Topic-icon Jan Nepomucen MEKARSKI ur. w 1806 r. w Mstowie k/Czestochowy - szukam jego metryki urodzenia

4 lata 9 miesiąc temu - 4 lata 9 miesiąc temu #25211 przez Anna Fukushima
COM_KUNENA_MESSAGE_CREATED_NEW
Szukam wszelkich informacji o Janie Nepomucenie MEKARSKIM, ktory ur. sie w 1806 r. w Mstowie k/Czestochowy. Czy ktos mialby dostep do jego metryki urodzenia? Bede wdzieczna za jej odszukanie.

Jego syn, to:
Ludwik Mękarski (fr. Louis Mékarski) (ur. 1843 w Clermont-Ferrand[1], zm. 1923) – francuski konstruktor polskiego pochodzenia, pionier w użytkowym zastosowaniu silników pneumatycznych w pojazdach komunikacji miejskiej, wynalazca napędu pojazdów szynowych zwanego systemem Mékarskiego. W 1870 roku Ludwik Mękarski wymyślił silnik pneumatyczny do napędu tramwajów, który był alternatywą dla tramwajów parowych i konnych. W 1872 i 1873 opatentował swój projekt, a następnie w 1876 roku przetestował go na linii TN w Paryżu. Tramwaje Ludwika Mękarskiego cieszyły się dużą popularnością we Francji pod koniec XIX i na początku XX wieku. Obsługiwały linie tramwajowe w: Nantes (1879–1913), Paryżu (1887–1914), Vichy (1895–1927), Aix-les-Bains (1897–1908), Saint-Quentin (1899–1908) i w La Rochelle (1901–1929).
____________________
AF

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

4 lata 9 miesiąc temu - 4 lata 9 miesiąc temu #25226 przez Anna Fukushima
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Na podst. aktu ur. jego syna Ludwika (z 25.01.1843 r. N° 70 w Clermont-Ferrand), ktory odnalazlam, wynika, ze Jan Nepomucen Mekarski urodzil sie raczej w 1808 r. Byl polskim oficerem, emigrantem po 1830 r., odznaczony orderem Orla Bialego i Zlotym Krzyzem 2ej klasy. Ciekawa postac rodem z ziemi czestochowskiej. Mysle, ze warto przesledzic jego losy.
________________
AF

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

4 lata 9 miesiąc temu #25234 przez Jacek Tomczyk
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Witaj Aniu!

Mstów jest dobrze zindeksowany od 1808 roku, nie ma tam Mękarskich. Może wcześniej np. ta łacina
familysearch.org/ark:/61903/3:1:33SQ-GPH...3D2115410&cc=2115410

Sporo Mękarskich było w parafii Przyrów.

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

4 lata 9 miesiąc temu #25236 przez Anna Fukushima
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Jacku, a czy Przyrow nalezal do parafii mstowskiej? Jesli tak, to moze trop Mekarskich z Przyrowa jest wlasciwy. Musimy go odszukac! Dziekuje za pomoc.
Ania

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

4 lata 9 miesiąc temu - 4 lata 9 miesiąc temu #25237 przez Anna Fukushima
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
A tu ciekawy artykul o corce ksiecia J.N. Mekarskiego:
wyborcza.pl/alehistoria/1,127723,1208888...isableRedirects=true
Matka Lucyfera
Stanisław Mancewicz

Paulina
Używała pseudonimu ułatwiającego jej poruszanie się w świecie bez polskich liter. Brzmiał on: Paule Minck. Źródła notują jeszcze trzy jego wersje: Mink, Menck i Menk. Naprawdę zaś nazywała się Paulina Adela Mękarska i podobno była kuzynką Stanisława Augusta Poniatowskiego. Urodziła się w roku 1839 w Clermont-Ferrand, stolicy Owernii, mieście Blaise'a Pascala. Ojciec Jan Nepomucen Mękarski był księciem, pułkownikiem w powstaniu listopadowym, we Francji uchodźcą politycznym i działaczem emigracyjnym. Matka Jeanne Blanche Cornelly de Lapierre była francuską arystokratką.
Prywatnie - choć prywatność niewiele ją obchodziła - Mękarska pierwszy raz wyszła za powstańca listopadowego Ignacego Bohdanowicza, który podobnie jak jej ojciec był księciem.

O dzieciństwie i wczesnej młodości Pauliny nic nie wiadomo. Z Bohdanowiczem miała dwie córki - Annę i Wandę. Jak widać, siostry miały ładne imiona. Tradycyjne. Dostały je, zanim mama odleciała. Zresztą związek zaraz się rozpadł, najpewniej Bohdanowicz był nieco zbyt tradycyjnym panem próbującym w domu przemocy. Niebawem Mękarska na forum publicznym zajęła się biciem kobiet przez mężów, a potem już na całego - walką o równouprawnienie kobiet. Była pionierką emancypantek.

Karabin

Rozpoczynając opis jej działalności publicznej, Polski Słownik Biograficzny startuje z informacją, że była bardzo utalentowaną mówczynią wiecową i znakomitą agitatorką. Źródła francuskie podają, że u schyłku II Cesarstwa założyła Bratni Związek Robotnic; "Société fraternelle de l'ouvriere", że nieco wcześniej, choć po polsku nie mówiła, ale za Polkę się miała, wspierała polskie organizacje emigracyjne.

Niebawem wiadomo było o niej właściwie wszystko - natchnieniem Pauliny Mękarskiej są myśli Pierre'a Josepha Proudhomme'a, ojca anarchizmu, a największymi wrogami kapitaliści, arystokraci, burżuazja, Kościół i wszyscy tyrani tego świata. Od facetów w domach po cesarzy, carów i premierów. W nienawiści do nich będzie trwała do końca życia. Będzie osobistym wrogiem Pana Boga, ale też bohaterką Francji. I nigdy nie będzie miała żadnych wątpliwości.

Minck nie ma żadnych wątpliwości, co robić, gdy rozpoczyna się wojna francusko-pruska. Ktoś mógłby pomyśleć, że trzydziestoletnia pani z dobrego domu, matka, w roku 1870 zaopiekuje się po prostu rannymi. Może jest sanitariuszką? Może przygotowuje posiłki? Coś romantycznego? Nie. Jest na tej wojnie żołnierką. Dowodzi ochotniczym odziałem obrony miasta Auxerre, strzela do Prusaków. Zostaje ranna. Rząd (już po upadku cesarstwa) chce jej przyznać Legię Honorową, ale odmawia. To znamienne, bo Mękarskiej nie interesują hołdy ciemiężycieli ludu.

Polska!

Wojna się kończy, traktat pokojowy jest wielkim upokorzeniem. Lud Paryża nie ma wątpliwości, że to wina rządzących. Wybucha powstanie zwane Komuną Paryską. Mękarska walczy na barykadach, przemawia, uczestniczy w życiu wielu anarchistycznych i skrajnie lewicowych klubów politycznych, których wtedy w Paryżu powstało mnóstwo, pisze artykuły i odezwy, otwiera obowiązkową, darmową i koedukacyjną szkołę. Cudem unika śmierci w czasie Krwawego Tygodnia - La Semaine sanglante (21-28 maja 1871 r.), podczas którego ginie, lekko licząc, 30 tys. komunardów, wśród nich ich dowódca Jarosław Dąbrowski. Nie ma jej wtedy w Paryżu, szuka na prowincji poparcia dla powstania.

Gdy rebelia upada, zagrożona aresztowaniem ucieka do Szwajcarii. W listopadzie 1871 r. bierze udział w Kongresie Ligi Pokoju i Wolności w Lozannie. Przemawia tam w dwu najważniejszych dla niej wtedy sprawach, domaga się przywrócenia Polsce niepodległości i potępienia przez Kongres zbrodni w czasie Komuny. Obie rezolucje zostają uchwalone. To wielki sukces Mękarskiej i polskiej delegacji.

Siedząc nad Jeziorem Genewskim, myśli o domu? Możliwe. Pisze kilka listów do ojca do Paryża. Polski Słownik Biograficzny podaje, że leżą one w aktach sądów wersalskich nad komunardami podpisane "Adele". Przeprasza w nich za kłopoty i obiecuje, że kończy z polityką. Raz na zawsze.

Może tęskniła za dziećmi? Raczej ściemnia. Domyśla się, że listy wpadną w ręce władz. Chce raczej tymi deklaracjami uchronić rodzinę przed represjami. Jeden z braci, Ludwik Mękarski, jest sławnym wynalazcą, konstruktorem pneumatycznej lokomotywy i tramwaju, robi karierę. W Polskim Słowniku Biograficznym jego ogromny biogram sąsiaduje z jej życiorysem, nieco skromniejszym.

Dynamit

Na wieść, że ogłoszono amnestię dla komunardów, Adela vel Paule Minck wraca do Francji i zaczyna wszystko od nowa, bez żadnych hamulców. Nie boi się niczego. Od roku 1880 jej gwiazda świeci coraz mocniej. Jeździ po Francji z odczytami dla proletariatu, gromadzi tłumy. Zakłada pismo "Muchy i Pająki" ("Les Mouches et les Araignees").

"Muchy to prześladowani, wykorzystywani nieszczęśliwcy, a Pająki to obrzydliwi wyzyskiwacze i despoci". Tak redaktorka tłumaczy tę nazwę. W książce "Legenda kobiety wyzwolonej" autorstwa Firmina Maillarda, wydanej w roku 1886, jest cały rozdział poświęcony Minck. Jest żyjącą legendą. Autor przytacza mnóstwo drobnych zdarzeń z jej życia po powrocie z emigracji. Są świeże, akurat się dzieją.

Oto Minck wpada na wiec robotniczy, sala jest pięknie przystrojona na jej cześć w trójkolorowe barwy Republiki. Prelegentka wpada w furię. Każe natychmiast zerwać francuskie barwy i powiesić czerwone chorągwie. W Besançon burżuje wybijają wszystkie szyby w sali, w której przemawia. Minck nie reaguje, mówi. W Hawrze, gdy sala nie chce wysłuchać jej wniosków, stawia na trybunie krzesło, z którego się nie chce ruszyć. Wściekli robotnicy wyzywają ją od agentek Bonapartego, jest niewzruszona, mówi swoje, w sali wybucha bójka.

Ważnym momentem dla jej działalności jest zamach na cara Aleksandra II przeprowadzony 13 marca 1881 r. przez Ignacego Hryniewieckiego ps. "Kotek", członka Narodnej Woli. Bomba wybuchła w Petersburgu, daleko od Francji, ale w imię idei bardzo jej bliskich. Minck organizuje demonstracje w obronie Hesi Helfman (na Zachodzie jej imię brzmi Jessy), rosyjskiej Żydówki biorącej udział w organizacji zamachu. Helfman zostaje skazana na szubienicę, co w Europie wywołuje ogromne poruszenie. Zanim kara śmierci zostanie jej zamieniona na więzienie (była w ciąży), zanim Aleksander III uzna pochodzenie Helfman za pretekst do wywołania fali pogromów, Minck walczy o jej uwolnienie.

Walka za pomocą terroru to dla niej coś oczywistego. "W ten sposób uczymy się pozbywać despotów, mówię to jako Polka!" - krzyczy na jednym z wieców. W Marsylii podczas demonstracji w obronie Helfman przez dziesięć godzin trzyma wysoko uniesioną czerwoną flagę jako jedyna z tłumu. Nie chce narażać robotników na represje. W Lyonie krzyczy do demonstrantów: "Nic nie róbcie, jeżeli nie jesteście gotowi! Tchórze na tyły! Słabi niech się wycofają! Silnych proszę o nienawiść do tyranów, o zemstę za waszych zmarłych braci! Naprzód! Przysięgamy poświęcić się zemście ludu na wszystkich tyranach Francji i świata! Oni mają więzienia, my pięści, oni szubienice, my dynamit!".

Matka Polka

Przemawia bardzo barwnie, w duchu swej epoki, za zdanie: "Lodowate rzeki północy i rewolucja czarnej flagi [to pochwała rosyjskiego anarchizmu, choć anarchistką nie była] wypłuczą zgniliznę tyranii", staje przed sądem w Marsylii.

Świadkowie zeznają, że gdy przemawiała, "była jakby w delirium", mówiła wolno i cicho. Sędziowie uznają ją za niepoczytalną, to okoliczność łagodząca, zostaje więc skazana tylko na miesiąc więzienia. Minck się wścieka, uznanie jej za stukniętą uważa za skandal.

- Co?! - krzyczy do sędziego. - Wiem, co robię! Jestem nauczycielką, uznanie mnie za niezrównoważoną uniemożliwi mi zarabianie na dzieci! To prześladowanie. Domagam się badania psychiatrycznego i nałożenia na mnie pełnej, przewidzianej prawem kary!". Sąd nie ustępuje, Minck idzie siedzieć, a gazety francuskie natychmiast ogłaszają zbiórkę pieniężną na jej rzecz.
Gdy mówi o dzieciach, nie ma na myśli owych dziewczynek o słodkich imionach. Ma teraz dwu synków z rewolucjonistą, mechanikiem Maxime'em Négro. Noszą imiona nieco przydługie, ale zgodne z jej upodobaniami, niekoniecznie tymi z kategorii macierzyńskich. Pierwszy syn nazywa się Lucifer-Blanqui-Vercingetorix-Révolution, drugi to: Spartacus-Blanqui-Révolution. Coś trzeba tłumaczyć?

Członem "Blanqui" Minck uświetniła swego mistrza Louisa Augusta Blanqui, rewolucjonistę, który ponad połowę życia spędził w więzieniach, od cesarskich po republikańskie. U schyłku życia wydawał pismo pod niezłym tytułem: "Ni Dieu, ni ma^tre", czyli "Ni Boga, ni pana". Wercyngetoryks to galijski wódz walczący z Cezarem, możliwe, że Minck czuła doń sentyment także dlatego, że to właśnie w miejscu, gdzie znajduje się jej rodzinne Clermont-Ferrand, Wercyngetoryks stoczył wielką bitwę i ma piękny pomnik w centrum. Spartakus to przywódca powstania rzymskich niewolników, ulubiona postać europejskich rewolucjonistów, przynajmniej do połowy XX wieku.

Ów Spartakus - ćwierć-Polak - gdy dorósł, zmienił sobie imię na Maxime - po ojcu. Mały Lucyferek umarł w kołysce.

Wiec

Imię syna Lucyfera jest powodem, by pogrzebać w starych gazetach i książkach w poszukiwaniu czegoś, co nie jest cudzą opowieścią o Minck, ale jej własnym zdaniem. Ciekawość, w jakie słowa ubierała swój stosunek do Kościoła, ma rzecz jasna aktualne inspiracje.

Tuż po upadku Komuny wyszła w Paryżu książka pod tytułem "Biographie de sa grandeur Mgr Georges Darboy archeveque de Paris, etc" będąca zbiorem dokumentów na temat morderstw, jakich dopuścili się komunardzi na zakładnikach - biskupie Paryża i księżach - w sumie na nieco ponad dwudziestu osobach.

Rzecz w znacznej części swej zawartości dotyczy męczeństwa tych ludzi, zawiera też trochę materiałów prasowych z lat wcześniejszych, które mają ilustrować nastrój narastającej wrogości wobec Kościoła. Jest wśród nich krótka relacja dziennikarska z wiecu, który odbył się w grudniu 1868 r. w sali Redoute. W trakcie dyskusji o prawie pracy Minck wygłasza tam płomienną mowę antyklerykalną. Sala reaguje entuzjastycznie.

Jej oponenta, adwokata Orioni, publika zagłusza. Jego wystąpienie co rusz przerywają krzyki, tupanie i szydercze uwagi (wszystkie reakcje sali są zaznaczone przez reportera).

Minck nazywa Orioniego niebezpiecznym klerykałem i liberałem, mówi doń tak: "Katolicyzm i wolność nie mogą żyć razem, to sprzeczność (pięć salw oklasków). () Kto mówi, że jest demokratą, jest kochankiem wolności myślenia. Czy księża są zdolni do pracy? Czy pójdą do pracy? Czy będą to robić za Bóg zapłać? (tumult, śmiechy) Czy czytanie brewiarza przez kilka godzin to jest praca? (salwy oklasków). W naszych marzeniach o wolności nie ma miejsca dla księży, mnichów ani zakonnic. Oczywiście klasztory i kościoły zostaną zniszczone (hałas, brawa). () Chłopi uciekają od swego pochodzenia, zostając księżmi (śmiech), chcemy, by młodzi ludzie zajęli się życiem cywilnym, zamiast opatulać się w habity (przedłużające się brawa), a wy chcecie w habity ubrać nas wszystkich".

Po tej mowie mecenas Orioni musiał opuścić salę.

Pogrzeb

Pod koniec życia bez sukcesu kandydowała do parlamentu, zawzięcie broniła kapitana Alfreda Dreyfusa, do końca była członkinią założonej przez siebie Solidarności Kobiecej. Umarła 28 kwietnia 1901 r. Ciało skremowano. Pogrzeb na cmentarzu Pere-Lachaise miała piękny. Szkoda, że nie mogła na nim przemawiać, zwłaszcza że po uroczystościach tysiące robotników, anarchistów, socjalistów i feministek wdało się w wielogodzinną, brutalną bitwę z policją.

Korzystałem z książek: Polski Słownik Biograficzny, tom XX, PAN, 1975, "La légende de la femme emancipée" Firmin Maillard, Paryż 1886, "Biographie de sa grandeur Mgr Georges Darboy archeve^que de Paris, etc", Paryż 1871, z elektronicznych zasobów Narodowej Biblioteki Francuskiej "Gallica" oraz wielu stron internetowych poświęconych Paule Minck













_______________
AF

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

4 lata 9 miesiąc temu #25239 przez Jacek Tomczyk
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Nie, Przyrów to samodzielna równie stara parafia istniała już w XIII wieku. To kilkanaście km do Mstowa. Mękarscy byli też w okolicznych parafiach.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna Fukushima

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

4 lata 9 miesiąc temu - 4 lata 9 miesiąc temu #25241 przez Teresa Cybulska
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Przejrzalam akty urodzenia parafi Mstow 1806-1809 nie ma zadnego aktu urodzenia Mekarskich.
W 1806 w Jaskrowie sa chrzestnymi Ludwik i Marianna Mekarscy ,a od 1807-1809 nie pojawia sie juz to nazwisko.
T.C.
familysearch.org/ark:/61903/3:1:33S7-9PH...1%3Fcc%3D2115410&cc=
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna Fukushima

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

4 lata 9 miesiąc temu #25242 przez Anna Fukushima
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Dziekuje i nie trace nadziei. Szukam dalej ksiecia Mekarskiego rodem z ziemi czestochowskiej. Wiadomo, ze pobieral nauki w Piotrkowie i studiowal w Warszawie.
___________
AF

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

4 miesiąc 3 tygodni temu #40590 przez dariusz walczak
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Na francuskiej stronie znalazłem, że się urodził w 1807 roku w Mstowie

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0,000 s.