- Posty: 104
- Otrzymane podziękowania: 92
Mlyny i mlynarze - okolice Czestochowy
- Michał Mugaj
-
- Wylogowany
- Użytkownik
-
Less
Więcej
12 lata 6 miesiąc temu #13611
przez Michał Mugaj
Replied by Michał Mugaj on topic Mlyny i mlynarze - okolice Czestochowy
/w nawiązaniu do poprzedniego postu/:
są to młyny w parafii Kruszyna i w jej sąsiedztwie.
M.M.
są to młyny w parafii Kruszyna i w jej sąsiedztwie.
M.M.
The following user(s) said Thank You: Barbara Kazimierska
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
- Ewa Gajownik
-
- Wylogowany
- Użytkownik
-
Less
Więcej
- Posty: 48
- Otrzymane podziękowania: 1
12 lata 6 miesiąc temu #13631
przez Ewa Gajownik
Replied by Ewa Gajownik on topic Mlyny i mlynarze - okolice Czestochowy
Witam,
Nie wiem czy piszę do właściwej osoby, ale jeszcze nie bardzo poruszam się po tej witrynie... Szukam krewnych ze strony mojej mamy. Z Jej przekazu wynika że siostra Jej ojca - Aniela Jastrzębska (urodzona ok.1870, może później)wyszła za mąż za niejakiego Mielczarka (Mielcarka), mieli młyn w Przedborzu. Czy mogę liczyć na pomoc i wskazówkę jak i gdzie mogę tego szukać.
Będę wdzięczna za każdą informację. Pozdrawiam, Ewa Gajownik
Nie wiem czy piszę do właściwej osoby, ale jeszcze nie bardzo poruszam się po tej witrynie... Szukam krewnych ze strony mojej mamy. Z Jej przekazu wynika że siostra Jej ojca - Aniela Jastrzębska (urodzona ok.1870, może później)wyszła za mąż za niejakiego Mielczarka (Mielcarka), mieli młyn w Przedborzu. Czy mogę liczyć na pomoc i wskazówkę jak i gdzie mogę tego szukać.
Będę wdzięczna za każdą informację. Pozdrawiam, Ewa Gajownik
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
- Krzysztof Łągiewka
-
- Wylogowany
- Użytkownik
-
Less
Więcej
- Posty: 476
- Otrzymane podziękowania: 657
12 lata 6 miesiąc temu #13633
przez Krzysztof Łągiewka
Replied by Krzysztof Łągiewka on topic Mlyny i mlynarze - okolice Czestochowy
Goniec Częstochowski, Nr 202 z 26.07.1914, s. 3
Echa burzy w okolicy Częstochowy
Burze, które przeszły nad Częstochową i okolicą i tyle spowodowały pożarów, podobno zniosły do szczętu młyn wodny na Pohulance za Porajem, rozrywając staw, z którego uciekło ryb za parę tysięcy rubli. Właściciel młyna zaledwie zdołał ujść z życiem z rodziną. Wiadomość ta o takich rozmiarach katastrofy potrzebuje jeszcze potwierdzenia. Powódź prócz tego podmyła groby na cmentarzu w Choroniu i przyniosła na Wartę nie wiadomo czyich sto przeszło gęsi. W całej okolicy mocno ucierpiały ogrodowizny, ogórki zupełnie przepadły.
Goniec Częstochowski, Nr 205 z 29.07.1914, s. 3
Echa burzy.
Korespondent nasz pisze nam: wiadomość o zniesieniu młyna pod Zaborzem przez powódź jest prawdziwa. Jest to młyn Pytlewskiego. Woda rozerwała literalnie młyn i rozniosła go na kawałeczki po polach i lasach nadbrzeżnych na przestrzeni trzech wiorst, dom mieszkalny spadł w dół i, połamawszy się zagłębił się w rzece. Wszelki dobytek, jak sprzęty, meble, ubrania, kury, karpie w stawie, wszystko zniszczone, wszystko zginęło. Straty wielkie. Pytlewski stracił cały swój majątek. Sąsiedni młyn Jareckiego również trochę ucierpiał, woda zerwała upusty, groble, poniosła wszystkie ryby. Z cmentarza w Choroniu woda uniosła w lasy jedenaście trumien, z tych trzech nie odnaleziono. W lasach mnóstwo drzew i krzewów powódź wyrwała z korzeniami. Na drogach wyrwy, dochodzą do dwóch łokci głębokości. Jedna trzecia część zbiorów zginęła, a w niektórych miejscach nawet więcej niż połowa.
Echa burzy w okolicy Częstochowy
Burze, które przeszły nad Częstochową i okolicą i tyle spowodowały pożarów, podobno zniosły do szczętu młyn wodny na Pohulance za Porajem, rozrywając staw, z którego uciekło ryb za parę tysięcy rubli. Właściciel młyna zaledwie zdołał ujść z życiem z rodziną. Wiadomość ta o takich rozmiarach katastrofy potrzebuje jeszcze potwierdzenia. Powódź prócz tego podmyła groby na cmentarzu w Choroniu i przyniosła na Wartę nie wiadomo czyich sto przeszło gęsi. W całej okolicy mocno ucierpiały ogrodowizny, ogórki zupełnie przepadły.
Goniec Częstochowski, Nr 205 z 29.07.1914, s. 3
Echa burzy.
Korespondent nasz pisze nam: wiadomość o zniesieniu młyna pod Zaborzem przez powódź jest prawdziwa. Jest to młyn Pytlewskiego. Woda rozerwała literalnie młyn i rozniosła go na kawałeczki po polach i lasach nadbrzeżnych na przestrzeni trzech wiorst, dom mieszkalny spadł w dół i, połamawszy się zagłębił się w rzece. Wszelki dobytek, jak sprzęty, meble, ubrania, kury, karpie w stawie, wszystko zniszczone, wszystko zginęło. Straty wielkie. Pytlewski stracił cały swój majątek. Sąsiedni młyn Jareckiego również trochę ucierpiał, woda zerwała upusty, groble, poniosła wszystkie ryby. Z cmentarza w Choroniu woda uniosła w lasy jedenaście trumien, z tych trzech nie odnaleziono. W lasach mnóstwo drzew i krzewów powódź wyrwała z korzeniami. Na drogach wyrwy, dochodzą do dwóch łokci głębokości. Jedna trzecia część zbiorów zginęła, a w niektórych miejscach nawet więcej niż połowa.
The following user(s) said Thank You: Halina Klimza, Michał Mugaj, Anna Fukushima, Barbara Kazimierska, Ewa Gajownik, Monika Katarzyna Pyrgiel
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
- Barbara Kazimierska
-
- Wylogowany
- Użytkownik
-
Less
Więcej
- Posty: 200
- Otrzymane podziękowania: 12
12 lata 6 miesiąc temu #13636
przez Barbara Kazimierska
Replied by Barbara Kazimierska on topic Mlyny i mlynarze - okolice Czestochowy
Witam Pani Ewo!
Ja zainteresowałam się artykułem o młynarzach dlatego, że pojawiło się tam nazwisko Respondek- moja krewna. Mnie interesują nazwiska Bem, Brodziak, Wręczycka, Augustynowicz. Serdecznie pozdrawiam. Basia
Ja zainteresowałam się artykułem o młynarzach dlatego, że pojawiło się tam nazwisko Respondek- moja krewna. Mnie interesują nazwiska Bem, Brodziak, Wręczycka, Augustynowicz. Serdecznie pozdrawiam. Basia
The following user(s) said Thank You: Ewa Gajownik
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
- Michał Mugaj
-
- Wylogowany
- Użytkownik
-
Less
Więcej
- Posty: 104
- Otrzymane podziękowania: 92
12 lata 6 miesiąc temu #13646
przez Michał Mugaj
Replied by Michał Mugaj on topic Mlyny i mlynarze - okolice Czestochowy
D. ciąg parafia Kruszyna
Poniższe informacje w całości /i nie tylko/ pochodzą z książki Tomasza Kuźnickiego „Z dziejów młynarstwa Radomska” i regionu(Katalog) wydanej przez Towarzystwo Opieki Nad Zabytkami o/ w Radomsku w 2009 r.
Młyn Zaremba
W miejscowości Wikłów, w pobliżu trasy E-75 działał młyn wodny o nazwie „Zaremba”. Wspomniany został w 1870 r. z miejscowym folwarkiem w dobrach Kruszyna, o łącznej rozległości 1162 mórg. Wymieniony został także w 1893 r. razem z eksploatowanym tutaj również piecem wapiennym, pokładem wapienia oraz torfu/”Słownik geograficzny Królestwa Polskiego”…, tom XIII, s.446, hasło Wikłów/.
Młyn Zasępa
Na lewym dopływie Warty pomiędzy Wikłowem a Szczepocicami Prywatnymi, w okolicach obecnych Pieńków Szczepockich znajdowała się osada młynarska „Zasępa”. Istniała już pod koniec XVIII wieku. Pochodził stąd młynarz Wincenty Bryl vulgo Zasępa (1777-1823), syn Mikołaja i Agnieszki Zasępa. Następnie mieszkał on w Radziechowicach. Po dawnym młynie pozostała już tylko grobla. Miejsce po osadzie „Zasępa” nosi obecnie nazwę „Młynek” i znajduje się 3 km na zachód od Pieńków Szczepockich. Wg opisu S. Pruciaka z 2009 r.: Młyn funkcjonował do końca XIX wieku, później na jego miejscu powstały stawy hodowlane, które były własnością księcia Lubomirskiego. Młyn ten miał ponoć przemiał ok. 150 kg zboża na dobę / z listu korespondencyjnego Sławomira Pruciaka (Lgota Mała) do autora książki Tomasza Kuźnickiego, w maju 2009 r./.
W indeksach metrykalnych TGZCz znalazłem w parafii Kruszyna: 1. Akt urodz. Bryl Wincenty 1777 r. 2. Akt małż. Bryl Wincenty i Hudzyńska Zofia 1809 r. nr 9
A także : Kozinoga Franciszek-młynarczyk z Wikłowa, lat 26 i jego żona Kozinoga Matylda jako świadkowie w akcie urodzenia z 1845 r. nr 47.
Poniższe informacje w całości /i nie tylko/ pochodzą z książki Tomasza Kuźnickiego „Z dziejów młynarstwa Radomska” i regionu(Katalog) wydanej przez Towarzystwo Opieki Nad Zabytkami o/ w Radomsku w 2009 r.
Młyn Zaremba
W miejscowości Wikłów, w pobliżu trasy E-75 działał młyn wodny o nazwie „Zaremba”. Wspomniany został w 1870 r. z miejscowym folwarkiem w dobrach Kruszyna, o łącznej rozległości 1162 mórg. Wymieniony został także w 1893 r. razem z eksploatowanym tutaj również piecem wapiennym, pokładem wapienia oraz torfu/”Słownik geograficzny Królestwa Polskiego”…, tom XIII, s.446, hasło Wikłów/.
Młyn Zasępa
Na lewym dopływie Warty pomiędzy Wikłowem a Szczepocicami Prywatnymi, w okolicach obecnych Pieńków Szczepockich znajdowała się osada młynarska „Zasępa”. Istniała już pod koniec XVIII wieku. Pochodził stąd młynarz Wincenty Bryl vulgo Zasępa (1777-1823), syn Mikołaja i Agnieszki Zasępa. Następnie mieszkał on w Radziechowicach. Po dawnym młynie pozostała już tylko grobla. Miejsce po osadzie „Zasępa” nosi obecnie nazwę „Młynek” i znajduje się 3 km na zachód od Pieńków Szczepockich. Wg opisu S. Pruciaka z 2009 r.: Młyn funkcjonował do końca XIX wieku, później na jego miejscu powstały stawy hodowlane, które były własnością księcia Lubomirskiego. Młyn ten miał ponoć przemiał ok. 150 kg zboża na dobę / z listu korespondencyjnego Sławomira Pruciaka (Lgota Mała) do autora książki Tomasza Kuźnickiego, w maju 2009 r./.
W indeksach metrykalnych TGZCz znalazłem w parafii Kruszyna: 1. Akt urodz. Bryl Wincenty 1777 r. 2. Akt małż. Bryl Wincenty i Hudzyńska Zofia 1809 r. nr 9
A także : Kozinoga Franciszek-młynarczyk z Wikłowa, lat 26 i jego żona Kozinoga Matylda jako świadkowie w akcie urodzenia z 1845 r. nr 47.
The following user(s) said Thank You: Anna Fukushima, Teresa Cybulska, Barbara Kazimierska
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
- Krzysztof Łągiewka
-
- Wylogowany
- Użytkownik
-
Less
Więcej
- Posty: 476
- Otrzymane podziękowania: 657
12 lata 6 miesiąc temu #13652
przez Krzysztof Łągiewka
Replied by Krzysztof Łągiewka on topic Mlyny i mlynarze - okolice Czestochowy
Goniec Częstochowski, Nr 10 z 10.01.1915, s. 2
Fałszywa denuncjacja
W dzień św. Szczepana r. ub. zdarzył się straszny wypadek we wsi Borowa par. Miedźno. Oto o godz. 6 i pół wiecz. zamordowano starego żyda Abrama Chodę, właściciela tamtejszego tartaku i młyna, i poraniono (śmiertelnie ?) dwóch żydów, syna zabitego i pisarza. Na skutek oskarżenia, drugiego syna zabitego, Icka, zamieszkałego w Kłobucku - aresztowano najlepszych gospodarzy ze wsi Borowa w liczbie 5, których osadzono w areszcie w Kłobucku. Sami zaś referowali sprawę, znamy morderców - wydajcie wyrok. Za niewinnymi ujął się miejscowy proboszcz ks. A. Witczak - wykazał całą bezpodstawność oskarżenia względem niewinnych osób. Sprawa oparła się aż o Najwyższy sąd w Opolu, gdzie uwolniono ich a sprawę przy zachowaniu wszelkich formalności powierzono zbadać wójtowi. Takim epizodem żydzi byli zaskoczeni - odgrażali się, że ksiądz proboszcz zapłaci za swoje wmieszanie się do sprawy. Wtem znowu w Nowy Rok zaaresztowano 2 osoby z pośród owych 5, uprzednio aresztowanych - ale przez żandarmerię austriacką, okazało się, że żydzi wnieśli sprawę do sądu wojennego austriackiego w Radomsku. Natychmiast ks. proboszcz pojechał do Radomska i tam do 4 stycznia udowadniał niewinność aresztowanych uczciwymi dowodami, których mu dostarczyło śledztwo przeprowadzone przez wójta. I w tym trybunale wypuszczono oskarżonych na wolność. Charakterystyczne jest to, że wszelkie poszlaki prowadzą nie tam, gdzie kierują żydzi swe oskarżenie, a niemniej charakterystycznym jest i to, że żydzi - rodzina zabitego, jak również ranni żadnych zeznań czynić nie chcą i uniemożliwili zachowanie formalności przepisanych przez prawo i Sąd Najwyższy w Opolu: odfotografowanie rannych i zabitych, sprowadzenie doktora itp.
Fałszywa denuncjacja
W dzień św. Szczepana r. ub. zdarzył się straszny wypadek we wsi Borowa par. Miedźno. Oto o godz. 6 i pół wiecz. zamordowano starego żyda Abrama Chodę, właściciela tamtejszego tartaku i młyna, i poraniono (śmiertelnie ?) dwóch żydów, syna zabitego i pisarza. Na skutek oskarżenia, drugiego syna zabitego, Icka, zamieszkałego w Kłobucku - aresztowano najlepszych gospodarzy ze wsi Borowa w liczbie 5, których osadzono w areszcie w Kłobucku. Sami zaś referowali sprawę, znamy morderców - wydajcie wyrok. Za niewinnymi ujął się miejscowy proboszcz ks. A. Witczak - wykazał całą bezpodstawność oskarżenia względem niewinnych osób. Sprawa oparła się aż o Najwyższy sąd w Opolu, gdzie uwolniono ich a sprawę przy zachowaniu wszelkich formalności powierzono zbadać wójtowi. Takim epizodem żydzi byli zaskoczeni - odgrażali się, że ksiądz proboszcz zapłaci za swoje wmieszanie się do sprawy. Wtem znowu w Nowy Rok zaaresztowano 2 osoby z pośród owych 5, uprzednio aresztowanych - ale przez żandarmerię austriacką, okazało się, że żydzi wnieśli sprawę do sądu wojennego austriackiego w Radomsku. Natychmiast ks. proboszcz pojechał do Radomska i tam do 4 stycznia udowadniał niewinność aresztowanych uczciwymi dowodami, których mu dostarczyło śledztwo przeprowadzone przez wójta. I w tym trybunale wypuszczono oskarżonych na wolność. Charakterystyczne jest to, że wszelkie poszlaki prowadzą nie tam, gdzie kierują żydzi swe oskarżenie, a niemniej charakterystycznym jest i to, że żydzi - rodzina zabitego, jak również ranni żadnych zeznań czynić nie chcą i uniemożliwili zachowanie formalności przepisanych przez prawo i Sąd Najwyższy w Opolu: odfotografowanie rannych i zabitych, sprowadzenie doktora itp.
The following user(s) said Thank You: Michał Mugaj, Ewa Gajownik
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
Czas generowania strony: 0.200 s.