Kongregacja Genealogiczna „Korzenie”

W środę 10 lutego mieliśmy kolejny wykład:

Kongregacja Genealogiczna „Korzenie”

Tym razem wykładowcą był wiceprezes Towarzystwa dr Andrzej Kuśnierczyk.

Kongregacja Genealogiczna „Korzenie” skupia ludzi zainteresowanych dziejami rodzin z okolic Częstochowy ze szczególnym uwzględnieniem dwu zespołów osadniczych: Kamienicy Polskiej oraz Huty Starej A. Obie miejscowości na początku XIX w. zostały zasiedlone przez imigrantów z Czech i Moraw, największą grupę stanowili majstrowie tkaccy. Obie kolonie stały się ośrodkami chałupniczego włókiennictwa (tzw. manufaktura rozproszona), produkowano w nich płócienka bawełniane, obrusy, ręczniki, chusteczki itp. Od 1990 ukazuje się kwartalnik „Korzenie”, który dokumentuje historię tych specyficznych w regionie częstochowskim społeczności - z wykorzystaniem metod genealogicznych. Przeprowadzone przez Andrzeja Kuśnierczyka kwerendy źródłowe w Archiwum Państwowym w Częstochowie umożliwiły napisanie (w Zakładzie Teorii i Historii Kultury Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach) dysertacji doktorskiej „Więzi kulturowe w osadzie polietnicznej na przykładzie Kamienicy Polskiej”), która zawiera tabele genealogiczne tkackich rodzin.

W ramach Towarzystwa Genealogicznego Ziemi Częstochowskiej istnieje projekt „Huta Stara -Kamienica Polska” Forum dyskusyjne towarzyszące projektowi uświadamia badaczom lokalnej historii, jak cudzoziemscy XIX-wieczni imigranci szybko zasymilowali się w polskiej społeczności.

http://www.korzenie.info/

Zdjęcia ze spotkania.

26 stycznia 1916 roku środa. W sobotę 22 stycznia obchodziliśmy rocznicę,,,,

26 stycznia 1916 roku środa.
W sobotę 22 stycznia obchodziliśmy rocznicę powstania z 1863 roku. Rano poszłyśmy z pensją na Jasną Górę, na uroczyste nabożeństwo, śpiewając hymn; "Boże coś Polskę", a po skończonej mszy uczniowie zaśpiewali "Z dymem pożarów, z kurzem krwi bratniej...." Na pensji przed pójściem do kościoła panna Paszkowska dawała nam blankiety (czy coś w tym rodzaju) z pieśnią polską "Boże coś Polskę", a koleżanki niektóre sprzedawały orzełki po 20 kopiejek. O trzeciej po południu były deklamacje, śpiewy i odczyt. Podobno Janka Kohn deklamowała jakiś śliczny wiersz, którego zapamiętały uczennice (bo ja nie byłam) urywek; "...Powiedzcie dziecku nie, mówcie dziecku, że miłość jest wielka...". Wczoraj miałyśmy wypracowanie polskie na temat "Dziennik z ostatnich kilku dni życia". Porządna ta "Owieczka"  myśli, że ja jej zaraz napiszę dziennik w którym będą moje moje uczucia lub myśli. Tak mi się zawsze chce śmiać jak ona zawsze na mnie patrzy i uśmiecha się. Zdaje mi się, że ona mnie jakby lubi ale ja ją niebardzo, jeszcze żeby nie była tak zarozumiała w swą mądrość i miłość uczennic. Na ostatniej lekcji, rysunkach, pan Chrzanowski wyprawił znów nam awanturę. A było tak; przyszedł do Heli Jędzrejewskiej i zaczął poprawiać jej rysunek. Ale Hela nie tęgo rysuje i zupełnie bez myśli zirytował się tem ponieważ nie wiedziała jak jest linia pozioma, a jak prostopadła. Następnie wziął dziennik i zaczął oznaczać uczennice mające zbierać rajzbrety. Ale tu znów zaczęły się wymówki "ja nie chcę, ja już zbierałam". Przyszło do tego, że zaczął na nas krzyczeć i nazwał nas głuptasami. Muśmy się trochę bały, ale aleśmy się więcej zmieniały. Swoim porządkiem byłyśmy obrażone, bo czwartoklasistki nazwać czemuś podobnem to niegrzeczne!  Dzisiaj miałam  jedną bardzo przyjemną chwilę, po lekcjach idąc do garderoby spotkałam w drzwiach Pruffera między małemi uczennicami z teką idącego do domu. Zobaczywszy mnie zdjął elegancko czapkę, a ja z całą godnością czwartoklasistki kiwnęłam głową! Byłam bardzo zadowolona bo oto p. Pruffer poznał mię między pierwszoklasistami. I zaraz naturalnie pochwaliłam się przed Helą J. i Helą Morawska. My wszystkie ubiegamy się o jego układy.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Opublikowano: 4 dni 20 godzin temu przez Wisława Bertman #23333
Wisława Bertman Avatar
Czy to już koniec pamiętnika? :(
Opublikowano: 4 dni 11 godzin temu przez Anna Fukushima #23344
Anna Fukushima Avatar
Pani Wislawo, przez wiele jeszcze lat bedziemy mogli czytac ten pamietnik trzymajac sie zasady "sto lat temu".
_________________
AF

16 styczeń 1916 roku Niedziela. Dzień ładny, mroźny.......,

16 styczeń 1916 roku Niedziela.
Dzień ładny, mroźny, tylko wiatr zanadto dmucha; jak szłam do kościoła to chciał mi zerwać mój biedny jesienny (czy wiosenny) Kapelusik. W przeszłą niedzielę nie byłam w Kościele z pensją, więc Ksiądz zrobił mi w dzienniku znaczek i zdaje się postawił dwójkę. Cenzurę dostałam: mam tylko z robót trzy,   a z reszty piątki i czwórki. Zanim dostałam ją to miałam trochę kłopotu, a mianowicie: Oleś z mamą uradzili żeby tylko dać 5 rubli i miała zapłacić mama. Tymczasem mama iść nie chciała, więc ja poszłam do Olesia do składu i dał mi pieniądze. W środę na dużej przerwie weszłam do Kancelaryi i pocichu powiedziałam do p. przełożonej: "Proszę pani przynoszę tylko pięć rubli za grudzień i mamusia prosi o uwzględnienie" - i tu omało się nie rozbeczałam, tak bałam się odmowy. Pani Chrzanowska spojrzała na mnie i odpowiedziała - "Widzisz, moje dziecko, uwzględnić ci nie mogę ponieważ nie mam na to. A zresztą mam kandydatki których nie mogę przyjąć z braku miejsca." -- "Dobrze powiem mamusi o wszystkiem i postaram się przynieść jutro pieniądze" odrzekłam, ukłoniłam się i wyszłam. W czwartek rano poszłam do Olesia i powiedziałam że mi nie chcą dać cenzury, więc dodał mi 3 ruble, zapłaciłam i dostałam cenzurę. Ucieszyłam się bardzo czwórką z historii starożytnej i piątką z polskiego ponieważ ja tylko z całej klasy mam 5 z polskiego. Wczoraj był dzień podatku koleżeńskiego, jak zwykle 25-go każdego miesiąca. U nas coraz gorzej nie jadamy wcale mięsa, nawet w niedzielę. Krasimy wszystko łojem bydlęcym. nie jest to tak niesmaczne jak mi się dawniej zdawało. Trudno, do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić, bo to wojna. Ady jakoś nie widać, a miała dziś przyjść.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

"Biblioteki cyfrowe - źródłem informacji dla genealogów"

W środę 13 stycznia mieliśmy pierwszy wykład w Nowym 2016 roku

Naszym gościem była Monika Bayer-Smykowska genealog z Warszawy, a temat wykładu to:
"Biblioteki cyfrowe - źródłem informacji dla genealogów"

Pani Monika mieszka w Warszawie, jest ogrodnikiem, od 15 lat hobbystycznie zajmuje się genealogią Bayerów.  Jest członkiem TGCP w Łodzi oraz Towarzystwa Miłośników Ziemi Podhajeckiej.

Czytaj więcej: "Biblioteki cyfrowe - źródłem informacji dla genealogów"

3 stycznia 1916 roku. Poniedziałek. I zaczął się rok nowy 1916 czy też go przetrwamy?

3 stycznia 1916 roku. Poniedziałek.
I zaczął się rok nowy 1916 czy też go przetrwamy? Już po Świętach i po Nowym Roku i jutro idziemy na pensję. Cenzury na Święta nie dostałam, ponieważ za grudzień nie zapłaciliśmy. Mama była bardzo zirytowana kiedym nie przyniosła cenzury i aż od tego zachorowała. Ciasto mama upiekła: cztery strucle. Na Wigilie nie mieliśmy wcale ryb, ani nawet śledzi, była tylko zupa grzybowa, kapusta, kluski z makiem, kompot i herbata z ciastem. W pierwsze święto byłam u p. Okuszko. Przyszli pp. Sokołowscy z Monisią, Ludwikiem i Mietkiem, byli zaproszeni na kolację. Grażynka i Szymuś mieli śliczną choinkę przybraną zabaweczkami i świecidełkami wyrobu Ady. Kolacja była dobra, nakrycia wspaniałe, składające się z porcelany i kryształów. Po kolacji poszliśmy do salonu i tam zabawialiśmy się rozmową, przyglądaniu choinki i grami. Przy "grze Algierskiej" zauważyłam że Mietek mój były korepetytor, jest dość dowcipny, grzeczny i rozmowny jak przystało na Skauta. O dziesiątej pp. Sokołowscy poszli do domu, a ja zanocowałam. Nazajutrz po śniadaniu pożegnawszy się z Adą i dziećmi (p. doktorowa jeszcze spała) poszłam do domu. Nigdzie już drugiego dnia nie byłam.

Bardzo się martwię tem że u nas coraz trudniej o pieniądze i nie wiem czem zapłacimy za grudzień i styczeń. Oleś dać nie może, bo musi płacić za żyto i on teraz bierze tylko połowę pensji 20 rubli, Nie mogę sypiać wcale tylko modlę się ciągle do Matki Boskiej żeby mną się opiekowała i żebym chodziła na pensję, ufam że mnie nie opuści. Ada daje mi co miesiąc pensji 10 kopiejek. Wszystko co dzień droższe, nie jadamy zupełnie teraz mięsa, żyjemy tylko kartoflami i sadzonymi bo chleb teraz kosztuje 15 kop funt i to jeszcze jakiego!, czerstwy z różnemi domieszkami. U nas chorują wszyscy po kolei na anginę i katar; ja dałam początek, po mnie Kazik, potem Oleś był chory cały tydzień, mama już dwa tygodnie nie może przyjść do siebie, Józek, a teraz chory Maniek. Ból głowy, słabość całego ciała, katar niemożliwy, że niepozwala zupełnie spać - przedstawiają tą chorobę.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

14 grudzień 1915 wtorek Cały miesiąc nie zajrzałam do swego dzienniczka.

14 grudzień 1915 wtorek.
Cały miesiąc nie zajrzałam do swego dzienniczka, a to z braku czasu. Mamy zawsze bardzo dużo lekcji, a dnie są teraz bardzo krótkie, więc nie mam czasu. Książek do czytania mam zawsze sporo, bo wszędzie gdzie się da pożyczam. Niedługo, bo za 3 dni dostaniemy cenzury na pierwszy kwartał . Boję się bardzo żebym nie miała trójek ani dwójek, lekcje idą mi dobrze ale trudniej niż w I i II-ej klasie u p. Słowikowskiej. Hela Jędrzejewska zadała też do 4-ej klasy. Uczy się marnie, może się poprawi. W sobotę 11 grudnia byłyśmy z pensją u spowiedzi i komunii w niedzielę. Przepowiednia co do wojny się nie sprawdziła. Nędza wszędzie wielka, chleba zupełnie brakuje. Bardzo dużo umiera ludzi i wielu znajomych też umarło. U nas na pensji ciągle chorują uczennice, dostałyśmy samorząd t.j. same się rządzimy. A więc w Każdej Klasie wybrane są kontrolerki, dwie do zdrowia i dwie do samopomocy. Kontrolerki pilnują porządku uważają na zachowanie się koleżanek, te które są w zdrowiu baczą by okna były otwarte na przerwie dla świeżości powietrza w samopomocy znów pomagają koleżankom w nauce, książkach, ubieraniu i.t.d. Chochołówna Zośka, Romka Domaszewska, Dziunia Ferencowicz to kontrolerki, Zocha Maksówna,  Jadzia Kotowska od zdrowia, Hanka Wasserman i Franke od samopomocy. mamy regulamin wiszący na ścianie, którego nie można przestąpić pod karą Sądu Koleżeńskiego składającego się z dwu siedmio- i jednej szóstoklasistki. Jest także felczerka (pani Gawlikowska) i szkolna apteczka. Kiedym opowiedziała o tez zarządzie Olesiowi uśmiechnął się i rzekł "Macie zabawę". Kontrolerki delegatki "zdrowia" i "samopomocy" są przejęte bardzo swemi godnościami. - Święta w tym roku nie nęcą ponieważ będą marne jak nigdy. Ciasta pewnie nie będzie, a Wilia ! zlituj się Boże. Jednak jestem tego wszystkiego ciekawa. W czwartek prawdopodobnie pójdę na Raków do Ady o co mnie bardzo prosiła. Nic nowego wszystko jak dawniej.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Życie Częstochowian w okresie międzywojennym

W grudniu wysłuchaliśmy wykładu Pana Jarosława Kapsy: „Życie Częstochowian w okresie międzywojennym”.

Jarosław Kapsa to znany częstochowski dziennikarz, publicysta – a od kilku lat także doradca prezydenta miasta ds. społeczno-gospodarczych – opisuje wydarzenia nieznane, często kontrowersyjne, z ostatniego stulecia Częstochowy. Stworzył niejako suplement do fundamentalnej „Monografii Częstochowy i Jasnej Góry”.

Zdjęcia ze spotkania.

Na obcej ziemi - groby polskie na cmentarzach paryskich i w Montmorency

W listopadzie gościliśmy Panią Barbarę Kłosowicz-Krzywicką z Paryża:

Na obcej ziemi - groby polskie na cmentarzach paryskich i Montmorency.

Barbara Kłosowicz-Krzywicka jest prezesem Towarzystwa Opieki nad Polskimi Zabytkami i Grobami Historycznymi we Francji, zajmuje się renowacja pomników nagrobnych m.in uczestników powstań listopadowego i styczniowego. Działa w wielu innych organizacjach polonijnych we Francji. Swoje korzenie wywodzi z okolic Częstochowy.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/francja-polskie-nekropolie-montmartre-pere-lachaise-montmorency/tqvz4

Galeria zdjęć

Opublikowano: 2 miesiąc 3 tygodni temu przez Anna Fukushima #21664
Anna Fukushima Avatar
Jestem nowym czlonkiem Towarzystwa, ktoremu przewodniczy p. Barbara i zachecam wszystkich zainteresowanych do wziecia udzialu w opiece nad polskimi grobami we Francji.

Na cmentarzu Montparnasse w Paryzu, odnalazlam pokazny grobowiec Jana Reszke, spiewaka operowego (byl zwiazany z ziemia czestochowska). Grob polozony jest w bocznej alejce od avenue de l'Est w 26e division i na poziomie tabliczki z napisem 10e Dion 1e Sion.

W ponizszym linku, wywiad Jacka Tomczyka odnosnie wczorajszego wykladu: czestochowskie24.pl/rozmowa-dnia/polskie-groby-na-obcej-ziemi/
________________________
AF
Opublikowano: 2 miesiąc 3 tygodni temu przez Krzysztof Łągiewka #21707
Krzysztof Łągiewka Avatar
A czy są gdzieś w internecie zdjęcia grobowca Jana Reszke ? Bo chętnie bym je zobaczył. Ewentualnie czy zrobiła Pani może fotografie i nie byłby to dla Pani problem, aby mi je przesłać ? Byłbym wdzięczny, bo niestety w bliżej nieokreślonej przyszłości nie wybieram się do Paryża.
Opublikowano: 2 miesiąc 3 tygodni temu przez Anna Fukushima #21718
Anna Fukushima Avatar
Panie Krzysztofie, w internecie nie ma zdjecia grobowca Jana Reszke-Jean de Reszké: pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Reszke
Zrobilam kilka fotografii dla p. Barbary, ale raczej pod katem lokalizacji. Wybiore sie ponownie na cmentarz Montparnasse aby dokladnie sfotografowac ten grobowiec. Inskrypcje znajduja sie na jego bocznej scianie, na frontowej jest tylko napis: "FAMILLE JEAN DE RESZKE" (Rodzina Jana Reszke). Przepisze je i przesle wraz z tlumaczeniem.i zdjeciami.
AF
Opublikowano: 1 miesiąc 6 dni temu przez Anna Fukushima #22528
Anna Fukushima Avatar
Panie Krzysztofie,

Wyslalam zdjecia grobowca Jana RESZKE na priv.

Przy okazji, podaje adres strony Towarzystwa Opieki nad Polskimi Zabytkami i Grobami Historycznymi we Francji:
www.tombeauxpolonais.eu
_____________________
AF
Opublikowano: 1 tydzień 6 dni temu przez Anna Fukushima #23104
Anna Fukushima Avatar
Gratulujemy pani Barbarze Klosowicz zasluzonego odznaczenia Krzyzem Oficerskim Orderu Zaslugi Rzeczypospolitej Polskiej. Uroczystosc miala miejsce w Ambasadzie Polskiej w Paryzu, w pazdzierniku 2015: wpolityce.pl/spoleczenstwo/270040-dbali-...aczyl-zobacz-zdjecia
___________________
AF

Podkategorie