Andrzej Kwilecki, Wielkopolskie rody ziemiańskie. Tablice genealogiczne opracował Rafał Prinke
Andrzej Kwilecki, Wielkopolskie rody ziemiańskie.Tablice genealogiczne opracował Rafał Prinke, Poznań 2011
M.in. Chełkowscy h. Wczele, Drwęscy h. Gozdawa, Krzysztoporscy h. Nowina, Kwileccy h. Szreniawa, Łąccy h. Korzbok, Niegolewscy h. Grzymała, Niemojowscy h. Wierusz, Potuliccy h. Grzymała, Raszewscy h. Grzymała, Sułkowscy h. Sulima, Taczanowscy h. Jastrzębiec, Trąmpczyńscy h. Topór, Żółtowscy h. Ogończyk, Żychlińscy h. Szeliga.
Jak pisze autor: "Wielkopolska miała szczęście do rodzin pochodzących z Mazowsza". Żółtowscy przyszli w Poznańskie z Płockiego, podobnie jak Koczorowscy. Raszewscy ze wsi Raszewo na Mazowszu, Czarneccy h. Prus III z Czarnej k. Sierpca, Sułkowscy ze wsi Sułkowo Borowe (poprzez Kraków i Drezno), Skarżyńscy ze Skarzyna k. Płońska. Z Ziemi Dobrzyńskiej przyszli Dąbscy h. Godziemba, Działyńscy h. Ogończyk, Moszczeńscy h. Nałęcz i Chełmiccy h. Nałęcz. Z Pomorza Janta-Połczyńscy h. Bończa, Czapscy h. Leliwa, Goetzendorf-Grabowscy h. Zbiświcz. Z Wieluńskiego Niemojowscy h. Wierusz i Raczyńscy h. Nałęcz. Z ziemi sieradzkiej Łubieńscy h. Pomian, Mycielscy h. Dołęga, Potworowscy h. Dębno (wywodzili się z Potworowa w Radomskiem). Ze Śląska Bojanowscy h. Junosza i Brezowie h. własnego. Dużo było rodzin o pochodzeniu niemieckim, które polonizowały się, ale także rodzin polskich, które miały swe niemieckie linie (np. Szczanieccy - von Stensch, Turnowie, Kalksteinowie).
Rodzina Engestroemów była pochodzenia szwedzkiego. Hulewiczowie h. Nowina Złotogoleńczyk pochodzili z Wołynia.
Do rdzennie wielkopolskich rodów wypada zaliczyć: Ostrorogów h. Nałęcz, Skarbków h. Abdank,, Rostworowskich h. Nałęcz, Morawskich h. Nałęcz, Mycielskich h. Dołęga, Kołaczkowskich h. Abdank, Chłapowskich h. Dryja, Jaraczewskich h. Zaremba, Brodowscy h. Grzymała, Szołdrskich h. Łodzia, Mielżyńskich h. Nowina, Skórzewskich h. Drogosław.
Polecamy (książka z rekomendacją). Do kupienia np.: tutaj, tutaj lub tutaj.
"Na górze stromej i skalistej rozłożyło się miasteczko, jedno z tych, jakie Bóg wie za co noszą miano miasteczek. Kilkadziesiąt chat zbudowanych w czworokąt, chat nie włościańskich, gdyż mają staromieszczańskie portyki o oryginalnie (...) rzeźbionych słupach, studnia pośrodku rynku, bożnica, kościół i klasztor szarytek. Wójt, pan pisarz, ksiądz, nauczyciel – oto wielki świat Kurozwęk. Zstępując z góry – dopiero widzisz ogrody i gąszcze olbrzymich drzew, a wśród nich oblany dookoła wodą pałac."
Oto kolejna interesująca mapa -
Od p. Marka Rokosy otrzymałem 