Dnia 10 lipca poniedziałek. Od dawna, bo już od 24-ego czerwca mamy wakacje.

Dnia 10  lipca poniedziałek. Od dawna, bo już od 24-ego czerwca mamy wakacje. Przed cenzurą dostałam rachunek, że należy jeszcze dopłacić 40 rubli. Zmartwiłam się i bałam, że cenzury nie dostanę. Tymczasem cenzurę dostałam mam dwie 3+ z francuskiego i geografii i dwie 4 z niemieckiego i algebry, a resztę same piątki i nawet z historii starożytnej. Piątka z historii starożytnej sprawiła mi niezmierną niespodziankę, bo prędzej spodziewałam się 3 niżeli piątki, ponieważ dostać piątkę od Dziuby jest niezmiernie trudno, mamy je tylko trzy, Winka Zuzskówna, Janka Damasz i ja.  Kilka nauczycielek jak; p.p. Paszkowska, Starzyńska, Wiedówny i Nele Nowakówna, oraz nauczyciele pp. Dziuba, Kamiński, Łojecki jadą na uniwersytet i na przyszły rok mają nie dawać. Wszystkieśmy bardzo żałowały panny Paszkowskiej, a nawet Dziunia Ferencewicz i Hela Jaczko popłakały się, więc p. P. musiała je uspokajać, a my wszystkie miałyśmy grobowe miny. Jaczko powiedziała do p.P łkając "Wolałabym żeby pana Dziuby nie było niż Pani !!!" - Kiedyśmy dostały cenzury, to poszłyśmy z Wiką na Jasną Górę żeby się pomodlić. Z Winką również pożegnałyśmy się bardzo czule, ponieważ przez całe wakacje nie będziemy się widywać. Ja naturalnie siedzę w domu, robię wszystko i nic! Od pierwszego lipca uczę się godzinną lekcją i wogóle dnie spędzam tak, że ciągle dziwię się jak te godziny prędko biegną i wcale mi nie nudzi. Okropnie tylko tęsknię za wsią! tak chciałabym ujrzeć pola pokryte dojrzewającym żytem, tak posiedzieć samotnie gdzie na miedzy. Chciałabym być w lesie, posłuchać świergotu ptasząt, tych głosów właściwych tylko wsi, napawać się ciszą błogą. Tutaj w Rzeźni gdzie mieszkamy prawie jak na wsi, ale nie jest to wsią, taką polską cichą wsią, chociażby zniszczoną przez wojnę. Ja kocham wieś, kocham tych wiejskich ludzi całą duszą i całem sercem. Strasznie chciałabym mieszkać w lecie na wsi, i teraz zrozumiałam lepiej jej urok, jej piękność i teraz zrozumiałam tęsknotę "Wrzosu" za wsią z której biedna umarła. Lubię i widzę pożytek miasta, ale kocham wieś !!!!

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Dnia 16 czerwca 1916 roku Piątek Cały tydzień pada deszcz.

Dnia 16 czerwca 1916 roku Piątek
Cały tydzień pada deszcz od niedzieli. W pierwsze i drugie święto Zielonych Świątek była Kwesta Ogólnokrajowa pod hasłem "Ratujcie dzieci" !!!Były przedstawienia w teatrach i trwają cały tydzień też w tym celu. W poniedziałek był popis skautów i skautek, oraz miał być popis gimnastyczny naszych uczennic. Ale cóż! przeszkodziła temu siła wyższa - deszcz. Występ skautów i skautek udał się wszyscy byli niezmiernie zadowoleni i chociaż zaczęła się burza, zaczęło grzmieć nie chcieli opuścić placu, aż zmusił ich do tego rzęsisty deszcz. ja nigdzie nie wyruszyłam oprócz kościoła więc nie zmokłam, tylko widziałam okropnie pomokniętych państwa Czerwińskich i Dobrowolskich. Czytałam właśnie Złotą książkę czyli Życiorysy Sławnych Ludzi - Grajnera, Zdanie kwesty ogólnokrajowej jest bardzo piękne, mające bowiem na celu wychowanie młodego pokolenia na pożytecznych obywateli. Mają być zakładane ochronki, szkoły, zakłady dla sierot, szpitale dziecięce i.t.p. więc też ofiary sypią się rzęsiście jak na tak trudne czasy. Kwesta ta jest w całym kraju. W miastach i miasteczkach, wioskach kwestarze i kwestarki sprzedają nalepki zbierając tym sposobem pokaźne sumy. Urządzane są przy tem wszędzie przedstawienia, a treści przeważnie patriotyczne, mające wielkie powodzenie. W Częstochowie graja "Dowód wdzięczności narodu" - Wojciecha Bogusławskiego. U nas na pensji niedługo będzie koniec roku szkolnego, więc już lekcje często nam przepadają i wszędzie widać, że to już koniec bo nie ma takiego rygoru jak zwykle. Strasznie się boję cenzury i tego czy wogóle dostanę ją ? Bo mam uwzględniony wpis, a jednak p. Rapelewska wyczytała jako winną za wpis. Jak strasznie męczy myśleć o tem żeby zapłacić wpisowe i o nauce ! Nikomu bym tego nie życzyła. - Najwięcej w klasie przyjaźnię się z Winką Żurkówną, Zosią Meksówną i Maniusią Sokołowską (chociaż Maniusia jest w klasie V-tej). Jesteśmy nierozdzielną czwórką, zawsze jesteśmy razem, zawsze na pauzach jedna na drugą czeka i razem spacerujemy. Niema nic chyba przyjemniejszego w życiu koleżeńskim jak mieć przyjaciółki podobne do siebie, mające te same dążenia, te same upodobania. Rozmawiamy zawsze o ważnych rzeczach, swobodnie, przyjemnie. Każda z nas uczy się nieźle i czemś się wyróżnia, a więc Maniusia najładniej pisze ćwiczenia i deklamuje, Zosia najlepiej rysuje, Winka jest najładniejsza, ja niby najlepiej się uczę. Fenomenalna czwórka!  Wszystkie mają dobry charakter i szlachetny, odznaczają się inteligencją i porządnym zapatrywaniem się na życie i naukę. Wierzę, że z takich dziewczynek wyrosną porządne kobiety, dobre Polki. Ja z nas czterech jestem napewno najgorsza, cieszę się że należę do towarzystwa takich dziewczynek, i że może będę lepszą, szlachetniejszą i rozumniejszą. Widzę w sobie wady i to wad wiele, staram się bardzo i chcę się poprawić, żeby być później pożyteczną jednostką społeczną, żeby pracować i umrzeć dla mojej ukochanej ojczyzny. A Polska tak dużo potrzebuje dziś prawdziwych obywateli, ludzi czynu składających swe życie na usługach dla bliźnich, w ofierze semu krajowi. Przyznam się, że pragnę żebym była kiedyś sławną, wielką, ale to dlatego, żeby Ojczyźnie swej Polsce przynieść pożytek i chlubę. Boże wesprzyj moje chęci, daj mi wytrwałość w dążeniu do dobrego do zamierzonych celów, do doskonałości jaką może być człowiek pamiętający o tem, że Ty o Boże stworzyłeś nas nas na to, abyśmy doskonalili i podobali się Tobie najwyższej doskonałości.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Honorowa Plakietka TGZCz 2016

Informowaliśmy już wcześniej, że Kapituła Honorowej Plakietki Towarzystwa Genealogicznego Ziemi Częstochowskiej przyznała w tym roku to wyróżnienie Pani Elżbiecie Kowalskiej.

Pani Elżbieta była nominowana do tego wyróżnienia dwukrotnie w latach 2014 i 2015. Obok niej nominowanymi byli Krzysztof Łagiewka, Jarosław Żukow oraz państwo Joanna i Bartosz Nagły.

Poniżej kilka słów o tegorocznej Laureatce.

Elżbieta  Kowalska, leśnik, pracownik  Nadleśnictwa Olesno, gdzie zajmuje się ochroną zwyczajną i ochroną przeciwpożarową lasu, gospodarką w lasach niepaństwowych, edukacją przyrodniczo-leśną, dziedzictwem kulturowym Lasów Państwowych.  

Genealogią własnej rodziny zajmowała się od dawna. Jednak dopiero  szeroki dostęp do internetu  umożliwił jej odkrywanie wielu tematów na nowo. Obok tłumaczeń metryk i innych dokumentów z języka rosyjskiego, indeksuje zasoby Parafii Przystajń, interesuje się genealogią rodzin leśników. Postacią, której przywraca pamięć jest Józef Krasuski, były właściciel Podłęża, spoczywający na cmentarzu w Przystajni, zasłużony leśnik okresu rozbiorowego, naukowiec.

Pani Elżbieta pisze też krótkie opowiadania  dla dzieci, które odpowiadają najmłodszym na wiele pytań. Jej „Gawędy o lesie”, z własnymi ilustracjami, zostały wyróżnione na OPTAL 2012. Zajmuje się również  fotografią przyrodniczą i historią lokalną.

Jest „Zasłużonym Honorowym Dawcą Krwi”, współpracuje jako wolontariuszka z Fundacją Ronalda McDonalda na rzecz profilaktyki zdrowotnej dzieci.

Opublikowano: 1 miesiąc 1 tydzień temu przez Joanna JUDA #26140
Joanna JUDA Avatar
Pani Elu gratulacje za wyróżnienie zawsze można na panią liczyć.Pozdrawiam.
Opublikowano: 1 miesiąc 5 dni temu przez Barbara Kazimierska #26187
Barbara Kazimierska Avatar
Pani Elu, z całego serca gratuluję. Basia
Opublikowano: 1 miesiąc 3 dni temu przez Tomasz Mostowski #26231
Tomasz Mostowski Avatar
Gratulacje. Jest pani Wspaniała.
Opublikowano: 1 miesiąc 1 dzień temu przez Agnieszka Filipek #26260
Agnieszka Filipek Avatar
Pani Elu gratulacje! Bardzo zasłużona dla Pani nagroda za całokształt: poświęcony czas, umiejętności i niezwykłą życzliwość! Pozdrawiam! :)
Opublikowano: 3 tygodni 5 dni temu przez Kinga Cisowska Vnuk #26339
Kinga Cisowska Vnuk Avatar
Pani Elu, serdeczne gratulacje!!!

Z pozdrowieniami
Kinga Vnuk (Cisowska)
Opublikowano: 2 tygodni 2 dni temu przez Werner Bujotzek #26424
Werner Bujotzek Avatar
Szanowna Pani Elżbieto i ja dołączam się do gratulantów. Gratuluje serdecznie zasłużonego wyróżnienia i dziękuje bardzo za masowa pomoc, jaka Pani mi udzieliła. Bez tej pomocy nic bym nie opracował.
Z wyrazami szacunku i uznania
Werner
Opublikowano: 1 tydzień 14 godzin temu przez Wanda Paleczny (Gazda) #26556
Wanda Paleczny (Gazda) Avatar
Pani Elżbieto. Wyrazy uznania .

Serdecznie pozdrawiam .

W bombowej atmosferze

W czerwcu wysłuchaliśmy na wykładu Pani Jadwigi Bohla-Janiszewskiej - "300 lat Janiszewskich z Grodźca. Czyli jak poszukiwałam przodków z Węglowic i Ziemi Radomskiej i odtworzyłam historię rodziny z lat 1715 – 2015."

To była bardzo starannie przygotowana prezentacja wielu wątków rodzinnych Pani Janiszewskiej. Poznaliśmy zakres poszukiwań w Ziemi Radomskiej, były to zamki, rezydencje, młyny i inne obiekty w których mieszkali Janiszewscy. Poznaliśmy też poszukiwania w rejonie naszych Węglowic i Puszczewa. Wyjątkowo ciekawa była prezentacja zdjęć rodzinnych z przepięknym podkładem muzycznym.

A wszystko odbyło się w "bombowej atmosferze" bo okazało się, że stałe miejsce naszych spotkań - Pałac Ślubów - może mieć podłożone ładunki wybuchowe i jest zamknięte. Na szczęście tuż obok była "Willa Generalska" a w niej wolna sala.

Jadwiga Bohla z domu Janiszewska, absolwentka Politechniki Śląskiej  z 1971 roku. Pracowała w dozorze kopalnianym z zatwierdzeniami Urzędu Górniczego i uprawnieniami Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. Prowadzi od 8 lat literackie blogi, które zaowocowały wydaniem dwóch tomików wierszy: „Sowizdrzalskie Rymy” w gwarze śląskiej i „Mój dzień za dniem rymem”.

Obecnie na blogu jagodbol.blog.onet.pl odtwarza historię rodziny na podstawie aktów archiwalnych i przekazów rodzinnych.  Przygotowuje też do wydania książkę swojego autorstwa  pt. "300 lat Janiszewskich z Grodźca 1715 – 2015".

Zdjęcia w galerii

Spotkanie w Kamienicy Polskiej

31 maja o godz. 17.00 w Muzeum Regionalnym w Kamienicy Polskiej odbędzie się spotkanie z przedstawicielami Towarzystwa Genealogicznego Ziemi Częstochowskiej, które reprezentować będą: Jacek Tomczyk - pomysłodawcą, założyciel i prezes Towarzystwa, Piotr Gerasch, autor projektu "Huta Stara - Kamienica Polska" i Krystyna Szafert, pomysłodawczyni projektu  "Pajęczyna mykanowska", Andrzej Kuśnierczyk - redaktor i wydawca pisma"Korzenie".

Zapraszamy.

Kolejne spotkanie w Muzeum Regionalnym  w Kamienicy Polskiej dopiero po wakacjach: w ostatni wtorek września.

Opublikowano: 1 miesiąc 4 tygodni temu przez Anna Fukushima #25862
Anna Fukushima Avatar
O jutrzejszym spotkaniu, w Gazecie Wyborczej z 29.V.2016:
czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/1,48...-polskiej-po-co.html
______________
AF
Opublikowano: 1 miesiąc 4 tygodni temu przez Krzysztof Szczepanik #25864
Krzysztof Szczepanik Avatar
Zapraszamy do obejrzenia filmu dokumentalnego w reż. Michała Wnuka "AGFA 1939" z 2014 roku przedstawiającego losy Polaków i Niemców w czasie II wojny (prod. polsko-niemiecka). Emisja w poniedziałek 30 maja o godz. 21.55 w I programie Telewizji Polskiej. Ekipa filmowa w trakcie zbierania materiałów do filmu gościła także w Muzeum Regionalnym w Kamienicy Polskiej.
Film prezentowany był w ub. roku na Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Krakowie.
Reżyser filmu jest wnuczkiem Henryka Wnuka, lekarza praktykującego w Kamienicy Polskiej a synem Rafała Wnuka, który ukończył w Kamienicy Polskiej SP im.Marii Konopnickiej, lekarza nefrologa. culture.pl/pl/dzielo/agfa-1939-podroz-w-czasy-wojny
Opublikowano: 1 miesiąc 4 tygodni temu przez Krzysztof Szczepanik #25865
Opublikowano: 1 miesiąc 3 tygodni temu przez Krzysztof Szczepanik #25898

Dnia 21 maja 1916 roku. Och jak wiele mam do zapisania!

Dnia 21 maja 1916 roku
Och jak wiele mam do zapisania! Dostałam 3 pochwały a mianowicie: W piątek odpowiadałam z polskiego ze stylistyki. Było dość trudne bo miałyśmy zadanie o dramacie i tragedii, ale ja miałam dobrze bo poprzednich dwie lekcje miałyśmy wolne i powtórzyłam. Panna Paszkowska wywoławszy kilka do odpowiedzi zapytała zatem Romki Domaszewskiej - "A może Romcia Domaszewska będzie dzisiaj odpowiadać? - Nie. odparła Romka z uśmiechem - dziś nie chciałabym odpowiadać", "A więc może Janka Słomkówna opowie mi lekcję" zwróciła się do mnie, "Naturalnie" odparłam z pewną miną - "mogę". Odpowiadałam na każde pytanie. jak żadna z uczennic naszej klasy. Zacięłam się trochę ba Balladynie, ale tylko trochę. Nagle rozległ się dzwonek obwieszczający koniec lekcji. "Świetnie" - mówi pani Paszkowska chciałabym żeby tak każda umiała jak Janka Słomkówna. Jestem z odpowiedzi zadowolona - kończy z uśmiechem. Ja naturalnie jestem niemiernie zadowolona z pochwały i pędzę do Maniusi Sokołowskiej pochwalić się. Maniusia  ucieszyła się na równi ze mną. Ale czekaj - powiedziała nateraz ja polecę wykłócić się z Paszkowską, co to za Janka, to jest moja Janinka. śmiejemy się. W sobotę znowu Zosia Meksówna odpowiadała z historii Polskiej umiała lecz panna Podczewska zadawała jej takie pytania o czem zupełnie nie ma w naszej książce, więc Zosia zmartwiła się tem bardzo i gdy siadła w ławce zaczęły jej płynąć z oczu łzy. Widząc to zaczęłam ją uspokajać po cichu nie pytając o powód. Odpowiedziała jeszcze któraś i panna Podczewska wywołała mnie. Chciała bym - powiedziała - żeby odpowiedziała dobra uczennica gdyż to jest dosyć trudne więc proszę żebyście uważały. Bałam się śmiejąc się w duchu z tej tej pewności p. Podczewskiej w moją umiejętność - zaczęłam odpowiadać. Podsunęłam sobie książkę i zciągałam co się zmieści. Następnie pokazywałam na mapie zabory Rosyjskii, Pruski i Austryacki przytem niezmiernie się bałam co dalej mówić będę gdyż nie umiałam. Dzwonek! Wybawco mój. Na przyszłej lekcji będziesz odpowiadać -rzekła p. Padewska. Potem znów odpowiadałam z religii. Umiałam. "Przynajmniej jedna porządnie umie" powiedział znów ksiądz. Rosnę jak na drożdżach. Miałysmy iść na wycieczkę ale było zimno. Polubiłam teraz bardzo Witkę Żórkównę i nawzajem. Dziś byłam na Rakowie u Maniusi Sokołowskiej. Dostałam "Rodzinę Połanieckich" Sienkiewicza. Nagadałyśmy się co niemiara. Z Maniusią przepędza się czas niezmiernie przyjemnie. Jest dziewczynką niezmiernie inteligentną. Pisze ćwiczenia przednie.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Dlaczego moja babcia urodziła się w Częstochowie. Historia rodzin Geberów, Duma de Vajda Hunyda i Zaruskich.

W maju gościliśmy Pana dr. Macieja Adama Markowskiego z referatem: „Dlaczego moja babcia urodziła się w Częstochowie. Historia rodzin Geberów, Duma de Vajda Hunyda i Zaruskich.”

Maciej Adam Markowski - z wykształcenia doktor nauk technicznych, przez większość swojej pracy zawodowej zarządzał marketingiem w korporacjach, a z zamiłowania historyk rodziny. Od prawie dwu lat prowadzi blog KimOnibyli.pl, w którym nie tylko stara się opisać kim byli jego przodkowie, ale również gdzie warto szukać o nich informacji oraz jak dotrzeć do różnych wzmianek i dokumentów o swoich przodkach i innych członkach rodziny. Członek Polskiego TG i członek zarządu Warszawskiego TG.

Zdjęcia w galerii

Dziś 4 maja pani Michalska pytała się.......

Dziś 4 maja pani Michalska pytała się które zemdlały i powiedziała że żadna z tych zemdlonych na żaden pochód i uroczystość nie pójdzie, Z naszej klasy żadna nie zemdlała i pani powiedziała "Dzielna klasa !". Naturalnie bo wstyd żeby takie przyczyniały kłopotu.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Opublikowano: 2 miesiąc 3 tygodni temu przez witold wilk #25465
witold wilk Avatar
Czy ten artykuł dotyczy dziedziczki Borowna Emilii Reszke ,która wyszła za Adama Michalskiego?
Opublikowano: 2 miesiąc 3 tygodni temu przez Jacek Tomczyk #25493
Jacek Tomczyk Avatar
Janina autorka pamiętnika nie podaje kim była pani Michalska.
Opublikowano: 2 miesiąc 4 dni temu przez Krzysztof Łągiewka #25765
Krzysztof Łągiewka Avatar
Emilia Józefa Reszke ur. 14.10.1848 r. w Warszawie. Dnia 15 / 27 kwietnia 1872 r. poślubiła w Warszawie Adama Michalskiego ur. 22.12.1849 r. w Warszawie. Zmarła 20 września 1927 r. w Warszawie. Jej mąż Adam Michalski zmarł 1 lipca 1923 r. w Borownie. Oboje pochowani zostali w grobowcu Karpińskich i Michalskich na cmentarzu w Borownie.
Nic nie wskazuje na to, aby Emila z Reszków Michalska była nauczycielką w 1916 r. w Częstochowie. Nie wspomniała o tym również Agata Małolepsza w swojej książce "Działalność artystyczna i ziemiańska rodu Reszke na przełomie XIX i XX wieku".

3 maja 1916 rok. Od wielu dni zapowiadany był trzeci maja,

3 maja 1916 rok. Od wielu dni zapowiadany był trzeci maja, że będzie obchodzony uroczyście jako 125-lecie Konstytucji wydanej w roku 1891. Za moskali było to surowo zabronione i wszelkich podejrzanych w tym względzie, osobiście chcących świętować aresztowano. Obecnie się wszystko zmieniło. Ma na pensji szykowałyśmy się od poniedziałku ponieważ szkoły miały iść w paradnym pochodzie z rynku na Jasną Górę. O wpół do ósmej byłyśmy z Helą Jędrzejewską już na pensji; ustawiałyśmy się parami, a następnie czwórkami wyruszyłyśmy. Przed pensją stały szkoły p.Szudejki, i p. Kośmińskiego. Zagrała nam orkiestra i pomaszerowałyśmy za szkołami męskiemi. Balkony, okna udekorowane narodowemi barwami i orłami zapełnione były ludźmi. Z rynku ósemkami znów przez Aleje po prawej stronie, szłyśmy na nabożeństwo. Zagrała orkiestra a my śpiewaliśmy "Boże coś Polskę", "z dymem pożarów", "Jeszcze Polska nie zginęła". Ordunek pochodu był następujący: chorąży z sztandarem narodowym w towarzystwie dwóch obywateli, szkoły elementarne, p. Szudejki szkoła,  p. Kosmińskiego,  p. Płodowskiego, nasza, p. Komar, p. Gaszteckiej, p. Słowikowskiej, za tem dopiero liga kobiet, freblanki, cechy i tak dalej, wyglądał to bardzo wspaniale, wszędzie panował ład i porządek. Najlepiej prezentowała się pensja p. Komar następnie p. Słowikowej, dalej Gasztecianki, a my na końcu my. Straszna u nas pstrokacizna. Po drodze widziałam Adę na balkonie z malutkim Januszkiem i Grażynką i Olesia stojącego przy brzegu alei. Między parkami zatrzymał się pochód, a wszystkie najstarsze klasy i delegacje weszli do Starego Parku, aby być obecnym przy zasadzeniu drzewka pamiątkowego. Doszedłszy do murów Jasnej Góry stanęłyśmy przed szczytem Matki Boskiej gdzie odprawione zostało nabożeństwo, a następnie wygłosił przepiękną mowę Ksiądz Fulman i zakończył okrzykiem: "Niech żyje Polska, Wolna", a cały zebrany naród zawołał "Niech Żyje !!! niech żyje..... !!!". "Niech żyje Wojsko Polskie, kościół święty, dziecię polskie !!!", a zebrani wołali "Niech żyje !!!!!, niech żyje !!!, niech żyje !!!, niech żyje !!!!!". Wszędzie panował nastój, poważny, rzewny i wyciskający łzy z oczu. Bardzo wiele uczennic z nasze pensji zemdlało, ale nie ze wzruszenia bynajmniej... - z gorąca. Pomocy udzielały pogotowie i skauci. Odbywało się wszystko bardzo sprawnie i zręcznie. Carmen Bianco z piątej klasy ledwo docucili, Kaszyńską z III-ej klasy również. Po powrocie na pensję poszłam do parku zobaczyć ów dąb wolności 3 maja. Jest to duży i wspaniały młody dąbczak z pamiątkową tabliczką i orłem z narcyzów.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Opublikowano: 2 miesiąc 3 tygodni temu przez Jacek Tomczyk #25438
Jacek Tomczyk Avatar
Dąb o którym wspomina Janina rośnie do dziś. Od wielu lat jest już Pomnikiem Przyrody, a wczoraj na przemiłej uroczystości otrzymał nazwę "Dąb Konstytucji".

24 kwietnia 1916 roku. Drugie święto Wielkiejnocy.

24 kwietnia 1916 roku. Drugie święto Wielkiejnocy.  Wczoraj była Ada, bardzo przyjemnie spędziłyśmy czas na wspólnej rozmowie. Ada mówi zawsze bardzo  ładnie i wzniośle, widać w nich jej dobry, piękny charakter i ja też kocham ją najwięcej. Ada zawsze rozmawia ze mną o poważnie o rzeczach głębszych i poważnych, zdaje mi się że chyba nie ma od niej lepszej istoty na świecie. Państwo Okuszkowie są bezreligijni ale zacni i dobrzy ludzie, szczególnie p. Okuszko jest bardzo mądry. Pani Okuszkowa posuwa swoją bezreligijność za daleko bo nietylko, że dzieci są niechrzczone ale nawet Grażynki nie da uczyć pacierza, choć maleńka ma do tego wielką ochotę. Czytałam wczoraj bardzo ładną książkę "Dzienniczek Hani Tynieckiej" Raczyńskiego, bardzo mi się podobała i wypisałam sobie niektóre zdania jak np. - "Nie szczęście osobiste powinno być celem w życiu, ale sumienie, wypełnianie obowiązków które życie na nas nakłada."  Żal mi tej Hanusi umarła jej ukochana mateczka, musiała więc zwrócić słowo dane p. Stachowi Moskiemu, a zająć się wychowywaniem młodszego rodzeństwa i gospodarstwem. Doprawdy dużo już czytałam i słyszałam o życiu, obowiązkach w dojrzalszych latach, ale zupełnie nie mogę sobie wyobrazić żeby mogło tak być. Zdaje mi się, że to przecież przyjemnie zarabiać na swe utrzymanie, dopomagać rodzicom i wogóle pracować. Teraz kiedy wyczytałam gdzieś że młodość to wiosna, kto więc w młodości nie zasieje to jesienią, w starości nie będzie miał co zbierać, chcę się uczyć, uczyć żeby mieć jak najwięcej. Chciałabym być dobrą i mądrą. Ale ja mam strasznie niedobry charakter! Tak ciągle się złoszczę o byle co, dokuczam, a to tak trudno zwalczać swoje wady. Nie, ja muszę się poprawić, być lepszą, bo rozum bez dobroci mało znaczy u Boga, bo ten wszechstronny twórca nasz był, jest i będzie samą miłością, dobrocią. Na dworze jest prześlicznie i ciepło drzewa owocowe kwitną, kwitną ale nie wszystkie. Ja szalenie tęsknię za wsią, tam być musi już pięknie. Chciałabym bardzo mieszkać na wsi, ja tak kocham wieś. W czwartek idziemy na pensję muszę wziąć się porządnie do nauki wakacje za pasem. Egzamina nie wiem czy będą.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Opublikowano: 2 miesiąc 3 tygodni temu przez Zbigniew Małolepszy #25371
Zbigniew Małolepszy Avatar
Ciekawa wzmianka o niereligijności p. Okuszków. Czy ich niechrzczone dzieci są odnotowane w częstochowskich księgach urodzeń?

Podkategorie