Osadnictwo czeskie w Polsce

Migracja z Czech miała zróżnicowany charakter, można mówić o czeskich uchodźcach i czeskich osadnikach - w zależności tego, w jakim okresie historycznym migracja się odbywała. W XVI i XVII w. główną przyczyną przybywania grup ludności czeskiego pochodzenia na ziemie polskie były kwestie religijne, uchodźcami byli wyznawcy czeskich odłamów reformacji, głównie bracia czescy - w Polsce zwani husytami. Tolerancyjna światopoglądowo Rzeczpospolita ostatnich Jagiellonów była przyjaznym dla nich miejscem zamieszkania. Bracia czescy w połowie XVI w. osiedlali się w Wielkopolsce: w Poznaniu i Ostrorogu. Kolejna fala migracji miała miejsce po klęsce po Białą Górą (czes. Bitva na Bílé hoře) w 1620 r. Zmuszeni przez katolickich Habsburgów do opuszczenia kraju uchodźcy osiedlali się w Wielkopolsce; największa grupa (ok.1000 osób) osiadła w Lesznie, inne w Elblągu,Toruniu oraz w Brzegu (na Dolnym Śląsku). Kolejnym impulsem dla wędrówek były wyniszczające skutki wojen śląskich. Wielką katastrofą była zwłaszcza trzecia wojna śląska trwająca 7 lat (1756-1763); wystarczy przypomnieć, że w roku 1758 w prowincji śląskiej zmarło ponad 80 tys. osób. Działalność kolonizacyjną podjął Fryderyk II (stąd określenie 'kolonizacja fryderycjańska', który zamierzał sprowadzić ok.200 tys. osadników. Owa kolonizacji także miała zarówno tło religijne, jak ekonomiczne. Chodziło o uprawę leżącej odłogiem ziemi i zagospodarowanie pustkowi.
Do początku XIX w. kolonizację z Czech szacuje się na 25 tys., czeskie rodziny osiedlały się w Ziębicach, potem w Strzelinie, Czesi założyli osadę Husinec (Gęsiniec k.Strzelina) i Tabor Wielki (po czesku Bedřichův Velkỳ Tábor, niem.Gross Friedrichstabor) w powiecie sycowskim i Bedrichův Hradec (niem. Friedrichsgrätz, pol. Grodziec) w pow.opolskim oraz mniejsze kolonie, takie jak Lubina (pol.Lubieniec), Petrovice (Piotrówka), Poděbrady (Gościęcice–Górne, Średnie i Dolne) Tabor Mały (Tábůrek Žižka), Čermíň (Czermin).Własnego duchownego miały tylko kolonie w Husincu, , Wielkim Taborze i leżącym pośród lasów Grodźcu. Czesi byli wcześniej, w XV i XVI w., obecni na pogranicznej ziemi kłodzkiej (tzw. Kątek Czeski) oraz w rejonie Głubczyc i Raciborza na Górnym Śląsku. W nazewnictwie śląskim mamy wiele czechizmów (dotyczy to nazw topograficznych, terenowych, nazwisk i słownictwa). To jednak nie Czesi byli głównymi kolonistami Śląska, przeważało osadnictwo niemieckie, głównie z Saksonii, byli ponadto osiedlani Holendrzy, Duńczycy, Francuzi, Anglicy, Włosi, także Rosjanie, w mniejszym stopniu Żydzi. Władcom Prus chodziło nie tylko o zasiedlenie pustkowi, ale przede wszystkim o dostarczenie siły roboczej rozwijającemu się przemysłowi (chodziło o drwali, węglarzy, pracowników hut itp).
Była to kolonizacja kosztowna, osiedlenie jednej rodziny kosztowało Fryderyka II ok.400 talarów., za Fryderyka Wilhelma III suma ta wzrosła do prawie 1000 talarów, co wywołało krytykę ówczesnych pruskich elit. Zbytni napływ Czechów na Śląsk pod koniec XIX niepokoił władze pruskie, a to dlatego, że czescy przemysłowcy i przedsiębiorcy z powodzeniem konkurowali z niemieckim rzemiosłem, przemysłem i handlem. Gdy uważnie przejrzymy spis wystawców Wystawy Przemysłu i Rolnictwa w Częstochowie w 1909 r. - a mamy okazję to zrobić dzięki wydanej w ub. roku przez Muzeum Częstochowskie książce dr. Dariusza Złotkowskiego (Wystawa Przemysłu i Rolnictwa w Częstochowie w 1909 r. w świetle prasy polskiej) przekonamy się, jak silna była czeska (i morawska) reprezentacja i jak bogata oferta, głównie w przemyśle metalowym, maszynowym, elektrotechnicznym, włókienniczym, galanteryjnym, wyrobach zegarmistrzowskich, ceramicznych, krawieckich.
Osadnictwo czeskie na terenach Polski centralnej datuje się od początku XIX w. Na pograniczu śląsko-wielkopolskim miał ono charakter rolniczy, po rozbiorach Prusacy byli zainteresowaniu osiedlaniem niepolskiej i niekatolickiej ludności w tzw. Prusach Południowych. Osadników zachęcała niska cena ziemi i łatwy zbyt zboża (przez Gdańsk). Czesi mieli przewagę nad mieszkańcami polskich wsi, byli ludźmi wolnymi, nie zależeli od woli dziedziców, nabywali ziemię na własność, mogli taniej i wydajniej gospodarować, ich kultura uprawy roli przewyższała miejscową, opartą na systemie pańszczyźnianym. Tworzyli zwarte społeczności, mieli swój samorząd. W 1802 r. (a więc w roku założenia Kolonii Hilsbach k.Białej Górnej) powstaje wielka kolonia w Zelowie, 40 km od Łodzi, właściwie była to reemigracja z ośrodków skupionych wokół Taboru Wielkiego. Nie wszyscy zelowscy koloniści byli wygnańcami – egzulantami, pisze prof.Edyta Šteřiková -rzeczywistych wygnańców, którzy z powodu swojej wiary opuścili swoje rodzinne strony przed rokiem 1781 (rok wydania dla ziem pod panowaniem Habsburgów patentu tolerancyjnego), wśród około 65-70 gospodarzy założycieli Zelowa było tylko 12. Migracja czeska nasiliła się w wyniku pogorszenia sytuacji na Śląsku, w związku z wojnami francusko-pruskimi, jednak najkorzystniejsze warunki dla niej zaistniały w wyniku postanowienia namiestnika Królestwa Polskiego Józefa Zajączka z 2 marca 1816 r. o osiedlaniu wykwalifikowanej siły roboczej. Protekcjonistyczna polityka władz Królestwa Polskiego, której celem było dźwigniecie rzemiosła i przemysłu, ulgi w zakładaniu warsztatów, szczególnie po 1821 r., gdy na czele Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu stanął książę Ksawery Drucki-Lubecki, który w 1824 r. doprowadził do zniesienia granicy celnej między Królestwem Polskim a imperium rosyjskim. W 1818 r. czeskie rodziny osiedliły się w Kucowie k.Bełchatowa, Kamienicy Polskiej k.Częstochowy zaś Morawianie w 1819 r. w Hucie Starej A. Ta migracja wiązała się z pogorszeniem warunków ekonomicznych majstrów i pracowników przemysłu włókienniczego i tekstylnego w Czechach, na Morawach i na Śląsku. Potomkowie czeskich emigrantów najpierw znaleźli się w Zelowie, początkowo pod władzą króla pruskiego, potem w Królestwie Polskim. Późniejsze pokolenia Czechów migrowały do Łodzi (od 1823 r.), Żyrardowa, na Wołyń i na Ukrainę
Genealogów, jak wiadomo, bardziej interesują nazwiska niż fakty historyczne. Łatwiej oczywiście zapamiętuje się nazwiska ludzi znanych i sławnych, często jest to pewien punt odniesienia w poszukiwaniach. Bracia czescy to Leszno i okolice. Z Lasocic k.Leszna pochodzili Gertychowie: Marcin Gertych (1591-1657), minister Jednoty braci czeskich w Ostrorogu od 1620 i w Lesznie od 1628., współpracownik Jana Amosa Komenskiego oraz jego stryj Marcin Gracjan (1568-1629), polemista religijny, rektor (od 1587) szkoły braci czeskich w Poznaniu, który w 1599 r. w Wilnie bral udział w rokowaniach w kwestii sojuszu Kościołów ewangelickich z prawosławiem. Senior braci czeskich w Ostrorogu. W Toruniu osiedlił się Hartmannowie z Pragi, Adam Samuel Hartmann (ok.1627-1691), był rektorem leszczyńskiego gimnazjum , po po pożarze Leszna w 1656 r. uszedł na Śląsk, potem jeździł po Europie, był ministrem w Weszkowie k.Gostynia i w Lesznie, protegowany J.A.Komenskiego. Był wychowawcą późniejszego króla Stanisława Leszczyńskiego. Otrzymał doktorat z teologii w Oksfordzie, był proboszczem w Kłajpedzie, zmarł w Rotterdamie.
Celowo zwracam uwagę na geografię, bowiem w wielu życiorysach przeglądają się znane w Europie ośrodki protestanckie. Królewiec,Wittenberga, Toruń, Gdańsk, Poznań. Leszno. Z terenów nam bliższych okolice Byczyny, np. Jan Herbinus -pod tym nazwiskiem wszedł do historii ale naprawdę nazywał się Kapusta. Latynizowanie nazwisk było dość powszechne w okresie renesansu i baroku. Z Zelowa, czeskiej kolonii pod Bełchatowem, wywodził się związany z Żyrardowem a potem Cieszynem (gdzie zmarł) Paweł Hulka-Laskowski (1881- 1946), syn tkacza, znakomity tłumacz literatury czeskiej, przełożył błyskotliwie „Przygody dobrego wojaka Szwejka” Jarosława Haszka. W Żyrardowie zwrócił na niego uwagę dyrektor fabryki włókienniczej Dittrich (ten sam, który chciał wybudować w Błesznie, wówczas podczęstochowskiej wsi należącej do gminy Huta Stara fabrykę) i kazał go kształcić. W wigilię 1741 r. odbyło się w Czernilowie k. Hradca Kralove u kowala Macieja (Mikulaša) Veselovskego spotkanie dotyczące emigracji. Nazwiska uczestników znamy tylko z tego powodu,że został na nich złożony donos. Byli to Wacław Zounar, Daniel czerny, Mikołaj pech, Jerzy Wolter, Mikołaj Slerzak, Wacław Najman, Wacław Hejcman, Jerzy Rzehak, Jan Vichek, Jan Veselovsky i Katarzyna Fouskowa. Prawie wszyscy znaleźli się potem w Zelowie.
(Interesujące dzieje zboru i parafii zelowskiej odnaleźć można na stronie www.zelandia.pl. - tam także umieszczono akt kupna Zelowa z 1802 r. od dziedzica Świdzińskiego). Zelów szczyci się posiadaniem pierwszej w Polsce kobiety – pastora Wiery Jelinek.
Czesi pojawili się w Kamienicy Polskiej 1818 r., napływali jeszcze w ciągu kolejnych dziesięcioleci. Brzmienie niektórych nazwisk uległo pewnym modyfikacjom, ale niektóre występują na terenie gminy do dziś. Oto wybrane z tablic genealogicznych nazwiska osadników czeskich z Kamienicy Polskiej. Najwięcej rodzin przybyło z rejonu Dobruszki i z terenów na wschód i południowy wschód d od tego miasteczka: Bartošovice, Deštné, Doobrošov, Kunvald, Lukavice, Nebeská Rybná,Neratov, Olešnice, Orlické Záhoří, Pohoři, Rokytnice, Říčky, Wamberg. (także Jedlova, Opočno, Souvlastní).
Oto reprezentatywne dla tkackiej osady, jaka przez wiek XIX i wiekszośc XX w. była Kamienica Polska:
Piotr Barnet, Jan Bezdzik (zm.1847), Jan Bielobradek, Józef Czanczara (Cianciara), Jan Czejpt (Ciejpa), Józef Ciżynski, Wacław Cohorna, Jakub Czerny, Waclaw Dojwa , Franciszek Dusibaba (Duźbaba), Franciszek Dusil (Dusiel), Józef Duszanek, Jozef Fajgel, Franciszek Ficenes, Franciszek Kulsztajn vel Gulsztajn (Goldsztajn), Józef Hejslar (Hejzlar, zm.1847), Józef Hladik (Hładzik), Jan Holeczek, Franciszek Holli, Józef Hornich (Hornik), Franciszek Jeruszka, Ignacy Jeruszka, Antoni Junk (Jung, zm.1847), Franciszek Jung (zm.1847), Jozef Kaszper, Krisfof Kaucki, Tomasz Klaus, Antoni Kraholec (zm.1847), Jozef Kreiczy, Jerzy Krzechki, Józef Kucharz, Józef Lachnik, Jozef Machaczek, Piotr Mader, Wacław Marel, Józef Marsik (zm.1847), Jan Morawiec, Wojciech Mraz, Prokop Myslin, Jan Nowak,Wacław Nowak, Antoni Nowotny, Franciszek Otraubek (Otrąbek), Jozef Paul, Antoni Peter, Maciej Polaczek (zm.1847), Jan Prause (Prauza zm.1847), Jozef Prinke (zm.1846), Wjciech Pridicz (Prudzic), Józef Przybila (Przybyła), Jozef Ryker, Jakub Simon, Franciszek Slajchert, Józef Smrczek, Józef Suk, Józef Szkoda, Józef Szmidl (Szmidla,zm.1849), Jan Szmida, .Kristian Walenta, Franciszek Wagner, Wacław Wałaszek, Maciej Wilczek, Maciej Żdiarek.
Osobnym zagadnieniem jest kwestia migracji z Kamienicy Polskiej (głównie do Łodzi). Przekracza ono ramy niniejszego szkicu.
Andrzej Kuśnierczyk

Migracja z Czech miała zróżnicowany charakter, można mówić o czeskich uchodźcach i czeskich osadnikach - w zależności tego, w jakim okresie historycznym migracja się odbywała. W XVI i XVII w. główną przyczyną przybywania grup ludności czeskiego pochodzenia na ziemie polskie były kwestie religijne, uchodźcami byli wyznawcy czeskich odłamów reformacji, głównie bracia czescy - w Polsce zwani husytami.

Tolerancyjna światopoglądowo Rzeczpospolita ostatnich Jagiellonów była przyjaznym dla nich miejscem zamieszkania. Bracia czescy w połowie XVI w. osiedlali się w Wielkopolsce: w Poznaniu i Ostrorogu. Kolejna fala migracji miała miejsce po klęsce pod Białą Górą (czes. Bitva na Bílé hoře) w 1620 r. Zmuszeni przez katolickich Habsburgów do opuszczenia kraju uchodźcy osiedlali się w Wielkopolsce; największa grupa (ok. 1000 osób) osiadła w Lesznie, inne w Elblągu, Toruniu oraz w Brzegu (na Dolnym Śląsku). Kolejnym impulsem dla wędrówek były wyniszczające skutki wojen śląskich. Wielką katastrofą była zwłaszcza trzecia wojna śląska trwająca 7 lat (1756-1763); wystarczy przypomnieć, że w roku 1758 w prowincji śląskiej zmarło ponad 80 tys. osób. Działalność kolonizacyjną podjął Fryderyk II (stąd określenie 'kolonizacja fryderycjańska', który zamierzał sprowadzić ok. 200 tys. osadników. Owa kolonizacja także miała zarówno tło religijne, jak ekonomiczne. Chodziło o uprawę leżącej odłogiem ziemi i zagospodarowanie pustkowi.

Do początku XIX w. kolonizację z Czech szacuje się na 25 tys., czeskie rodziny osiedlały się w Ziębicach, potem w Strzelinie, Czesi założyli osadę Husinec (Gęsiniec k. Strzelina) i Tabor Wielki (po czesku Bedřichův Velkỳ Tábor, niem.Gross Friedrichstabor) w powiecie sycowskim i Bedrichův Hradec (niem. Friedrichsgrätz, pol. Grodziec) w pow. opolskim oraz mniejsze kolonie, takie jak Lubina (pol. Lubieniec), Petrovice (Piotrówka), Poděbrady (Gościęcice - Górne, Średnie i Dolne), Tábůrek Žižka (Tabor Mały), Čermíň (Czermin). Własnego duchownego miały tylko kolonie w Husincu, Wielkim Taborze i leżącym pośród lasów Grodźcu. Czesi byli wcześniej, w XV i XVI w., obecni na pogranicznej ziemi kłodzkiej (tzw. Kątek Czeski) oraz w rejonie Głubczyc i Raciborza na Górnym Śląsku. W nazewnictwie śląskim mamy wiele czechizmów (dotyczy to nazw topograficznych, terenowych, nazwisk i słownictwa). To jednak nie Czesi byli głównymi kolonistami Śląska, przeważało osadnictwo niemieckie, głównie z Saksonii, byli ponadto osiedlani Holendrzy, Duńczycy, Francuzi, Anglicy, Włosi, także Rosjanie, w mniejszym stopniu Żydzi. Władcom Prus chodziło nie tylko o zasiedlenie pustkowi, ale przede wszystkim o dostarczenie siły roboczej rozwijającemu się przemysłowi (chodziło o drwali, węglarzy, pracowników hut itp.).

Była to kolonizacja kosztowna, osiedlenie jednej rodziny kosztowało Fryderyka II ok. 400 talarów, a za Fryderyka Wilhelma III suma ta wzrosła do prawie 1000 talarów, co wywołało krytykę ówczesnych pruskich elit. Zbytni napływ Czechów na Śląsk pod koniec XIX w. niepokoił władze pruskie, a to dlatego, że czescy przemysłowcy i przedsiębiorcy z powodzeniem konkurowali z niemieckim rzemiosłem, przemysłem i handlem. Gdy uważnie przejrzymy spis wystawców Wystawy Przemysłu i Rolnictwa w Częstochowie w 1909 r. - a mamy okazję to zrobić dzięki wydanej w ub. roku przez Muzeum Częstochowskie książce dr. Dariusza Złotkowskiego (Wystawa Przemysłu i Rolnictwa w Częstochowie w 1909 r. w świetle prasy polskiej) przekonamy się, jak silna była czeska (i morawska) reprezentacja i jak bogata oferta, głównie w przemyśle metalowym, maszynowym, elektrotechnicznym, włókienniczym, galanteryjnym, wyrobach zegarmistrzowskich, ceramicznych, krawieckich. Osadnictwo czeskie na terenach Polski centralnej datuje się od początku XIX w. Na pograniczu śląsko-wielkopolskim miał ono charakter rolniczy, po rozbiorach Prusacy byli zainteresowaniu osiedlaniem niepolskiej i niekatolickiej ludności w tzw. Prusach Południowych. Osadników zachęcała niska cena ziemi i łatwy zbyt zboża (przez Gdańsk). Czesi mieli przewagę nad mieszkańcami polskich wsi, byli ludźmi wolnymi, nie zależeli od woli dziedziców, nabywali ziemię na własność, mogli taniej i wydajniej gospodarować, ich kultura uprawy roli przewyższała miejscową, opartą na systemie pańszczyźnianym. Tworzyli zwarte społeczności, mieli swój samorząd. W 1802 r. (a więc w roku założenia Kolonii Hilsbach k. Białej Górnej) powstaje wielka kolonia w Zelowie, 40 km od Łodzi, właściwie była to reemigracja z ośrodków skupionych wokół Taboru Wielkiego. Nie wszyscy zelowscy koloniści byli wygnańcami - egzulantami, pisze prof. Edyta Šteřiková - rzeczywistych wygnańców, którzy z powodu swojej wiary opuścili swoje rodzinne strony przed rokiem 1781 (rok wydania dla ziem pod panowaniem Habsburgów patentu tolerancyjnego), wśród około 65-70 gospodarzy założycieli Zelowa było tylko 12. Migracja czeska nasiliła się w wyniku pogorszenia sytuacji na Śląsku, w związku z wojnami francusko-pruskimi, jednak najkorzystniejsze warunki dla niej zaistniały w wyniku postanowienia namiestnika Królestwa Polskiego Józefa Zajączka z 2 marca 1816 r. o osiedlaniu wykwalifikowanej siły roboczej. Protekcjonistyczna polityka władz Królestwa Polskiego, której celem było dźwigniecie rzemiosła i przemysłu, ulgi w zakładaniu warsztatów, szczególnie po 1821 r., gdy na czele Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu stanął książę Ksawery Drucki-Lubecki, który w 1824 r. doprowadził do zniesienia granicy celnej między Królestwem Polskim a imperium rosyjskim. W 1818 r. czeskie rodziny osiedliły się w Kucowie k. Bełchatowa, Kamienicy Polskiej k. Częstochowy zaś Morawianie w 1819 r. w Hucie Starej A. Ta migracja wiązała się z pogorszeniem warunków ekonomicznych majstrów i pracowników przemysłu włókienniczego i tekstylnego w Czechach, na Morawach i na Śląsku. Potomkowie czeskich emigrantów najpierw znaleźli się w Zelowie, początkowo pod władzą króla pruskiego, potem w Królestwie Polskim. Późniejsze pokolenia Czechów migrowały do Łodzi (od 1823 r.), Żyrardowa, na Wołyń i na Ukrainę.

Genealogów, jak wiadomo, bardziej interesują nazwiska niż fakty historyczne. Łatwiej oczywiście zapamiętuje się nazwiska ludzi znanych i sławnych, często jest to pewien punt odniesienia w poszukiwaniach. Bracia czescy to Leszno i okolice. Z Lasocic k. Leszna pochodzili Gertychowie: Marcin Gertych (1591-1657), minister Jednoty braci czeskich w Ostrorogu od 1620 i w Lesznie od 1628, współpracownik Jana Amosa Komenskiego oraz jego stryj Marcin Gracjan (1568-1629), polemista religijny, rektor (od 1587) szkoły braci czeskich w Poznaniu, który w 1599 r. w Wilnie bral udział w rokowaniach w kwestii sojuszu Kościołów ewangelickich z prawosławiem. Senior braci czeskich w Ostrorogu. W Toruniu osiedlili się Hartmannowie z Pragi, Adam Samuel Hartmann (ok. 1627-1691), był rektorem leszczyńskiego gimnazjum, po po pożarze Leszna w 1656 r. uszedł na Śląsk, potem jeździł po Europie, był ministrem w Weszkowie k. Gostynia i w Lesznie, protegowany J.A.Komenskiego. Był wychowawcą późniejszego króla Stanisława Leszczyńskiego. Otrzymał doktorat z teologii w Oksfordzie, był proboszczem w Kłajpedzie, zmarł w Rotterdamie.

Celowo zwracam uwagę na geografię, bowiem w wielu życiorysach przeglądają się znane w Europie ośrodki protestanckie. Królewiec, Wittenberga, Toruń, Gdańsk, Poznań, Leszno. Z terenów nam bliższych okolice Byczyny, np. Jan Herbinus - pod tym nazwiskiem wszedł do historii ale naprawdę nazywał się Kapusta. Latynizowanie nazwisk było dość powszechne w okresie renesansu i baroku. Z Zelowa, czeskiej kolonii pod Bełchatowem, wywodził się związany z Żyrardowem a potem Cieszynem (gdzie zmarł) Paweł Hulka-Laskowski (1881-1946), syn tkacza, znakomity tłumacz literatury czeskiej, przełożył błyskotliwie „Przygody dobrego wojaka Szwejka” Jarosława Haszka. W Żyrardowie zwrócił na niego uwagę dyrektor fabryki włókienniczej Dittrich (ten sam, który chciał wybudować w Błesznie, wówczas podczęstochowskiej wsi należącej do gminy Huta Stara fabrykę) i kazał go kształcić. W wigilię 1741 r. odbyło się w Czernilowie k. Hradca Kralove u kowala Macieja (Mikulaša) Veselovskego spotkanie dotyczące emigracji. Nazwiska uczestników znamy tylko z tego powodu, że został na nich złożony donos. Byli to Wacław Zounar, Daniel Czerny, Mikołaj Pech, Jerzy Wolter, Mikołaj Slerzak, Wacław Najman, Wacław Hejcman, Jerzy Rzehak, Jan Vichek, Jan Veselovsky i Katarzyna Fouskowa. Prawie wszyscy znaleźli się potem w Zelowie.

(Interesujące dzieje zboru i parafii zelowskiej odnaleźć można na stronie www.zelandia.pl. - tam także umieszczono akt kupna Zelowa z 1802 r. od dziedzica Świdzińskiego). Zelów szczyci się posiadaniem pierwszej w Polsce kobiety - pastora Wiery Jelinek.

Czesi pojawili się w Kamienicy Polskiej w 1818 r., napływali jeszcze w ciągu kolejnych dziesięcioleci. Brzmienie niektórych nazwisk uległo pewnym modyfikacjom, ale niektóre występują na terenie gminy do dziś. Oto wybrane z tablic genealogicznych nazwiska osadników czeskich z Kamienicy Polskiej. Najwięcej rodzin przybyło z rejonu Dobruszki i z terenów na wschód i południowy wschód od tego miasteczka: Bartošovice, Deštné, Doobrošov, Kunvald, Lukavice, Nebeská Rybná, Neratov, Olešnice, Orlické Záhoří, Pohoři, Rokytnice, Říčky, Wamberg (także Jedlova, Opočno, Souvlastní).

Oto reprezentatywne dla tkackiej osady, jaka przez wiek XIX i wiekszośc XX w. była Kamienica Polska:

Piotr Barnet, Jan Bezdzik (zm. 1847), Jan Bielobradek, Józef Czanczara (Cianciara), Jan Czejpt (Ciejpa), Józef Ciżynski, Wacław Cohorna, Jakub Czerny, Waclaw Dojwa , Franciszek Dusibaba (Duźbaba), Franciszek Dusil (Dusiel), Józef Duszanek, Jozef Fajgel, Franciszek Ficenes, Franciszek Kulsztajn vel Gulsztajn (Goldsztajn), Józef Hejslar (Hejzlar, zm. 1847), Józef Hladik (Hładzik), Jan Holeczek, Franciszek Holli, Józef Hornich (Hornik), Franciszek Jeruszka, Ignacy Jeruszka, Antoni Junk (Jung, zm. 1847), Franciszek Jung (zm. 1847), Jozef Kaszper, Krisfof Kaucki, Tomasz Klaus, Antoni Kraholec (zm. 1847), Jozef Kreiczy, Jerzy Krzechki, Józef Kucharz, Józef Lachnik, Jozef Machaczek, Piotr Mader, Wacław Marel, Józef Marsik (zm. 1847), Jan Morawiec, Wojciech Mraz, Prokop Myslin, Jan Nowak,Wacław Nowak, Antoni Nowotny, Franciszek Otraubek (Otrąbek), Jozef Paul, Antoni Peter, Maciej Polaczek (zm. 1847), Jan Prause (Prauza zm.1847), Jozef Prinke (zm. 1846), Wjciech Pridicz (Prudzic), Józef Przybila (Przybyła), Jozef Ryker, Jakub Simon, Franciszek Slajchert, Józef Smrczek, Józef Suk, Józef Szkoda, Józef Szmidl (Szmidla, zm. 1849), Jan Szmida, Kristian Walenta, Franciszek Wagner, Wacław Wałaszek, Maciej Wilczek, Maciej Żdiarek.

Osobnym zagadnieniem jest kwestia migracji z Kamienicy Polskiej (głównie do Łodzi). Przekracza ono ramy niniejszego szkicu.

Log in to comment

Fukushima (Anna Fukushima) Avatar
Fukushima (Anna Fukushima) odpowiedział w temacie: #11149 5 lata 1 miesiąc temu
Oto lista osob wybranych na czlonkow i zastepcow okregu czestochowskiego - "Kurjer Warszawski" z 4 X 1861 r., N° 236, s. 2:

Rada Powiatowa Powiatu Wielunskiego, calkowicie skompletowana zostala, wyborami dopelnionemi (...) 19 Wrzesnia (1 Pazdziernika) r.b. w okregu wyborczym czestochowskim (...):

- W Okregu Czestochowskim do tejze Rady wybrani na Czlonkow: X. Antoni ZYGMUNTOWICZ, Stanislaw PODCZASKI, Leopold RUDZKI, August CZARNIECKI, Daniel RUBACH, Przeor Klasztoru Jasnogorskiego X. Alexander ZIEMBA, Alexander WEGIERSKI, Romuald PODCZASKI, Wincenty MAJEWSKI, Tadeusz KOLACZKOWSKI.
Na Zastepcow: Emil SAINT-PAUL, Wojciech KALINSKI, Teofil SLASKI, Lukasz PROSZOWSKI, X. Wincenty BRAMINSKI, X. Wojciech ROZUMSKI, Fryderyk LIPPA, Ignacy BLESZYNSKI, Antoni NOWICKI, Jozef LUSZCZEWSKI.
_________
AF
Pyza (Agnieszka Filipek) Avatar
Pyza (Agnieszka Filipek) odpowiedział w temacie: #16622 3 lata 11 miesiąc temu
Odnośnie Romana Krotkiewskiego z Mirowa, przez zupełny przypadek, szukając informacji o moim pra pra pradziadku Kazimierzu Pepłowskim, odnalazłam załączony dokument. Może komuś będzie przydatny. :)

Aga Filipek