dama, zabrała mnie z sobą do towarzystwa w podróży!!! Wieczorem wychodząc po mamę byłam świadkiem sceny Córka Jędrzejewskiego Józia wyszła za mąż nie dawno. Dostała męża bardzo ładnego, którego widocznie bardzo kocha, jak o tem świadczyły niezliczone pocałunki z jej strony. „Czem ty jesteś dla mnie?, powiedz” – pytała go - „Niczem” – odpowiedział jej „niczem!” „Niczem, niedobry” wołała okrywając twarz pocałunkami. Stałam tam chwilę i chciało mi się śmiać. Mama przyszła sama z Kazikiem.

Godzina wybiła 10.

 

Log in to comment

Fukushima (Anna Fukushima) Avatar
Fukushima (Anna Fukushima) odpowiedział w temacie: #14248 5 lata 3 miesiąc temu
"Goniec Czestochowski" w N° 147 z 30 maja 1914 r., na s. 3, zamiescil nast. informacje:

"Margarytka" na Paralitykow. Dzis w kolumnie czwartej nasego "Gonca Czestoch." dajemy szczegolowa imienna liste pan kwestarek, opiekunek i opiekunow niedzielnego kwiatka na korzysc schronienia dla paralitykow pod wezw. sw. Antoniego.
www.biblioteka.czest.pl/zbiory/czasopism...wski_Nr_147_1914.pdf
__________
AF

P.S. Warto sprawdzic liste dyzurujacych w "DNIU KWIATKA". Sa nazwiska znane mi z naszego forum.

Niedziela 12 lipca Wczoraj wieczorem odbył się ślub buchaltera rzeźni

Niedziela 12 lipca Wczoraj wieczorem odbył się ślub buchaltera rzeźni p. Lucjana Jędzrzejewskiego z p. Anielą Dębską z Fabrycznej ulicy. Przez całą noc grał gramofon i bawili się ochoczo do rana. Widziałam ją dosyć ładna. Dzisiaj rano dopiero się porozjechali, ale zaraz po południu pozjeżdżali poprawić wesele. Byłam w kościele i u mamy. Po południu byłam w domu. Nie przykrzyłoby mi się bez Ady gdybym miała książki. Mama czyta gazetę „Goniec”. Idziemy zaraz spać.

Za 5 m. 11 g.

 

Log in to comment