Lustracja Dróg Województwa Krakowskiego z 1572 roku

W czasach, kiedy tak dużo mówi się o budowie autostrad, a także o cenach, jakie będą na nich obowiązywały proponujemy Państwu przenieść się kilkaset lat wcześniej i poczytać o drogach w XVI wieku.

Przedstawiamy dziś fragment Lustracji Dróg Województwa Krakowskiego z 1572 roku. Przedstawimy opis traktu z Krakowa na Śląsk, a zaczynający się w Chrzanowie. Trakt ten biegł przez Skałę lub Olkusz do Ogrodzieńca, a stąd przez Kromołów, Włodowice i Żarki. W Żarkach droga się rozgałęziała, jedna skręcała na zachód przez Koziegłowy, Woźniki, Lubliniec docierała do Opola, a druga biegła na północ i przez Częstochowę, Kłobuck, Krzepice prowadziła do Wrocławia.

W tekście znajdzie też sporo nazwisk ziemiańskich okolic Częstochowy.

"Wyjechawszy od Chrzanowa tedy, obróciliśmy się k sobie gościńcem mimo młyna, który jest dobry, piaskowy i wedle potrzeby przestronny.
Pojechaliśmy potem na grunt wsi, którą zową Plaza, która jest czterech ziemian: pana Rusieczkiego, pana Plaskiego, pana Charmęskiego, pana Radeczkiego. Tam też droga niezła.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Rigulicze, która też wieś jest trzech panów Rogulskich, tam droga dobra piaskowa.
Przyjechaliśmy na grunt do karczm, które karczmy należą do zamku tenczyńskiego, tam też droga dobra wedle potrzeby przestronna.
Przyjechaliśmy potem pod zamek Ogrodzieniecz, który jest dziedzictwo Bonarów, a natenczas w dzierżawie pana Ligęzi, kasztelana zawichojskiego, tam droga dobra, piaskowata, nie potrzebuje nigdzie naprawy. Tam nam opowiedziano z prawem na cło, którego nam dano przepis.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Bzow, która jest panów Bzowskich, których jest panów dziesięć, albo dwanaście. Tam, acz droga była zacieśniona, aleśmy rozprzestrzenić kazali.

Przyjechaliśmy na grunt miasteczka, które zową Kromołów, pana zawichojskiego, które należy do Ogrodziencza. Tam przed miasteczkiem wąwóz wąski, aleśmy drogę nad wąwozem puścić kazali.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zowa Bilianowycze, która należyku Pilczi, a w dzierżawie panów Bonarów. Tam droga dobra i wedle potrzeby przestronna.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Pomrozicie, która wieś też należy do Ogrodziencza, tam droga dobra i wedle potrzeby szeroka.
Przyjechaliśmy na grunt miasteczka, które zową Wlodowicze, które miasteczko należy też do Ogrodziencza. Tam na przedmieściu zastaliśmy drogę niedobrą, którą obiecali bez omięszkania naprawić.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Gora, która też wieś należy do Ogrodziencza, tam droga też dobra.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową iawornik, która jest pana Jarosza Miskowskiego, która wieś należy do Zarek. Tam droga dobra, piaskowata.
Przyjechaliśmy na grunt miasteczka, które zową Zarki, które jest też pana Jarosza Miskowskiego, tam też droga niezła.
Wyjechawszy z Zarek, jechaliśmy wszystko borem a z do Olsthina. Przyjechaliśmy potem do miasteczka, które zową Olsthin, tam droga dobra, piaskowata, aż do samej Czesthowey nie potrzeba nigdzie naprawy.

Wyjechawszy z Olsthina, jechaliśmy też wszystko borem aż do Czesthowey. Tam opowiedzieli z prawem, które mają na mostowe, i ukazali nam dwa listy. Pierwszy Najjaśniejszego Zygmunta Augusta, króla polskiego, de data Anno Domini 1542, w którym liście JKM wspomina Aleksandra, iż to mostowe był przedtem nadał, ale iż jako ci mieszczanie dają sprawę, że im ten list był zgorzał, tedy Najjaśniejszy Zygmunt August, dzisiejszy pan nasz, to im zasię z nowa dał i nadał, którego listu przepis dali nam, a myśmy go skorygowali. Ukazali nam zasię drugi list Najjaśniejszego Zygmunta Augusta, dzisiejszego pana naszego, na toż mostowe, de data Anno Domini 1552, którego przwileju dali nam przepis, których my sami skorygowali.
Ukazali nam też naprawę mostów dość niemałą przez rzekę Warthę, która jako najmniej wzbierze, furmani żadną miarą przejechać nie mogą, muszą długo czekać szkodą swą, a jest o pięć stajań tych grobel, które napracują kamieniem, ziemią, drzewem, a między tą groblą budują mostów sześć na rzecze. In summa z wielkim kosztem im poprzychodzi i zda się nam, nie iżeby im to myto odjąć, ale godzi się jeszcze przyczynić. Napracują też w mieście, w ulicach, gdzie potrzeba. Tamże furmani częstochowcy powiedali, że ksiądz proboszcz kłobucki bierze cła po szelągu od konia, co by miał po kwarnyku brać, bo snadź na przywileju jego po kwarnyku stoi. Skarżyli się też ci furmani, że pól milu od Klobvczka biorą od nich cło.

Wyjechaliśmy z miasteczka Częstochowj i przyjechaliśmy na Gorę, tam rozprzestrzenić kazaliśmy.
Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Częstochowka, tychże mnichów częstochowskich, tam droga dobra bo piaskowata.
Przyjechaliśmy do wsi Grabowki, tegoż konwentu, tam też droga dobra, także piaskowata i wedle potrzeby szyroka.
Przyjechaliśmy na grunt do Lgothi tegoż też konwentu, tam też droga dobra nie potrzeba nigdzie poprawy.
Przyjechaliśmy na grunt wsi Lyubiendza, która jest pana Balcera Wylkowieczkiego. Tam droga niedobra i wąska, ale poprawić obiecali.

Przyjechaliśmy do miasta Kłobvczka JKM, a w dzierżeniu pana starosty krzepickiego. Tam droga bardzo zła przez miasto, którą drogę winien ksiądz proboszcz kłobucki oprawować i obiecał ją bez omięszkania oprawić. Tam tenże ksiądz proboszcz opowiedział się nam z prawem na cło i ukazał list Najjaśniejszego, sławnej a świętej pamięci Kazimierza króla polskiego, nadane z innemi rzeczami na ten klasztor. De data Anno Domini 1454, ale osobliwe na cło i tak te słowa stoją: Theloneum Klobuczense cum omni iure,proprietate et dominio de quolibet quo currum vel vehiculum trahente medium grossum, de bove ac vacca tres denarios, de capra, scropha te ove duos denarios usuales, a duobus equis et bobus, qui decuntur vel pelluntur, medium grossum. Którego listu albo przywileju dał nam przepis, a myśmy go skorygowali. Ukazał nam też mandaty, które KJM dzisiejszy pan nasz pisał do każdego starosty krzepickiego, aby go bronił i pomoc dawał, gdzie kto takowe cło mijać chciał.

Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Iwanowicze, która należy do starostwa krzepickiego. Tam droga niedobra, rozkazaliśmy, aby naprawiono.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, Walenczowycz, która też jest starostwa krzepickiego, tam droga bardzo zła. Tamże też jest most, który ksiądz proboszcz winien napracować.
Upomnieliśmy, aby naprawili, gdyż cła wielkie biorą.

Przyjechaliśmy zasię na grunt miasta Krzepycz KJM, a natenczas w dzierżawie pana starosty krzepickiego. Tam droga dobra, jeno miejscami zacieśniona, którąśmy kazali rozprzestrzenić. Tam się zarazem opowiedzieli z prawem, które mają na cło albo mostowe od Naijaśniejszego Zygmunta Augusta króla polskiego, dzisiejszego pana naszego, de data ammo Domini 1559, po półgroszku od wozu nakładanego, tak z Polski do Sliąska, jako też Sliązka do Polski, jakiejkolwiek kupiej. Którego listu przepis dali nam, a myśmy go z głównym listem skorygowali. Ukazali nam też mosty, które naprawują, począwszy przez miasto, aż do szlaku zamkowego. Napomnieliśmy aby dobrze naprawowali. Ukazali nam też tegoż Naijaśniejszego Zygmunta Augusta, dzisiejszego pana naszego, prawo i list, iż mają wolność jeździć z kupiami po wszytkiej Koronie ze wszelakim towarem, a cła nie dawać excepto tantu finitimo etlimitaneali theloneo, ad quo solvendum illos astictos esse volumus.
Tego listu data, de Anno Domini 1552, którego też przepis ostawili, mychmy z oryginałem skorygowali.

Przyjechaliśmy zasię na zamek Starych Krzepycz, aż do granice śląskiej, tam upomnieliśmy podstarościego, aby dobrze drogi narawował i mosty.
Wróciliśmy się zasię nazad aż do Klobuczka. Z Klobuczka obróciliśmy się innym gościńcem ku Lielyowu i przyjechaliśmy na grunt wsi którą zową Kamyki, która jest Trebki Kamyczkiego. Rozkazaliśmy wymierzyć.
Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Biała, która jest pana Trepki Wilkowieckiego, tam też rozprzestrzenić rozkazaliśmy.
Przyjechaliśmy zasię na gruny wsi, którą zową Wyrzchowisko, która należy do starostwa olsztyńskiego. Tam droga niedobra, którą z Olsthina winno maprawować, bo cło biorą.
Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Rząsawy, która jest pana Roksziczkiego, tam też rozkazaliśmy wymierzyć.
Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Rędziny, która jest pana Wyliamowskiego, tam też wymierzyć kazaliśmy.

Przyjechaliśmy zasię na grunt miasteczka, które zową Msthow, księdza proboszcza mstowskiego, tamże jest klasztorpod przed miastem. Tamże ksiądz proboszcz opowiedział się nam, z prawem na cło i ukazał nam list Naijaśniejszego sławnej a świętej pamięci Olbrachta króla polskiego, de data Anno Domini 1494, a to jest konfirmacyja i innych królów, którzy to byli nadali. Którego przywileju albo listu dali nam przepis, których my sami skorygowali z autentykiem. Opowiedział się nam też z listem Naijaśniejszego Zygmunta Augusta, dzisiejszego pana naszego, gdzie też tę daninę KJM konfirmował i ukazać ją nam obiecał, bo tej konfirmacyjej na ten czas nie miał. Ukazał nam też tenże proboszcz dwa mosty, które buduje przez rzekę Warthę, których mostów jest po pół stajaniu, które często woda wzbiera. Oprawuje też przez miasto drogę, która by była zła, kieby jej nie naprwował.

Wyjechawszy ze Msthowa, przyjechaliśmy na grun wsi, którą zową Średnie Malusse, która jest panów Maluskich. Tam droga dobra i wedle potrzeby przestronna.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Blothne Malusse, która jest tychże panów Maluskich, tam też droga dobra, piaskowata.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Zagorze, która wieś jest pana Silniczkiego. Tam też droga niezła, gdzie była zacieśniona, kazaliśmy rozprzestrzenić, Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Liuslawycze, która wieś jest panów Przerembskich. Tam też droga nienajgorsza, którą wymierzyliśmy i, gdzie potrzeba, kazaliśmy napracować.
Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Ligota, która jest panów Świetopolskich, tam też droga niezła.

Przyjechaliśmy zasię na grunt miasteczka, które zową Lielyow KJM, którego jest starostą pan Saffranyecz, kasztelan biecki. Tam się nam opowiedzieli z prawem i ukazali na list Naijaśniejszego sławnej a świętej pamięci Zygmunta króla polskiego, de data Anno Domini 1546. Za co to drogi mają naprwować, które są omienione na liście na tym, który ukazali, którego listu oryginał mają okazać na sejmie."

Log in to comment