- Szczegóły
- Autor: Marcin Fedoniuk
- Kategoria: Artykuły
Początkowo chciałem odnaleźć pierwszych mieszkańców sąsiadującej z Wygodą Jackowizny. Jednak większość mieszkańców miała powiązania z wsią Gliny. Szukając pierwszych mieszkańców brnąłem coraz dalej i ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że nie jest to mała wieś na uboczu jak Kijas, ale wieś, która powstała dużo wcześniej i gdzie mieszkało o wiele więcej osób. Wieś, która jest tak blisko, a tak niewiele o niej wiem.
Obecnie wieś Gliny, pozostaje już raczej w pamięci starszych mieszkańców, dla młodego pokolenia to już Częstochowa i ulice Przyjemna oraz Lotosu.
Ta umiejscowiona na uboczu głównej drogi pomiędzy Wygodą a Dźbowem wieś istniała już w XVII wieku, a może i wcześniej. Niestety jest bardzo mało informacji na jej temat. Nie będę opisywać historii wsi, bo nie mam takiej wiedzy i materiałów do tego i nie jest to moim celem, ale postaram się jak zwykle przedstawić kto tu mieszkał. Dodatkowo też włożyć ten przysłowiowy kij w mrowisko, aby uruchomić inne osoby do podzielenia się informacjami i materiałami, o których nie wiem lub nie miałem do nich dostępu. Postawą do zebrania tych informacji są oczywiście księgi metrykalne. Duża zasługa w odnalezieniu tych wszystkich osób należy się dla pana Stanisława Jagiera, który indeksował starsze metryki z łaciny na „nasze”.
- Szczegóły
- Autor: Marcin Fedoniuk
- Kategoria: Artykuły
Początki wsi to zapewne koniec XVIII wieku. W księgach metrykalnych - księdze chrztów nazwa wsi pojawia się w roku 1796. To narodziny Walaszczyk Róży, jej rodzice to Antoni i Stróżyk Kunegunda, miejsce Walaszczyk.1 Obecnie trudno określić czy to pierwsza mieszkanka tej wsi.
W/w małżeństwo zawarło związek małżeński w 1781 roku, w parafii Konopiska, młody Antoni pochodził z Wyrazowa. urodził się ok. 1736 zmarł w 1799, rodziców niestety nie znalazłem, Kunegunda urodzona w 1763 roku w Konopiskach, to córka Tomasza i Zofii, zmarła w 1797. Możliwe, iż Antoni był wdowcem, a jego pierwszą żoną była Helena, a po jej śmierci ożenił się z Kunegundą. Niestety z powodu braku więcej danych nie jestem w stanie tego potwierdzić. Według spisu ludności z Konopisk z roku 1791 Walaszczyk Antoni wraz z Kunegundą mieszkali na Korzonku wraz z dziećmi z Jędrzejem, Pawłem i Marianną. Wynika z tego, że w okresie 1792-1796 gdzieś na zaciszu pośród lasów powstała samotna chałupa zamieszkana przez rodzinę, która dała nazwie wsi.
Tak jak w przypadku wsi Kijas nazwa Walaszczyki powstała od nazwiska pierwszych osadników w tej lokalizacji. To małżeństwo miało więcej dzieci, lecz pierwsze pociechy rodziły się w innych miejscach. O ile najstarszy Paweł (1783) narodził się w Łojkach, to następna Marianna (1784) i Wincenty Wawrzyniec (1788), Andrzej Franciszek (1790) i Antoni (1793) już w Wyrazowie. Nie wiem czy faktycznie, czy może już na Walaszczykach, ksiądz mógł wpisać najbliższą wieś od miejsca ich zamieszkania, a odległość naprawdę jest niewielka. W międzyczasie Maciej (1787) w Konopiskach.
Czytaj więcej: Walaszczyki – wioska na zaciszu, jej początki i pierwsi osadnicy
- Szczegóły
- Autor: Marcin Fedoniuk
- Kategoria: Artykuły
Kolejna miejscowość po Kijasie i Wygodzie, której postarałem się odnaleźć początki powstania.
Moim założeniem jak w poprzednich artykułach jest odtworzyć początki na podstawie ksiąg metrykalnych i ułatwić mieszkańcom poszukiwania swoich przodków.
Na mapach z lat trzydziestych XIX wieku nie ma Pałysza, ale jest miejscowość Dąbrówka, która znajduje się mniej więcej właśnie w okolicy obecnego Pałysza. Może to osada pomiędzy Walaszczykami a Dźbowem (koniec ulicy Leśnej). Niestety miejscowość ta nie jest ujęta w „Tabeli Miast Wsi i Osad Król Polskiego z 1827 roku …” ani w „Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego . .”. Początkowo przypuszczałem, że ewaluowała nazwa, jednak zaprzecza temu fakt, iż równocześnie funkcjonowały te dwie miejscowości Dąbrówka i Pałys.
Idąc tym tropem wyszukałem osoby tam zamieszkałe. Ilość mieszkańców Dąbrówki jest dość spora, a jeden z nich i jego rodzina dała początek Pałyszowi.
Opisała to już pani Barbara Herba w swojej książce „ Konopiska i okolice. Panorama dziejów” 1
To Pałysiński Florian lat 54 strzelec - odnotowany w 1835 jako świadek na chrzcinach strzelec z Dąbrówki, wcześniej bo w 1814 występuje w m. Konopiska z wpisem gajowy.
Florian wg różnych dokumentów urodził się w Konopiskach lub Dąbrówce ok. 1785 roku. Miał rodzeństwo: Piotra, Pawła, Łukasza, Wojciecha i Jadwigę (zm. 1807) oraz trzy żony: Józefę, Kunegundę i Augustę.
Rodzicami jego byli Pałys Hiacynt (zm. 1807.) i Wiklińska Elżbieta. Poszukałem kolejnych jego przodków i możliwe, że dziadkiem był Pałys Łukasz ślub w 1762 roku i pradziadek Pałysik Tomasz ślub w 1729.
Pałysowie najprawdopodobniej przybyli z Gnaszyna lub Bańbora - to nazwisko jest dość popularne w tym okresie w tych miejscowościach.
- Szczegóły
- Autor: Rafał Jerzy Antoni Cierpiał
- Kategoria: Artykuły
Jerzy Duda- Gracz, a właściwie Jerzy Duda vel Gracz, bo taki zapis nazwiska widnieje w księgach metrykalnych, jeżeli chodzi o dziadka i ojca - Artysty. Jerzy Dzierżysław Duda vel Gracz, polski malarz, rysownik, scenograf, profesor, urodził się 20 marca 1941 roku w Częstochowie z Adama i Pelagii ze Stępniewskich. W 1962 roku ukończył Państwowe Liceum Technik Plastycznych w Częstochowie, a następnie w 1968 Akademię Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie Wydział Grafiki w filii w Katowicach; tam w latach 1976- 1982 był docentem, nauczycielem akademickim malarstwa i grafiki. Przez dziewięć lat do 2001 nauczał w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie, a do chwili śmierci w 2004 pracował w Wydziale Radia i Telewizji im. K. Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
W swojej twórczości malarskiej był "wnikliwym satyrykiem" , obnażał ludzkie wady- głupotę, nietolerancję, zakłamanie, chamstwo, lenistwo...
Jego słynne cykle malarskie to: "Motywy i Portrety", "Motywy, Tańce, Dialogi Polskie", Obrazy Jurajskie", "Pejzaże Polskie i Obrazy Prowincjonalno- Gminne", "Golgota Jasnogórska" i oczywiście ostatni poświęcony Chopinowi.
Artysta zmarł na atak serca 5 listopada 2004 r. w trakcie pleneru malarskiego w Łagowie.

- Szczegóły
- Autor: Rafał J.A. Cierpiał
- Kategoria: Artykuły
Kiedy przechadzamy się po cmentarzu miedzy grobami, rzucają nam się w oczy opuszczone i zaniedbane, często zapadnięte groby bez inskrypcji, oznaczone tylko skromnym krzyżem. Podczas jednej z takich przechadzek wpadłem na pomysł, aby nie pozostawać bezczynnym wobec takiego stanu rzeczy i korzystając z faktu, iż działam w przestrzeni artystycznej, postanowiłem wykorzystać swoje umiejętności i odrestaurować inskrypcje nagrobne.
Rozpoczęcie tej akcji miało związek z prowadzonymi przeze mnie badaniami genealogicznymi, dotyczącymi historii moich przodków, w trakcie których natrafiłem na kilkanaście zaniedbanych mogił. Korzystając z własnej wiedzy i z przekazów seniorów rodu usystematyzowałem informacje na temat tych bezimiennych grobów. Z racji tego, że zawodowo zajmuję się między innymi kaligrafią postanowiłem stworzyć opisy tych mogił, aby moi najbliżsi nie zostali zapomniani. Do tego celu używam starych tabliczek nagrobnych pozbawionych treści, które odmalowuję farbą olejną.
Pierwsza tablica, która została wykuta przeze mnie przed pięcioma laty była poświęcona moim prapradziadkom – Annie Glińskiej z Krygierów zmarłej 1917 roku i jej mężowi Walentemu Glińskiemu zmarłemu w 1936 – weteranowi wojny rosyjsko-tureckiej (1877-1878). Grób ten znajduje się na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie. Ponadto udało mi się odnowić inne brakujące inskrypcje na tym cmentarzu, między innymi siostry mojego prapradziadka Julianny z Glińskich Praskiej zmarłej w 1933 roku, Stanisława Krygiera zmarłego również w 1933 – brata ciotecznego mojej prababki, Jana Gawrona zmarłego w 1999 – męża siostry ciotecznej mojego ojca i kilka innych. Jestem w trakcie wykuwania w kamieniu inskrypcji na grób mojej praprababki Agnes z Murgallów Weimann zmarłej w 1917 roku oraz z nią pochowanych – Stanisławy Weimann zmarłej w 1928 – siostry mojej babci, a także Idzi z Kostrzewów Wajsberger zmarłej w 1991 – siostry mojej mamy. Na kolejnym cmentarzu we Mstowie w nowe tabliczki zaopatrzyłem groby: Marianny Jaksender zmarłej w 1960 roku – siostry mojej babci, Michaliny z Choryłków Jaksendrowej zmarłej w 1950 – mojej praprababci oraz Adama Jury zmarłego w 1936 – szwagra mojej babci.
Moim zamiarem jest zainteresowanie innych osób, aby włączyły się do akcji i nie pozostały obojętne na widok zaniedbanych mogił swoich bliskich oraz innych zmarłych. W galerii kilka zdjęć z przebiegu moich działań.
Pozdrawiam, Rafał J.A. Cierpiał
- Szczegóły
- Autor: Szymon Gruca
- Kategoria: Artykuły
Otrzymaliśmy ciekawy artykuł autorstwa pana Wojciecha Rotarskiego. Myślimy, że wzbogaci on nasze wiadomości o mieszkańcach Częstochowy którzy oddali życie dla odzyskania niepodległości:
Zamierzeniem autora było opublikowanie listy częstochowian poległych za Ojczyznę w latach 1914–1921 – walczących w szeregach Legionów Polskich, od XI 1918 r. w Wojsku Polskim (łącznie z gimnazjalistami, którzy brali udział w rozbrajaniu Niemców) i w oddziałach III powstania śląskiego. Nie odnaleziono mieszkańców naszego miasta, którzy polegli w powstaniu wielkopolskim. Przez częstochowian rozumie się nie tylko urodzonych w Częstochowie, ale także tych wszystkich, którzy przez lata nauki bądź działalności związali się z miastem.
- Szczegóły
- Autor: Marcin Fedoniuk
- Kategoria: Artykuły
Kilka lat temu opisałem historię powstania i zasiedlenia wsi Kijas w gminie Konopiska. Kontynuując tę historyczną podróż, postanowiłem odtworzyć również to co działo się we wsi Wygoda. Miejscowości te były powiązane ze sobą nie tylko przez sąsiedztwo, ale również poprzez nazwę urzędową Wygoda-Kijas, stosowaną prawdopodobnie w latach 1952 – 2012.
Skąd wzięła się nazwa wsi? Na pewno nie wiąże się z nazwiskiem żadnym z jej mieszkańców. Może wpływ na nią miały dobre warunki do osiedlania się, takie jak droga łącząca Konopiska z Dźbowem i skrzyżowanie z drogą na Wąsosz? Może w tamtych czasach ludzie powiadali „…osiedlać się tam to wygoda”?
W opracowaniu oparłem się głównie na księgach metrykalnych i księdze meldunkowej z lat trzydziestych XX wieku - znajdujących się w Archiwum Państwowym w Częstochowie.
Czytaj więcej: Wygoda w gminie Konopiska i jej mieszkańcy - krótka historia
- Szczegóły
- Autor: Jacek Tomczyk
- Kategoria: Artykuły
Dziękujemy za podane informacje.
Czytaj więcej: Archiwum Państwowe - przejęcia ksiąg metrykalnych do końca kwietnia 2018
- Szczegóły
- Autor: Wiesław Macoch
- Kategoria: Artykuły
Sprawa zabójstwa na Jasnej Górze w Częstochowie z początku XX wieku budziła sensację na terenie wszystkich trzech zaborów. Zakonnik Damazy (Kacper) Macoch zamordował Wacława Ewarysta Macocha męża swojej kochanki Heleny Katarzyny Krzyżanowskiej. Od pewnego czasu próbuję rozwiązać zagadkę powiązań rodzinnych Kacpra Macocha s. Pawła (zakonnik Damazy) z Wacławem Ewarystem Macochem jego ofiarą, którego zakonnik Damazy zeswatał ze swoją kochanką Heleną Katarzyną Krzyżanowską.
W/g ówczesnej prasy, która rozpisywała się na ten temat i artykułów ukazujących się od czasu do czasu współcześnie, Damazy miał być raz bratem, innym razem bratem stryjecznym, a jeszcze kiedy indziej kuzynem. Mówi się o drugim bądź trzecim stopniu pokrewieństwa, a w akcie ślubu zamordowanego Wacława (Nr 307. Warszawa z 12.06.1910 roku) mówi się o dyspensie od przeszkody drugiego stopnia pokrewieństwa wydanej przez Warszawskiego Arcybiskupa i Metropolitę z dnia 25 maja 1910 pod numerem 18177.
Wiesław Macoch
- Szczegóły
- Kategoria: Artykuły
22 września 2017 r. w Filharmonii Częstochowskiej, podczas Gali Ekonomii Społecznej, nasz Prezes Jacek Tomczyk odebrał z rąk prezydenta miasta Krzysztofa Matyjaszczyka i przewodniczącego rady miasta Zdzisława Wolskiego wyjątkowe wyróżnienie - nagrodę za działalność w III sektorze. Nagroda - statuetka autorstwa Mariusza Chrząstka i dyplom - ma prestiżowy charakter i jest przyznawana osobom szczególnie zaangażowanym w działalność organizacji pozarządowych.
Jacek Tomczyk został wyróżniony za stworzenie jednego z najbardziej aktywnych i rozpoznawalnych w skali kraju stowarzyszenia skupiającego genealogów amatorów i kierowanie nim przez 10 lat, integrację i aktywizację środowiska genealogów, aktywną współpracę z instytucjami.
Dołączamy się do kierowanych do Ciebie gratulacji i życzeń Jacku. Ta nagroda jest również dla nas wielkim wyróżnieniem!
Koleżanki i Koledzy z TGZC
- Szczegóły
- Autor: Robert Kunert
- Kategoria: Artykuły
Koleżanki i Koledzy,
zwracam się do Was z bardzo osobistym apelem o pomoc w odtworzeniu losów naszych kolonistów z terenu obecnej Przystajni.
Na naszym forum wielokrotnie podejmowaliśmy temat osadnictwa w Czarnym Lesie, Kuźnicy Kiedrzyńskiej, Puszczewa, Lindowa, Aleksandrowa, Huty Starej czy Kamienicy.
Dla mnie osobiście, jako potomka tej fali osadniczej, poruszane zagadnienia były ważne i pozwalały budować lokalną tożsamość.
Podjąłem się w swojej pracy magisterskiej próby zrekonstruowania procesu osadniczego jaki zainicjował Ksawery Paciorkowski w 1845 roku. Szukając szczegółowych informacji znalazłem w Archiwum w Częstochowie, a następnie przedstawiłem na forum odnaleziony dokument, który nazwałem „inwentarzem Przystajni i pozostałych miejscowości należących do Ksawerego Paciorkowskiego”. Dokument ten powstał prawdopodobnie na przełomie roku 1847/48. Podpisany został 22 stycznia / 3 lutego 1848 roku.
Dziś przedstawiam Wam kolejny dokument, który ilustruje tą właśnie kolonizację. Zamieszczam go w oryginale bez dodatkowego komentarza. Możemy na jego podstawie utworzyć imienną listę kolonistów, z wysokością zobowiązań i wielkością dzierżawionej ziemi.
W komentarzach do listy, umieszczać będę informacje, dotyczące miejscowości z jakiej osadnicy dotarli do Przystajni. Swoją wiedzę opieram na aktach notarialnych Ignacego Budrewicza, aktach metrykalnych Przystajni, Siółkowic, Czarnego Lasu i Wielunia.
Was Koleżanki i Koledzy proszę o przychylność. Jeżeli odnajdziecie na tej liście swoich przodków, zechciejcie podzielić się dalszymi losami Waszych rodzin. Dokument datowany jest na 22 stycznia / 3 lutego 1848 roku. Proszę o przekazywanie informacji o kolejnych przyjazdach osadniczych, które patrząc po spisie nazwisk na pewno miały miejsce.
Z wyrazami szacunku
Robert Kunert
- Szczegóły
- Autor: Mariusz Jan Kubat
- Kategoria: Artykuły
Ze względu na nawał wiosenno-letnich prac ogródkowych, trochę rzadziej zaglądałem do moich protoplastów. Ale wchodzę na strony archiwum i inne genealogiczne portale, sprawdzam i … wciąż gnębi mnie pytanie: czy gdzieś nie popełniłem błędu? Polubiłem już moich nieznanych dotąd z imienia pradziadów, zastanawiam się jacy byli, jak wyglądali, jak się żenili. Czy Elżbieta Mayówna, nastolatka na dzisiejsze czasy, bo miała lat 15, wyszła dobrowolnie za mąż za starszego o 18 lat Błażeja Kubata? A on, dlaczego tak późno założył rodzinę? Może odsłużył 12 lat w carskim wojsku? Odpowiedzi na pierwsze pytanie nie będzie, bo przecież różnie bywa z małżeństwem. Może o wiele starszy Błażej urzekł czymś Elżbietę, a ta może wybrała „mniejsze zło” wychodząc za niego, a może tak zadecydowała matka. Należy w tym miejscu przypomnieć, że Elżbieta, urodzona w 1810 roku (14 listopada) była córką Kaspra Maya i Agaty ze Zmorków. Kasper May zmarł i w roku 1817 wdowa Agata wyszła za mąż za Grzegorza Kubata, starszego brata Błażeja. Życie Elżbiety, półsieroty, pewnie nie było łatwe… Stosunki rodzinne na pewno były skomplikowane, szczególnie, że po ślubie z Elżbietą, Agata była dla Błażeja jednocześnie bratową i teściową.
- Szczegóły
- Autor: Krzysztof Łągiewka
- Kategoria: Artykuły
Szlachta, a ziemiaństwo.
W I RP ziemiaństwo oznaczało szlachtę posesjonatów, albowiem tylko oni, oprócz króla i kościoła, mogli posiadać ziemię. Szlachta wywodziła się z dawnego rycerstwa, panów feudalnych. Szlachectwo mógł nadać również król. Jednym ze sposobów zdobycia szlachectwa był indygenat, czyli nadanie polskiego szlachectwa szlachcie obcej, co zrównywało ją prawami ze szlachtą polską. Poprzez szereg przywilejów szlachta uzyskała dominującą pozycję w społeczeństwie. Dzierżawić ziemię mogła również tylko szlachta.
Dobra Ziemskie posiadane przez szlachtę w okolicach Częstochowy 1783 – 1792:
- Szczegóły
- Autor: Marzena Kołodziejczyk
- Kategoria: Artykuły
Zdarzyło się w roku, w którym maj przetaczał nad dachem hotelu w Częstochowie, niehamowane przez nadchodzącą wiosnę, żywioły. Okno nad moją głową wessało mnie w wyjącą od wiatru ciemność, w wir czarnej dziury. Zostałam przeniesiona w przeszłość dziewiętnastowiecznej ulicy Wieluńskiej. O nocy nie zapomniałam, i gdy minął maj, i wszystko po nim, gdy mój ogród zamarł w listopadowy dzień skuty lodem, nadszedł list, elektroniczny mail wpadł do skrzynki. Za pośrednictwem Towarzystwa Genealogów, moja czarna dziura majowa wyrzuciła wiadomość. Zostałam odszukana, albo ja kogoś odnalazłam. By nie nadawać temu wydarzeniu nadmiernego patosu, o który mogę w końcu zostać oskarżona, o sianie propagandy rodowej, kumoterstwo dziewiętnastowieczne, zmniejszę doniosłość tej chwili, przykryję ją faktem niezbitym, a dowodzącym, że moja nowa znajomość, ma wspólne ze mną ogniwo w osobie….. Franza. Franza z urodzenia i Franza z dnia śmierci. Niezmiennie Franza, który życie rozpoczął w wieku XVIII, roku 1776 , dnia 19 marca. Nasze pokrewieństwo niezbite łączy Franz, ojciec Karola i Piotra Fertnera. Nikt młodszy wiekiem, choćby z Polski międzywojennej , nie wiąże nas. Ku mojemu zadowoleniu związek jest pewny i udowodniony, a dowody na jego istnienie zawdzięczam Genealogom Częstochowskim.