Towarzystwo Genealogiczne Ziemi Częstochowskiej
genealogia · historia · region częstochowski
  • Start
  • TGZC
    • Regulamin
    • Aktualności
    • Spotkania
    • Media o nas
    • Honorowa plakietka
  • Zasoby
    • Artykuły
    • 100 lat temu
    • Perełki genealogiczne
    • Familysearch
    • Szukajwarchiwach
    • Biblioteka
    • Wyszukiwarka
  • Forum
    • Forum ogólne
    • Szukam
    • Tłumaczenia
    • Artykuły
    • Off topic
    • Twój profil na forum
    • Twoje tematy
  • Przypomnieć login?
  • Zarejestruj się
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start
  3. Zasoby
  4. 100 lat temu

Sobota 23 maja. Mama poszła do spowiedzi o 6 ej

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 23 maj 2014

Sobota 23 maja.
Mama poszła do spowiedzi o 6 ej, więc trzeba było posprzątać i pościelić łóżka. Wszystko to zrobiła Ada, ja jej nieco pomogłam. Przy i przed śniadaniem czytałam „Semka” Kraszewskiego, pożyczyła mi go Finke od środy do soboty dzisiejszej. Spieszyłyśmy się bardzo, aby się nie spóźnić. Na szczęście u mnie jak i u Ady było jeszcze czas. Wszystkie już były, ale dzwonka jeszcze nie było. Lekcji dziś takich zegaralnych nie było. Z gegry odpowiadały te, co się poprawiały na trójki i czwórki. Ja czytałam pod ławka, co chwila wysuwając „Semka”. Uczennice jedne rozmawiały, drugie podnosiły palce, że wiedzą, czego nie umiała odpowiadająca uczennica, wreszcie trzecie zajmowały się wypisywaniem nazwisk drugim koleżankom. Chcąc mieć ładny charakter pisma każdej uczennicy kazałam się wszystkim powpisywać do ostatniej stronicy mego brulionu. Wszystkie zaczęły mię naśladować dając bruliony, wyrwane karty, aby się nań wpisywały uczennice. Ja nie mogłam dać sobie spokoju za temi wpisywaniami. Odpowiadała z gegry Buczkowska dostała cwaję, płakała. Później się uspokoiła, a na 3 lekcji napisała mi, że tutaj uczyć się nie będzie tylko w Krakowie. Bardzo dużo uczennic nie będzie się u nas uczyć. Dostałyśmy kajeta z Niemca dost. 4, 5 i z franca nic (stopnia nie poprawiła). Dostałyśmy już stopnie na cenzurę z artmy niemca. Mam dotąd 5-tki. Mama przyszła przed południem nie dostała się do spowiedzi, tylko kupiła sobie książeczkę do nabożeństwa. Oglądając ją zmówiłam sobie zaległe 3 litanie do M.B z pokuty.

Zegar stoi

Piątek 22 maja. Byłam na pensji

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 22 maj 2014

Piątek 22 maja.
Byłam na pensji Golachowska wciąż nie przychodzi „bo ma zaszczepioną ospę” tak upewnia Mądrzycka. Dostałyśmy Kajety z dyktandem ruskim mam 5. Odpowiadała Zielińska z Niemca dostała 2. Płakała bardzo, bo jej wypada na cenzukę 2 i będzie miała poprawkę. Nie bardzo to przyjemnie przez wakacje się uczyć. „Mamusia i ojciec będą się gniewać na mnie, ach, jaka ta Niemka niesprawiedliwa” mówiła płacząc głośno. Umiała, co prawda, na 3, lecz Niemka powiedziała, że dlatego, ze jest taką zdolną, powinna umieć lepiej. Uspokoiła się dopiero na kaligrafii. Na dużej pauzie w najlepsze grałyśmy w klasy. Z niczego więcej nie odpowiadałam. Pani przełożona znów upomniała się o pieniądze. W domu nie zastałam nikogo musiałam iść do taty po klucz. Ach !!! jeszcze nie napisałam, że Zilberstein miała taka przygodę na niemieckim. Naczałka czytała, które nie zapłaciły, gdy wtem Z. powiedziała na Buczkowską „Świnia”. Ona to usłyszała jak nie pokrzyczała na nia żeby się przyznała. Niechciana. Wydała ją Goldstein. Krzyczała na nią i kazała A.N. umniejszyć po „powiedzeniu” na 4. Ada kupiła mi pończochy z 70 kop.

Za 10 minut 10.

Czwartek 21 maja. Było dzisiaj święto „Wniebowstąpienia”

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 21 maj 2014

Czwartek 21 maja.
Było dzisiaj święto „Wniebowstąpienia”. Byłyśmy u Komunii. Z naszej pensji było do komunii 12, ale jedna nie poszła. Z naszej klasy była Zielińska, Gawrońska i Jędrzejczyk. Najwspanialej były ubrane Gawrońska, Probież, Landau i Jędrzejczyk. Lucynka wyglądała jak aniołek, tak jej było pięknie z temi rozpuszczonemi włoskami i założeniem rękawiczek. Ziele była w sukience haftowanej, czarnych pantofelkach i pończochach. Ubrana była nieszczególnie, lecz było jej b. ładnie. Maniusia pojechała wczoraj do domu i przyjechała dziś z siostrzyczką Janką bardzo podobną do niej. Było dużo jeszcze dziewczynek z prywatnej szkółki ks. Mellera i cała wstępna klasa p. Kośmińskiego. Przed komunią czekałyśmy na księdza niedługo, przyszedł zaraz i powiedział nam  a szczególnie pierwszakom wzniosła mowę…. Po komunii ja zostałam chwilkę w kościele dla dokończenia koronki, a później poszłam i spotkałam Paniusię. Była w białej ślicznej jednorodnej sukience i białych pantoflach, miała woskową świecę i wianek z barwinku bardzo ładny. Jak mnie tylko zobaczyła zawołała „chodź Słomciu weź mnie pod rękę”. Uczyniłam zadość jej życzeniu i podałam rękę. Janka uciekła do mamusi, która rozmawiając szła z Kazią dawną ich służąca. Szłam nią aż do (restauracji) wędliniarni, gdzie wstąpiła jej mamusia. Zostawiłam ja tam i dalej poszłam sama. Jak przyszłam jedli dopiero w domu śniadanie. Przed wieczorem po 8 g. Ada śpiewała piosenkę i tak wyciągała, ze zupełnie przypominała skomlenie Cydy. Oleś wszedł na ten moment i zaczęli mi prawic nauki o grzeczności. Słuchałam  ich z wielka przyjemnością, co chwilę ziewając. Mówili mi z pół godziny. Jedliśmy kolacje przed 8mą.

Wieczór po 10 g. 5 minut.

Środa 20 maja. Wyszłam z domu za 15 m. 8

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 20 maj 2014

Środa 20 maja.
Wyszłam z domu za 15 m. 8 sama. Ada nie poszła, bo nie miała czasu. Nikogo jeszcze nie było oprócz Gilberstejn i Landau. Dopiero później zaczęły się schodzić. Przyszła Aleksandra Nikołajewna i Gawrońska z gałązką bzu. Pobiegła do A.N. i zapytała figlarnie „Może Aleksandrze N dać bez?” Jeśli chcesz to daj” odpowiedziała A.N. z uśmiechem patrząc na jej różne podskoki. W chwile później przyszła Ziele, wesoła bardzo, bo już miała wszystko do Komunii kupione. Wszystkie lekcje były prócz rysunków. Z niemieckiego odpowiadała Ziele W pierwszej klasie lekcji czwartej nie było i cały czas dokazywały i zaglądały do nas przez dziurkę od klucza. Wzięłam grubą bibułę i zatkałam. Niemka widząc to zaczęła kiwać głową „Oj Słomka, Słomka ci ty robisz” mówiła uśmiechając się. Wszystkie uczennice zaczęły się oglądać na mnie i śmiały się nie wiedząc, z czego. Na przerwie wszystkie mię pytały, co ja zrobiłam. Po tem zaraz poszłyśmy z Finke do jej babci na ul. Mickiewicza. Byłyśmy tam o 2ej, miałyśmy iść do spowiedzi o 5 1/2. Dała nam p. Szkop mleka kwaśnego z kartoflami. Robiłyśmy następnie rachunek sumienia. Zygmuś co chwilę nam przeszkadzał. O 5ej byłyśmy już gotowe, Gawrońska i Jędrzejczyk były u pierwszej spowiedzi. Poszłyśmy na Jasną Górę. O 6ej jużeśmy po książki wracały. Finke nie jechała do domu. Wypiłyśmy po szklance herbaty i odprowadziła mię do domu kawałek, Mama kupiła mi 2 łokcia różowych wstążek po 3 kopiejki.

Punkt 11 godzina wieczorem.

Wtorek 19 maja. Wstałam o szóstej

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 19 maj 2014

Wtorek 19 maja.
Wstałam o szóstej, bo dziś była rocznica urodzin Mikołaja II Aleksandrowicza i przyjechał generał-gubernator warszawski Żyliński. Poszłam na pensję o 8 ½ poszłyśmy z pensją do kościoła. Następnie złączyliśmy się z resztą uczennic i poszłyśmy przed cerkiew czekać na gubernatora. Miałam parę Czerwieńską. Bardzo dużo było uczennic, wszystkie do figury w białych fartuszkach, rękawiczkach. Zielińskiej, Gomolińskiej, Wien, Golachowskiej, Finke, Buczkowskiej, Bączyńskiej i drugich nie było. Przyjechał gubernator o 11. Poszedł do cerkwi a my pod pomnik. Były prócz nas pensja Kapnist, ruskie gimnazjum Komor-Gaszyckiej, handlówka i dużo przyjezdnych. Powszechną uwagę wzbudziły sokoły i sokolice z Łodzi. Wszystkie jednakiego wzrostu, ubrane i uczesane dziewczynki ubrane w granatowych spodniach, jasnych bluzkach z granatowymi marynarskimi kołnierzami. Chłopcy w jasno-granatowych ubrankach i czapkach. Przyjechały także dzieci ze wsi. Przyszła z cerkwi procesja, na czele tych popów gubernator Żyliński i szambelan Baczewski. Obchodził po skończeniu mszy dookoła pomnik Aleksandra II, a za im starszyzna. Jest średniego wzrostu, słusznej tuszy w szarym ubraniu. Nie mogłam mu się przyjrzeć dokładnie, bo stałam za daleko. Ukłoniłyśmy się, nauczyciele, inspektor też, bo i on się odkłonił. Później dzieci mu śpiewały. Ceremonia odbywała się do 12ej Po tem sokoły i sokolice poszły się gimnastykować na Szkolną, tam nie byłam, podobno pięknie nie było. Przyszłam do domu o 1ej Zjadłam obiad, posprzątałam. Mama poszła, targu dziś nie było. Była p. Mikołajowa Ada pojechała z nią do miasta, przyszła po 7ej. Teraz już po kolacji. W chwili, kiedy miałam pisać pamiętnik pokazałam pończochy, jakie mam podarte. „Nie kupie ci nowych bo cię nie lubię i nie mam za co” powiedziała mi mama. „Ja się mamy nie pytam czy mnie mama lubi czy nie tylko chcę żeby ma mama kupiła pończochy” zawołałam hardo. Ada wybuchnęła śmiechem, a ja za nią nie wiedząc z czego. Zapomniałam napisać, że widziałam p. Mowję Kulach moją była nauczycielkę i ukłoniłam się jej. Już późno. Mama jeszcze nie śpi leżąc w halce i kaftanie na pierzynie.

Za 10 minut 11 godzina

Poniedziałek 18 maja. Wstałam bardzo późno po 8

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 18 maj 2014

Poniedziałek 18 maja.
Wstałam bardzo późno po 8 1/2 . Wypiłam śniadanie, woda była niedogotowana, chleba nie zdążyłam zjeść. Jedzenie zapakowałam w biegu, chleba trochę zapakowałam kapelusz, palto i książki i uciekłam. W domu jeszcze nie jedli śniadania. Przyszłam na pensję. Gawrońska i Zielińska była już. Dowiedziałam się od Mędrzyckiej, że Golachowska nie przychodzi, dlatego, że ma zaszczepioną ospę. Wcale się dziś nie pokazała p. przełożona. Jak przyszłam Ada już przyjechała. Wujenka z Walerką odjechała o 6-ej. Teraz przed chwilą Ada z Olesiem rozmawiali o znikomości duszy. Oleś twierdzi, że po śmierci nic się nie zostaje, a Ada nic się nie wtrąca. Według mnie to znów dusza jest nieśmiertelna, później rozmowa przeszła na mądrość i Ada opowiedziała taką anegdotę; Przychodzi Pani do Sądu w sprawie „Panie sędzio, kiedyż z tą sprawą będzie koniec, ja chyba zwariuję” zawołała dama – „trzeba proszę pani być mądrą żeby zwariować” odpowiedział sędzia z flegmą kładąc nacisk na „mądra”. Teraz znów mówią o jutrzejszej paradzie. Fartuszek sobie biały uprałam i rękawiczki. Oleś idzie spać. Idę spać. Mama już chrapi, Ada leży.

Wieczór po 11 g. 5.

Niedziela 17 maja. Doprawdy, że to bardzo dziwne

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 18 maj 2014

Niedziela 17 maja.
Doprawdy, że to bardzo dziwne żebym ja zapomniała zapisać dnia w pamiętniku. A tymczasem prawda, zapomniałam zapisać niedzielę, Był dzień „Motylka” dostałam aż 9 „motylków” ani jednego nie kupiłam. Z rana wydawało się, że nie będzie pogody słonce było zakryte chmurami i mały drobny deszczyk. O jedenastej przyszłam z kościoła i zastałam wujenkę Walerką z Koniecpola. Po południu mama wujenka i Wala poszły do miasta za sprawunkami. Przed wieczorem o 7 poszłam do Zośki. Czytałam pisemko i odgadywałam łamigłówki, odgadłam 2. Zośka poszła spać o 9 i przyszłam do domu.  W domu zastałam mamę, wujenkę, Walę, Henryka z żona, Olesia. Mama po ciemku siedziała z Henrykiem. Jak mama zapalała lampę to ciocia zaczęła się z mamą kłócić i różne doznane przykrości wymawiać. Zakończyło się na tym, że M. uciekł bez pożegnania. Henrykowie poszli po 10. Spałam z Walą. Ada nie przyjechała.

Piszę to w poniedziałek z 20 minut 9-a

Sobota 16 maja. Ada nie poszła dziś

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 16 maj 2014

Sobota 16 maja.
Ada nie poszła dziś, bo pojechała do pp. Łukowskich tam miała się spotkać z Gryglewiczami. Ja poszłam sama. Lekcji było tylko dwie Giera i religia., a w miejsce franca była znów gegra, na artmie francuskie dyktando. Pół klasy prawie ściągało z książek. Ze mną w jednej ławce siedziała Finke, książkę miała rozłożoną, dyktowała nam Aleksandra Nikołajewna przy niej można robić, co się podoba. Raz tylko zauważyła, że Gawrońska za często spoglądała pod ławkę, zrobiła jej „zamieszanie”. Zielińska tez ściągała a usłyszawszy, że A.N. krzyczy zaczerwieniła się. Zielińska jest brunetką, cer ę ma białą, więc do tego występują bardzo często rumieńce, wygląda jak ciemna pąsowa róża. Po czterech lekcjach przyszłam do domu, mama czekała na mnie przygotowała mi obiad i poszła do ogrodu. Przeczytałam Goniec umyłam ręce i dopiero wzięłam się do obiadu. Następnie umyłam podłogi od 4-ej do 6-ej. Była Zośka. Mówiła, ze dostała od taty „mój opiekun” od mamy korale, od Mietka kółko, Tadzia pudełko cukierków. Czytałam „Króla Piasta” bardzo mi żal króla Michała Wiśniowieckiego. Jaki on biedny, och, jaka nieznośna Eleonora. Jedna Hele Zebrzydowska, a później krajczyna Kiełpszyna – bardzo dobra. Już kończę, pożyczyła mi go Finke. Finke, Wien ja i trochę Zielińska to wszystkie z naszych, co zajmują się historia Polski. Gawrońska to straszny trzpiot nic nie chce czytać historycznego, a ja przeciwnie najlepiej lubię historyczne. Wien ma dużo znajomości historii i mitologii w ogóle. Mama prasuje ręka mi się trzęsie. Będę się myć.

15 m. po 11.

Piątek 15 maja. Na pensji byłam, Golachowska nie przyszła

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 15 maj 2014

Piątek 15 maja.
Na pensji byłam, Golachowska nie przyszła, była dziś dyżurną Sabka i Fayner. „Zośka Z. też nie przyszła. Zosia u mnie nie była. Przeczytałam już „Ostatnie dni w Pompei i połowę „Króla Piasta” Kraszewskiego. „Król Piast” historyczne z życia Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Z niemieckiego odpowiadało 8 uczennic wszystkie prawie dostał po 2. Rażkowa, Friedrich, Suska, Finke, Landau, Zondau, Gostyńska i jeszcze któraś. Na polskim panowała wyjątkowa cisza tylkośmy miały czytanie. Dostałyśmy francuskie kajety dostałam 5- W siódmej klasie od wczoraj ekzamina trwają dalej. Widziałam się z p. Basią Kitel, mówił, że bardzo trudny dziś ekzamin z Algebry. Pisać nie mogę dalej, bo mama się gniewa.

Za 20 m. 11 godzina

Czwartek 14 maja. W tych dniach jest zimno

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 14 maj 2014

Czwartek 14 maja.
W tych dniach jest zimno. Dzisiaj jak wstałam już kobieta prała w kuchni, a mama się uwijała w kuchni i pokoju. Wyszłyśmy z domu z domu o 8. Niemamy sali teraz, bo siódmej klasie ekzamina. Sala zajęta jest stolikami i krzesełkami. Na oknie stała konewka z wodą. Zaglądałam tam przez drzwi wlazłszy na krzesełko. Już było dużo uczennic. Gala też dziś nie przyszła zapewne chora. Zośka Gomoliczewska przyniosła Sabce bukiet bzu i narcyzów. Spacerowały razem. Dziś nie było dwóch lekcji rysunków i polskiego. Na rysunkach (3 lekcji) były roboty (5 lekcja), a polskim czytaliśmy książki polskie. Wszystko po staremu. Wczoraj zamówiłam sobie trzy książki u Gliki, Zośki Zielińskiej i Wien. Przyniosły mi tylko dwie pierwsze Glika „Dziecinny dwór”, Zośka „Ostatnie dni Pompei” Kamieńskiego. „Dziecinny dwór” przeczytałam i pożyczyłam Zosi Dobrowolskiej, „Ostatnie dni Pompei” jeszcze czytam. Choroba Tadzia trwa jest dziś znacznie lepiej ciągle woła jeść. Uszyłam Zosinej lalce fartuszek bardzo ładny. Jutro Zosi imieniny nic jej nie dam tylko ten fartuszek. Mama była cały dzień w domu. Ada przyszła późno. Teraz już wszyscy śpią tylko ja jedna piszę. Lampa rzuca światło dziwnie blade.

Punkt 11 1/2.

Środa 13 maja. Jak zaszłam było kilka uczennic

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 13 maj 2014

Środa 13 maja.
Jak zaszłam było kilka uczennic. Aleksandra Nikołajewna powiedziała mi, że dziś będę dyżurną z Różalską. Golachowska dziś nie przyszła, Sabce się bez niej przykrzyło. Dla mnie dzień, w którym jestem dyżurną to jakby stracony, cały dzień siedzieć w klasie i pilnować uczennic i porządku, ani na salę nie można wyjść i pospacerować. Całe szczęście, że dzisiaj było zimno i nie poszłyśmy na dwór. Lubię swoją drogą być dyżurną, gdyż można wszystkim zwracać uwagi np. „Gawrońska cicho, Kożusznik siedź spokojnie, Jecie nie rozmawiaj”. Przez dwie lekcje był ruski pierwsza i druga na kaligrafii. Kaligrafia była na rysunkach, ponieważ nie ma Wiery Jewsiejewny, jest w Kielcach. Trzecia była artma Pisaliśmy klasówkę. Napisał zadanie na tablicy, spisaliśmy, Gola na pewno nie przyszła, dlatego, że bała się artmy, chociaż ona siedzi koło mnie, lecz wcale nie umie ściągać. Baczyńska lub Mądrzycka jak siądzie przy mnie to zaraz napisze na 3. Cały czas śmiać mi się chciało z Aleksandry Nikołajewny; przychodziła do mnie patrzyła jak ja robię, chodziła do Franke i jej mówiła. Już cała zadanie zrobiłam i dzieliłam ostatnie działanie gdy mi nie chciało wyjść. A.N. kazała mi przeczytać czy gdzie się nie omyliłam, nie. Zostało reszty 6 kopiejek. Powiedziałam to nauczycielowi przyszedł do mnie i zaczął czytać wszystko dobrze. Więc kazał nam przerobić 25k. na 19. Wtedy wyszło, dostałam zaraz 5 Jecia, Lucyna też. Ile dostała Mary i Zorka to nie wiem. Czwarta była niemce, Niemka była zła wyzywała naprzód 4 uczennice. Baczyńska, Buczkowską, Gołębiowska i Tejchman dostały po 2. Następnie Mary, Jolę, Arian, Gostyńską i Wien. Nie wszystkie dostały stopnie, bo był dzwonek. Tadek nam zachorował na odrę. Mama kupiła sobie płaszcz za 7 rb. i kapelusz czarny toczek za 2 rb. Zosia przyniosła mi lalkę i kilka kawałków materiału żebym uszyła jej sukienki, uszyłam fartuszek. Ada mi pokrajała. Przyszedł list do Ady od p. Aleksandrowej.

Za 7 minut 11 g. idę spać

Wtorek 12 maja. Mama jak zwykle poszła na targ

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 12 maj 2014

Wtorek 12 maja.
Mama jak zwykle poszła na targ. Ada posłała łózka ja pozmywałam szklanki i dałam im śniadanie. Wyszłyśmy w 10 minut po 8-mej. Było chłodno. Ada włożyła letni żakiet tango zapłaciła za niego 11 rb. Gdy przyszłam Gola już była przyniosła mi trochę gałązkę bzu i 12 narcyzów białych. W klasie zastałam p. przełożoną przestawiały z Gola ławki, bo miał przyjechać naczelnik Bielajew. 4 klasę przeniesiono na dawne miejsce, szósta do 7-ej, bo tam egzamina od czwartku. Golachowska powiedziała, że przyniosła mi kwiaty abym dała jej z ruska spisa. Udało się jej tylko trochę jedno zadanie spisała źle. Neomiła zdrowa. Aleksandra Nikołajewna przyszła tez, Niemce z gardłem dobrze, franca gorzej miała obwiązane. Pisałyśmy tak dla siebie. Bielajew nie przyjechał. Odpowiadałam z religii dostałam za jedną odpowiedź 5. Ksiądz gniewał się na trzecią klasę, bo nic się nie nauczyła. W drugi czwartek idziemy do spowiedzi, Ziele, Mary, Lucka idą do I komunii. Mama przyszła na wieczór. Ada usmażyła zrazów. Wszyscy w domu. Jutro piszemy z artmy klasówkę.

Za 25 m. 11 g.

Poniedziałek 11 maja. Poszłyśmy bardzo wczas

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 11 maj 2014

Poniedziałek 11 maja.
Poszłyśmy bardzo wczas, bo mama mówiła, że zegar się późni, tymczasem zegar się spieszył. Jak przyszłyśmy w Teatralną sklepy były jeszcze pozamykane, skład Klimkiewicza gdzie Józek jest też. W bramie spotkałam Kopdowicz, Potok i Dziubas. W naszej klasie nie było nikogo. Za chwilę przyszła Tanowa, Zyser Lewi, Kożusznik, Golachowska, Gawrońska, Rozalska, a później Zielińska. Gawrońska nie pisała w domu ani jednej lekcji i spisała ze mnie. Następnie we dwie grałyśmy w Sali w „klasy”. Podłoga w Sali jest kwadratowa, więc było nawet wygodnie. Niedługo zadzwonili i poszłyśmy do klasy. Zielińską bolała głowa. Aleksandra Nikołajewna zachorowała, była z nami na lekcji Ludmiła Łukienniczna klasowa dama z IV-ej klasy. Neomiła Grigorjewna nie przyszła, więc lekcje mieliśmy z nią. Niemkę bolało gardło, pisaliśmy dyktando, nic nam nie mówiła, więc żadna się niczego nie nauczyła. Ja jestem pewna, że napisałam źle w liczbie mnogiej, bo Noe napisałam nad a umlaut. Trzecią lekcją była artma krzyczały wszystkie, co im się podobało bo nikogo nie było tylko sam nauczyciel. Jedna drugą uspokajała i zrobił się z tego taki zamęt, że nic nie można było słyszeć. Franckę też bolało gardło urządziła nam powtórzenia, czy dobrze napisałam nie jestem pewna. Ostatnia była tańce, Ziele nie była, bo mocniej zabolała ją głowa. Zabawne, cały dzień chorują. Tańczyłam z Sabką, Gola z Aron, Maryś z Kożusznik, przed nami tańczyła Lida z Czerwieńską. Najśmieszniej tańczyły te dwa grubasy Gola z Aron. Jak przyszłam do domu przed wieczorem Zośka przyszła po mnie, że mamusia chce mi coś powiedzieć. Poszłam. Zapytała się czy Ada nie przyjęłaby posady na Wołyniu u znajomej. Powiedziałam to Adzie. Zgodziła się i poszła się lepiej dowiedzieć. Dobrze.

Za 5m. 11 godz.

Niedziela 10 maja. Kiedy wracałam z kościoła spotkałam

Szczegóły
Autor: Jacek Tomczyk
Kategoria: 100 lat temu w Częstochowie
Opublikowano: 10 maj 2014

Niedziela 10 maja.
Kiedy wracałam z kościoła spotkałam się z Staśką Kamińską, która mówiła mi o Jaśce, ze jak raz była to widziała że jakiś uczeń ją pocałował. Ja w to nie wierzę, bo to głupie plotki i zresztą, Janką mało się zajmuję. Jak przyszłam do domu było po 11 ½ , mamy jeszcze nie przyszła. Po obiedzie nie miałam żadnej książki, więc wyciągnęłam Adzie „Emancypantki” Prusa, które już czytałam 4 tomy. Byłam na wieczór u Zochy D. Zochy nie było, bo była w ogrodzie z Bogusią Czerwieńska, bawiłam się, więc z Tadkiem w bal, miał czekoladę, pomarańczę, ciastko, cukier zostawione przez mamę. Zosia przyniosła bukiet polnych kwiatów, bo były na łące. Dałam jej „Stokrotkę Milusia” a ja czytałam II tom „Emancypantek”. Przy końcu mojej wizyty zapytałam Zośki, dlaczego z Bogunią w sobotę po południu rwały rzodkiewkę. Ona się zaczerwieniła i kiedy zaczęłam się z niej prześmiewać, że będzie złodziejka śmiała się ze mną podwójnie próbując zmienić rozmowę na inny temat. Poszłam do domu o wpół do –ej zjadłam kolację i już kończyłam, gdy mama powiedziała, że ktoś na mnie czeka, była to Hela. Przyszła po książki, ale jej nie dałam, bo mi nie umiała dać świeżej. Mówiła, że już Lotka po operacji już jej lepiej i chodzi. Operacja trwała 3 godziny. Mama czyta, tata chrapi, Oleś, Ada i reszta śpią.

Za 10m. 10 g.

  1. Sobota 9 maja. Pogoda bardzo ładna z rana
  2. Piątek 8 maja. Tak, dziś Św. Stanisława
  3. Czwartek 7 maja. Z rana było zimno
  4. Wtorek 5 maja. Mama poszła na targ

Strona 13 z 16

  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
Towarzystwo Genealogiczne Ziemi Częstochowskiej
genealogia · historia · region częstochowski

Facebook